EsportsGamingOpiniaStreamingWydarzenia

Twitch atakuje swoich twórców ostrzeżeniami o prawach autorskich i DMCA – Streamerzy mogą stracić swoje kanały na dobre

-

3 min czytania

Tysiące Streamerów dostało ostatnio maile z ostrzeżeniem, a ich ”niebezpieczna” zawartość została usunięta – niestety, to dopiero czubek góry lodowej.

Wiadomości takie jak ta, w powyższym tweecie, rozlały się masowo na kontach mailowych partnerów – czyli osób zarabiających dzięki popularnej platformie streamingowej – Twitch. W treści tej wiadomości zostali oni ostrzeżeni, że część ich materiałów będzie usunięta. Oliwy do ognia dodał fakt, że platforma proponuje, jedynie manualne przejrzenie swoich treści. W rzeczywistości jest to po prostu niewykonalne, bowiem większość twórców ma setki, a nawet tysiące godzin nagrań. Próba ręcznego przejrzenia każdego z nich, zapisów wideo czy klipów (czyli krótkich, 30-sekundowych wycinków) brzmi jak syzyfowa praca.

Chcemy poinformować Cię, że Twój kanał otrzymał jedno lub więcej wezwań do usunięcia na podstawie DMCA oraz, że zgłoszone materiały zostały usunięte.

Tak właśnie brzmiał jeden z wierszy w otrzymanych wiadomościach. Nie wszyscy partnerzy jednak wiedzą, że usunięte zostały jedynie materiały wykryte w tym danym momencie przez system, a on sam nie należy do niezawodnych. Takich zgłoszeń oraz naruszeń może być dużo, dużo więcej.

Należy też uściślić, że chociaż Twitch posiada funkcję pozwalającą na dołowanie takich zarzutów – tak tym razem taka opcja nie była dostępna. Platforma usunęła, potencjalnie groźny dla strony materiał, nie mówiąc co to było.

Dlaczego?

W wyżej wymienionym mailu przeczytamy, że ”Dotyczyły one muzyki w tle wcześniej nagranych materiałów, w tym także istniejących od kilku lat klipów i VOD.”. Nawiązuje to bezpośrednio do tego tweeta:

W czerwcu pierwsza fala tego typu ostrzeżeń uderzyła w twórców, jednak obyło się bez większego echa. Zapewniali, że utworzą specjalne narzędzia, które pozwolą łatwiej przeglądać ogromne archiwa i zaimplementują system automatycznie wyciszający klipy. Nic takiego nie miało miejsca. Twitch obudził się za późno, a twórcom pozostawił realnie tylko jeden wybór.

Usuńcie wszystko

Pomocna rada Twitcha pozostaje jednak… mało pomocna. Jakby tego było mało, nie mówią twórcom co usunąć, ale ”dla pewności” radzą, by po prostu wszystkiego się pozbyć. Same działania i akcje które mogą podjąć, to ręczny przegląd klipów, nagrań archiwalnych i każdego innego rodzaju materiału. Jak sami piszą ”Jeżeli nie jesteś pewien zawartości swojego archiwum, możesz usunąć wszystko.”

Twitch, co prawda, zapewnił przycisk pozwalający usunąć wszystkie materiały z kanału, oczywiście bez wyjątków.  W rezultacie nie zapewnił jednak możliwości masowego pobrania go gdziekolwiek, tutaj musimy ratować się zewnętrznymi programami osób trzecich.

Co teraz czeka streamerów?

Przede wszystkim rzuca się w oczy pozycja, w jakiej znalazła się platforma. Podczas gdy streamerzy w pośpiechu starają się ocalić dobytek swojej wieloletniej pracy, Twitch zapewnia tylko o pomocy. Mowa tutaj o wszelakich narzędziach, które miałyby pomóc w organizacji swoich materiałów. W międzyczasie udostępnili projekt ”Soundtrack by Twitch.”, dostępny dla wszystkich użytkowników. To zbiór muzyki wolnej od praw autorskich, zaaprobowanych przez Twitch. Nie rozwiązuje to jednak problemu, przed którym postawili twórców. Reasumując, jest to niestety koniec pewnej ery i na pewno odbije się echem w dalszej historii rozrywki internetowej.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Esports