GaleriaGaming

Zagraj jako replikant w Blade Runner 2021: Cells Interlinked

-

2 min czytania

Specjalnie dla was coś, co umili wam ostatni tydzień przed Cyberpunkiem 2077.

Zostało 10 dni do premiery gry RED-ów. Dni, które będą się dłużyć bardziej, niż niektóre filmy Terrence’a Malicka. Podobnie jak wy czekam na ten tytuł ogromnie, dlatego za każdym razem, jak pojawi się jakakolwiek gra umiejscowiona w cyberpunkowym świecie przyszłości, od razu ją sprawdzam. Jak na razie tylko Cloudpunk i Ghostrunner porwały mnie na tyle, że spokojnie mógłbym je każdemu polecić. Wczoraj jednak natrafiłem na prawdziwą perełkę.

Na ratunek przychodzi Syndroid, twórca modów do gry Serious Sam 3.  Jego najnowszy projekt to osadzona w świecie Blade Runnera opowieść o Trixie, prototypowej replikantce o oznaczeniu Nexus 8. Naszym zadaniem będzie unikanie Łowców Androidów i najemników ścigających nas na zlecenie Tyrell Corp. Fabuła umiejscowiona jest pomiędzy oba filmami i tuż przed animacjami promującymi Blade Runner 2049. 

Niech nie zwiedzie was tytuł macierzysty. Rozgrywka znacząco różni się od szalonych przygód Poważnego Sama. Jest wolniej i klimatycznej. To tzw. totalna konwersja – 90% elementów zostało stworzone od nowa, zarówno jeśli chodzi o gameplay, jak i grafikę. I jest bardzo wierna produkcjom z tego uniwersum, które mieliśmy okazję poznać do tej pory. Sterowce, gejsze na billboardach, reklamy Coli i neony, a wszystko skąpane w deszczu. Syndroid wykonał kawał dobrej roboty, od grafiki przez scenariusz do nawet remiksów utworów znanych z filmu.

Do uruchomienia moda, którego znajdziecie tutaj, wymagana jest gra Serious Sam 3 BFE, na szczęście autor moda idealnie wpasował się w okres dużej jesiennej przeceny. W tym momencie SS3 BFE kupicie na Steamie za 14 złotych. W oryginał też warto zagrać, to strzelanka w starym stylu – duża prędkość rozgrywki, ogromna ilość przeciwników i przesadzony humor, czyli wszystko to, co pamiętamy z lat 90.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Galeria