GamingNews

Turbo Overkill – owoc romansu oldschoolowego FPS-a z Ghostrunnerem

-

2 min czytania

Jeśli brak wam szybkiej rozgrywki rodem z gry Ghostrunner, to koniecznie sprawdźcie Turbo Overkill, mariaż FPSa z szybkim i dynamicznym poruszaniem cybernetycznego shinobi.

Turbo Overkill to kolejny shooter mocno inspirujący się klasycznymi tytułami z zamierzchłych czasów. Aby jednak wyróżniać się na tle pozostałych, to twórcy postanowili dodać do gry bardzo dynamiczny system poruszania, którego nie powstydziłby się Jack z gry Ghostrunner. Zresztą zobaczcie sami.

Inspiracje najlepszą polską grą ubiegłego roku można zauważyć od razu. Pełna kontrola nad naszym awatarem w powietrzu, uniki, bieganie po ścianach czy, oczywiście, cyberpunkowy świat, który będziemy przemierzać w trakcie rozgrywki.

Zanim ktokolwiek wspomni o kopiowaniu przypomnę, że gry i deweloperzy od lat kopiują siebie nawzajem. Tylko dzięki takiemu procesowi gry ewoluują na zasadzie inspiracji, rozwijania pomysłów czy miksowania wielu rozwiązań ze sobą.

Co jeszcze może zaoferować nam Turbo Overkill? Poza precyzyjnym sterowaniem i szybkim tempem rozgrywki do naszej dyspozycji zostaną oddane ciekawe, futurystyczne bronie, jak karabiny plazmowe, potrójny shotgun rodem z System Shock i wiele innych. Widać też inspiracje Doom Eternal – nasza postać ma zamontowaną piłę łańcuchową zamiast nogi, która uruchamia się podczas wślizgów. Pozwala ona na błyskawiczne rozprawienie się z przeciwnikami, rezygnując w tym momencie z bardziej dokładnego celowania. Oprócz tego lewa ręka bohatera wyposażona jest w wyrzutnię rakiet, która dam nam dodatkowe możliwości w trakcie walki.

Bardzo imponująca jest też cała otoczka graficzna tytułu. Wszystko utrzymane jest w klimatach retro, ale ze wszystkimi możliwymi bajerami XXI wieku – kanciaste modele postaci, pomieszczeń i budynków wzbogacone zostały o nowoczesne efekty świetlne, cienie itp., a nasza postać ma dodatkowe animacje związane z poruszaniem czy korzystaniem z ekwipunku, jak na przykład wspomniana rakietnica w ręce. Również bronie są świetnie zaanimowane. Naprawdę imponujące jest, czego mogą dokonać zaledwie dwie osoby, a takim jest też studio odpowiedzialne za cały projekt, Trigger Happy Interactive. Jego założyciel, Sam Prebble, może być wam znany jeśli interesujecie się sceną moderską klasycznych odsłon serii Doom.

Turbo Overkill nie ma jeszcze daty premiery, ale już teraz możecie dodać tytuł na Steamie do swojej listy życzeń. Jak lubicie gry pełne adrenaliny, to zdecydowanie warto.

czytaj też: 10 Kreskówek które oglądałeś w latach 90. a o których zapomniałeś

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming