NewsSerial

Znamy obsadę serialu Obi Wan Kenobi

-

4 min czytania

Obi Wan Kenobi to jeden z najbardziej oczekiwanych seriali ostatnich lat. Prace nad nim mają się rozpocząć już wkrótce.

Hello there!

Mandalorianin to pierwszy oryginalny serial, który pojawił się na platformie Disney Plus. Już pierwszym sezonem udowodnił, że opowieści z uniwersum Gwiezdnych Wojen mają rację bytu w tej formie, a same Star Wars dają mają w sobie tyle samo walorów rozrywkowych, co kiedyś. Było to szczególnie ważne zwłaszcza po fiasku, jakim okazała się nowa trylogia filmów od Disneya. W planach jest znacznie więcej produkcji, zarówno tych serialowych, jak i ekranowych. Żadna jednak nie jest tak oczekiwana jak Obi Wan Kenobi.

O trylogii prequeli, w reżyserii Georga Lucasa, powiedziane zostało wiele. Większość z nich to nie do końca pozytywne rzeczy. Nie zmienia to faktu, że jest jeden element, który świeci jasnym światłem w sercach nawet największych hejterów tej epoki filmów gwiezdowojennych – Ewan McGregor jako Obi Wan Kenobi, mistrz Jedi i nauczyciel Anakina Skywalkera to najlepszy element każdej z odsłon.

Zarówno fani, jak i sam Ewan McGregor, od wielu lat wyrażali chęci ponownego ujrzenia stoickiego Jedi z sarkastycznym humorem na ekranie. Dwa lata temu Disney postanowił wyjść naprzeciw fanom i zapowiedział specjalne wydarzenie ”telewizyjne” – jednosezonowy serial o Obi Wanie, z Ewanem McGregorem w roli głównej. Opowiadać będzie on o, byłym już, mistrzu Jedi, który od dziesięciu lat opiekuje się z daleka synem starego przyjaciela i ucznia na planecie Tatooine. Mierzy się też on z traumą po Czystce Jedi, czyli masakrze prawie wszystkich użytkowników Jasnej Strony Mocy, jakiej dokonało młode wtedy Imperium z Imperatorem Palpatine i Darthem Vaderem na czele.

Reżyserem będzie Deborah Chow, która stworzyła, obok Taiki Waititi, najlepsze epizody pierwszego sezony Mandaloriania. Sprawdziła się ona wtedy jako autorka spokojniejszych epizodów, opartych bardziej na rozwoju postaci niż akcji. Nie oznacza to, że jej tam nie było – w The Sin, czyli trzecim odcinku, nadała ona większego znaczenia scenie walki i pokazała Mandalorian z odpowiedniej strony, na dodatek dając nam ujęcia znane wcześniej z animacji Wojny Klonów.

Wczoraj, 29 marca 2021 roku, na portalu starwars.com udostępniono informację o pozostałych członkach obsady i dacie rozpoczęcia pierwszych zdjęć.

Znamy obsadę serialu Obi Wan Kenobi

fot by Lucasfilm, źródło: starwars.com

Obok McGregora pojawią się oczywiście Hayden Christensen i Joel Edgerton, ponownie wcielający się odpowiednio w Anakina Skywalker/Dartha Vadera i Owena Larsa, przyrodniego brata Anakina. Nie wiemy w kogo wcielą się pozostali aktorzy w tym Sung Kang, znany z serii Szybcy i Wściekli, czy Indira Varma, znana z serialów Rzym i Gra o Tron.

Kathleen Kennedy rok temu zapowiedziała pojedynek stulecia pomiędzy Kenobim a Vaderem, czym podgrzała oczekiwania fanów do czerwoności. Nie wiadomo jaką on przyjmie formę – Darth Vader zniszczyłby całe Tatooine, gdyby tylko wiedział, że jego były mistrz tam mieszka, a w Nowej Nadziei wydaje się zaskoczony samym faktem, że żyje i nagle pojawia się na Gwieździe Śmierci. Może być tak, że Obi Wan będzie po prostu mierzył się z własnymi wspomnieniami i demonami i to tam zobaczymy Anakina. Jeśli tak, to możemy też zobaczyć Satine Kryze, czyli Mandaloriankę, która odcisnęła ogromne piętno w sercu bohatera.

To tylko gdybanie, ale nie zmienia to faktu, że Obi Wan Kenobi to produkcja, na którą czekają wszyscy. Zdjęcia rozpocząć się mają już w kwietniu tego roku. Biorąc pod uwagę możliwości, jakie dają ekrany ledowe przy realizacji, to będzie to szybciej niż później.

czytaj też: Russell Crowe dołącza do obsady “Thor: Love And Thunder”

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii News