MuzykaNewsNSFW

W nowym single’u Scooter podsumowuje rok 2020. Prosto i na temat

-

2 min czytania

Z typową dla siebie prostotą niemieccy weterani rave’u wyrazili to, co wszyscy mamy w głowach na myśl o tym niezwykłym roku. Co prawda, wyrok wydali zanim jeszcze rok 2020 się skończył, ale czy cokolwiek mogłoby zmienić ich ocenę?

Może i trochę dosadnie, ale tak już mają. Trudno wybrać lepszy styl muzyki do wyrażenia emocji towarzyszących nam podczas jesiennego piątku (piąteczków w 2020 nie było) pracując z domu, spoglądając na koszmarne statystyki zachorowań i inne ponure nagłówki. Polecam po prostu posłuchać:

Scooter nie słynie z polotu, bardziej z dosłowności. No i są w dobrej formie. Wydają, koncertują, nawet mieli wpaść do Polski, ale cóż:

Scooter odwołuje koncerty Polsce

Scooter to kawał historii

Zespół ma już 27 lat (wiem, niemożliwe) i sprzedał w swojej historii ponad 30 milionów płyt. W niektórych częściach Europy byli namiętnie piraceni, więc te statystyki nie do końca oddają ich popularność. Na początku lat 90. wydawali się kontrowersyjni, dziś to czysta klasyka gatunku. W mrocznych postkomunistycznych krajach wjechali razem z bananami, jaskrawymi produktami z Chin i rozbrzmiewali na bazarach od Radomia po Piłę. Byli i są szczególnie popularni na Węgrzech. Poza tym po prostu wraca moda z początku lat 90-tych – bronimy Britney Spears, oglądamy “Przyjaciół”, nosimy dresy dwuczęściowe (lampasy mile widziane), do tego spodnie z wysokim stanem… Równie dobrze możemy odpalić sobie Scootera.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Muzyka