KomiksyNewsSerial

Zakręcone MCU – pierwszy trailer WandaVision

-

2 min czytania

Trailer pierwszego serialu Marvel Cinematic Universe zadebiutował wczoraj, podczas ceremonii rozdania nagród Emmy. Produkcja, przygotowywana na platformę Disney Plus, zapowiada się na najoryginalniejszą produkcję Marvela od czasu Thor: Ragnarok.

Akcja dzieje się po wydarzeniach z Avengers: Endgame, Scarlett Witch wiedzie idylliczne życie razem z jej ukochanym, Vision. W pewnym momencie zdają sobie sprawę, że nic nie jest takim, jakim się wydaje.

Serial będzie mixem sitcomów z różnych epok telewizji, oblanych Marvelowym sosem. Pełen też będzie ukrytych smaczków, w pewnym momencie możemy zobaczyć bohaterów w klasycznych kostiumach z kart komiksów.

Fabuła inspirowana jest cyklem o Vision autorstwa Toma Kinga. W nim nasz android, w poszukiwaniu człowieczeństwa, tworzy sobie rodzinę i idylliczne życie. Tutaj rolę są odwrócone. Jak wiadomo, po wydarzeniach z Infinity War, ukochany Wandy nie żyje i to ona, najprawdopodobniej, szuka pocieszenia w wykreowanej przez siebie iluzji.

Cała produkcja będzie także w pewnym stopniu połączona z ”Dr Strange and the multiverse of madness” Sama Raimi’ego, czyli kontynuacją filmu z Benedictem Cumberbatchem. Twórcy już dawno zapowiedzieli, że Scarlett Witch pojawi się tam jako postać drugoplanowa.

Osobiście jestem bardzo zaciekawiony tym, co tam pichci Marvel z Disneyem. Koncept jest cholernie intrygujący, widać też włożone w serial pieniądze. Jest to chyba najciekawiej zapowiadający się serial z uniwersum MCU. No, może do czasu jak wyjdzie ”Loki” z Tomem Hiddelstonem. Data premiery ”WandaVision” nie jest znana, podobnie jak start platformy Disney Plus w Polsce.

WandaVision

by Marvel/Disney

 

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Komiksy