GamingNews

Tylko jedna osoba może przejść loch w Phantom Abyss

-

2 min czytania

Asynchroniczna gra wieloosobowa  Phantom Abyss zaskakuje nie tylko rozgrywką, ale i zakończeniem – lochy w grze może ukończyć tylko jedna osoba.

Phantom Abyss, wyprodukowane przez małe studio Team WIBY, to bardzo nietypowa gra dla bardzo wielu graczy. Każdy z uczestników wciela się w niej w archeologa, przypominającego Indianę Jonesa, którego zadaniem jest dotarcie do centrum świątyni, zdobycie reliktu i wydostanie się na zewnątrz.

Każda ze świątyń jest generowana proceduralnie, a pomiędzy kolejnymi wycieczkami zakupimy nowe bicze czy błogosławieństwa. Na tym podobieństwa do zwykłych gier roguelike się kończą. Tym, czym Phantom Abyss wyróżnia się na tle innych, jest fakt, że każdą ze świątyń będzie mógł ukończyć tylko jeden gracz, potem zostanie ona zamknięta. Dodatkowo mamy na to zadanie tylko jedną próbę. Po śmierci powrót do tej samej świątyni będzie niemożliwy. Wszystkie próby graczy zostaną zapisane jako duchy, których część będziemy widzieć w trakcie grania. Pokażą nam one pułapki, przepaście i inne możliwe zagrożenia. Należy jednak pamiętać, że podążamy za śladami osób, które w świątyni zginęły. Może się więc okazać, że idziemy również na śmierć bez możliwości powrotu. Żeby nie było zbyt łatwo twórcy przygotowali świątynnego strażnika, który będzie ciągle deptał nam po piętach. Im bardziej będziemy zagłębiać się w ruiny, tym bardziej będzie agresywny. Jest to sprytny sposób na narzucenie nam odpowiedniego tempa, żeby rozgrywka była jeszcze bardziej emocjonująca.

Trzeba przyznać, że sposób, w jaki gra przedstawia nam system ryzyka i nagrody, jest bardzo ciekawy. Przypomina on bardziej rozbudowaną wariację codziennych wyzwań znanych z gry Spelunky, w której również zwiedzaliśmy dziwnie znajomą postacią różne świątynie i lochy. Każdy z graczy mógł raz zagrać na takim poziomie i próbować go jak najszybciej przejść z jak największą ilością punktów.

Jeśli zainteresował was ten tytuł, to możecie go sprawdzić już teraz we wczesnym dostępie. Znajdziecie go na Steamie.

czytaj też: Bethesda kończy Nuklearną Zimę w Fallout 76

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming