GamingNews

Cyberpunk 2077 – twoje ważne pliki mogą spać spokojnie!

-

2 min czytania

Premiera Cyberpunka 2077 coraz bliżej. Jeden z najbardziej oczekiwanych tytułów w historii branży ma szansę stać się najlepiej sprzedającym się tytułem w historii. Z racji tego pojawia się na jego temat mnóstwo plotek, mniej lub bardziej wiarygodnych. REDzi znani są z bardzo dobrej komunikacji ze społecznością graczy i bardzo szybko dementują te nieprawdziwe. Tak też było teraz.

Podczas niedawnego eventu NVIDII, o którym piszemy tutaj, doszło do małego nieporozumienia. Jen-Hsun Huan, współzałożyciel firmy produkującej karty graficzne, wspomniał o problemach jakie sprawiają coraz to większe i skomplikowane gry. Kiedy poruszono temat rozmiaru niektórych gier na naszych dyskach, czyli prawie 200 gigabajtów, pojawił się na ekranie screen z Cyberpunka 2077. Reddit od razu podłapał temat.

CP2077

Wspomniany screen, który wprowadził wielu graczy w błąd, foto by Nvidia

Marcin Momot, community lead u REDów, szybciuteńko zaćwierkał graczom w social media:

Zapewnił nas, że wymagania poznamy już wkrótce – mój komputer już trzęsie podzespołami ze strachu – i tytuł nie będzie zajmował 200GB tylko będzie zbliżony do współczesnych tytułów. Stawiamy na podobny rozmiar, co Red Dead Redemption 2, czyli przedział od 100 do 120 gigabajtów. Powiem szczerze, że nawet 200GB by mnie nie zdziwiło i byłoby do zaakceptowania. Świat gry będzie ogromny  i wypełniony po brzegi zawartością.

Jeśli CP2077 faktycznie będzie miał taki rozmiar, jaki przypuszczamy, to tym bardziej będzie ciężko zrozumieć, co Infinity Ward takiego robi z ich silnikiem, że Modern Warfare zajmuje w tej chwili ponad 200GB na naszych dyskach. Taki ”Duch Cuszimy”, gra ogromna i przepięknie wyglądająca to raptem 47GB. Cieszy fakt, że REDzi nie zmuszą nas do rewizji tego, co mamy na SSD-kach.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming