ActinaGamingRecenzja

The Medium czyli nowoczesna klasyka [recenzja PC]

-

10 min czytania

The Medium to bardzo klimatyczna gra grozy inspirowana najlepszymi tytułami w historii branży. Dla niektórych graczy może być jednak zbyt klasyczna.

Dziewiętnaście lat temu każdy posiadacz konsoli Playstation 2 zagrywał się w Silent Hill 2. Produkcja japońskiego studia Team Silent traktowana jest jako najlepszy horror w historii elektronicznej rozgrywki i wyznacznik tego, jak powinno budować się napięcie i prowadzić fabułę. Dzisiaj The Medium próbuje przypomnieć nam te czasy.

Na przestrzeni lat horror bardzo się zmienił, nie tylko w kinie, ale i grach. Nieruchomą kamerę, znaną m.in. z Resident Evil, albo widok zza pleców zastąpiono perspektywą z pierwszej osoby i bardziej skoncentrowano się na tanich chwytach, jak nagłe ukazanie czegoś przerażającego (ang. jump scare). Nie zrozumcie mnie źle, od czasu gier klasycznych, z epoki pierwszych konsol, wyszło naprawdę sporo udanych tytułów. Chociażby rewolucyjna Amnesia: The Dark Descent studia Frictional Games, czy najlepsza gra z Ksenomorfem w roli głównej autorstwa Creative Assembly, Alien: Isolation, to tytuły bardzo dobre i warte ogrania nawet po tylu latach od premiery. Więcej jednak jest ogranych motywów fabularnych, takiego samego stylu rozgrywki czy wspomnianych tanich chwytów. I wszędzie duchy albo opętane domostwa. No ileż można. Taki sam problem ma kino grozy już od dawna.

Czasem jednak znajdzie się twórca, bądź studio, który zacznie niskobudżetowo, aby potem rozwinąć skrzydła i wnieść powiew świeżości do całego gatunku. W branży filmowej mamy Roberta Eggersa (The Witch, Lighthouse) i Ariego Astera (Hereditary, Midsommar). W branży gier od pewnego czasu możemy oglądać rozwój małego polskiego studia z Krakowa, Bloober Team.

Wydane w 2016 roku Layers of Fear to nie pierwsza produkcja istniejącego od 2008 roku studia. Była jednak krokiem w stronę nowej tożsamości. Od tej pory deweloperzy postanowili tworzyć horrory z prawdziwego zdarzenia. Przyznam, że od wspomnianego tytułu się odbiłem. Przesyt historiami od duchach zrobił swoje, poza tym w tej dziedzinie nic nie będzie się równać z P.T. Hideo Kojimy. Observer to inna para kaloszy. Twórcy wpadli na genialny pomysł mariażu horroru z cyberpunkiem. Pomijam już fakt, że mówił do nas, jak zawsze niesamowity, Rutger Hauer. Produkcja z 2017 roku była świeża, klimatyczna i trzymała w napięciu do samego końca. Jak na początku byłem zaintrygowany ich bawieniem się mechanikami, tak teraz Blooper Team na stałe zostało na moim radarze. Potem, w 2019 roku, pojawiły się dwie następne gry studia, Layers of Fear 2 i, ku mojemu zaskoczeniu, bardzo dobre Blair Witch. Powiem więcej, to najlepszy rozdział opowieści o wiedźmie z Blair od czasu pierwowzoru.

Osiem miesięcy temu ujawniono światu najnowszą produkcję studia. Dualizm świata, mechaniki rodem z gier z przełomu wieków, design inspirowany twórczością Zdzisława Beksińskiego i klimatyczna muzyka – te elementy sprawiły, że The Medium, już po pierwszej zapowiedzi, stało się jedną z najbardziej oczekiwanych gier tego roku. I warto było na nią czekać.

The Medium czyli nowoczesna klasyka [recenzja PC]

Pensjonat Niwa, inspirowany prawdziwym miejscem, będzie centrum naszej opowieści

FABUŁA

Historia opowiada o Mariannie, młodej dziewczynie mieszkającej w latach 90 w Krakowie. Poznajemy ją w momencie śmierci jej przybranego ojca. Naszym pierwszym zadaniem będzie przygotowanie zmarłego do ostatniej podróży. Dość szybko okazuje się, że dziewczyna jest medium – może rozmawiać z duchami. Przenosi się wtedy do drugiego świata, inspirowanego fantasmagorycznymi pejzażami Zdzisława Beksińskiego. Po krótkiej rozmowie ze zmarłym opiekunem, Marianna odbiera telefon od tajemniczego mężczyzny, Tomasza, który wie o jej zdolnościach i prosi ją o przyjazd do opuszczonego Ośrodka Wypoczynkowego Niwa. Po przybyciu nasza bohatera natrafia na pozostałości wielkiej tragedii, która dotknęła pensjonat.

Jeśli oczekujecie od The Medium typowego w dzisiejszych czasach horroru albo, to się zawiedziecie. Prawdziwą gwiazdą i najważniejszym elementem tej produkcji jest fabuła. Od bardzo dawna nie było tak intrygującej gry grozy, która od samego początku wciąga w swój świat i nie puszcza do samego końca. To nawet nie jest horror, a paranormalny thriller. Scenariusz nie jest nastawiony na straszenie nas przez tanie chwyty w stylu wyskakującego nagle ducha. Tzw. ”jump scare” jest w grze tylko jeden! Już sam ten fakt jest ogromnym powiewem świeżości. Scenarzyści Grzegorz Like, Andrzej Mądrzak i Marcin Wełnicki wolą powoli budować napięcie przez dialogi i poruszane tematy. A te są momentami bardzo ciężkie. Żaden jednak nie ma za zadanie nas szokować – fabuła jest poważna i dojrzała i, co najważniejsze, nie mówi nam wszystkiego wprost.

Mam jednak pewien problem, co do głównej bohaterki. W porównaniu do postaci pobocznych, z których każda jest bardzo dobrze scharakteryzowana i ciekawa, Marianna wydawała mi się momentami jednowymiarowa. Nie pomagał też fakt, że komentuje ona praktycznie wszystko, co się dzieje. Jest ona narratorem, zgadza się, ale jest tego troszkę za dużo.

The Medium czyli nowoczesna klasyka [recenzja PC]

Wielkie brawa należą się deweloperom za ilość detali w każdej lokacji.

ROZGRYWKA

Starsi gracze, pamiętający czasy Dino Crisis i pierwszych odsłon serii Resident Evil, od razu poczują się jak w domu. Twórcy postawili na same klasyczne rozwiązania. Kamera umiejscowiona jest w specyficznych miejscach i nie mamy nad nią żadnego wpływu. Tak, jak we wspomnianych w tekście tytułach, może prowadzić to do lekkiej dezorientacji przy zmianie widoku – zaczniemy iść w drugą stronę albo nagle skręcimy w ścianę. Osobiście mi to nie przeszkadzało, a wręcz dodało uroku całej produkcji, rozumiem jednak, jeśli komuś to nie będzie pasować. To w dzisiejszych czasach dość archaiczny styl rozgrywki, ale taki był zamiar twórców. Chcieli stworzyć grę w klasycznym stylu i cel osiągnęli pierwszorzędnie.

…klasyczne rozwiązania nie każdemu przypadną do gustu, nie zmienia to jednak faktu, że krakowskie studio stworzyło jedną z najlepszych gier grozy ostatnich lat…

Główną mechaniką gry jest eksplorowanie dwóch światów na raz – rzeczywistego i duchów. Ekran wtedy dzieli się na pół i kierujemy wtedy naszą bohaterką w obydwu wymiarach jednocześnie. Trzeba się do tego na początku przyzwyczaić, bo zagadki, bądź elementy interaktywne, mogą znajdować się po każdej stronie. Naprawdę ciężko oderwać wzrok od krainy zmarłych. Każda lokacja jest przepiękna i łatwo wtedy jest całkowicie zapomnieć o świecie żywych.

I to tak naprawdę tyle. Chodzimy po ośrodku wypoczynkowym, rozwiązujemy zagadki i poznajemy tajemnice Marianny i pensjonatu Niwa. Czasem się będziemy skradać albo chwilę powalczymy. Nie jest to jednak główny element rozgrywki, a urozmaicenie. Dzięki takiej skromności możemy całkowicie się skoncentrować na poznawaniu fabuły. Ma to też odzwierciedlenie w znajdźkach, jakie zbierzemy w trakcie gry. Każdy przedmiot powiązany jest z historią obiektu i pewnymi wydarzeniami i jest integralną częścią całej opowieści. Nie są one też zbytnio trudne do odnalezienia.

The Medium czyli nowoczesna klasyka [recenzja PC]

Praca kamery, w tym ujęcia śledzące, nadaje The Medium bardzo filmowego charakteru,

Drugą gwiazdą gry, oprócz wątku fabularnego, jest oprawa audiowizualna. Każda lokacja, jaką odwiedzimy, jest wypełniona absurdalną ilością detali. Kiedy uruchomiłem grę i rozpocząłem rozgrywkę w polskim mieszkaniu, to szczęka mi opadła. Bywałem w takich salonach, widziałem takie meble, firanki czy odbicia światła w panelach podłogowych, które zresztą sam miałem we własnym domu. Niwa, pomimo że opuszczona i zdezelowana, wcale nie jest gorsza. Jeśli bywaliście kiedyś w opuszczonych budynkach z ery komunizmu, to wiecie czego się spodziewać. Schodząca farba ze ścian, graffiti,  meble i wyposażenie znane z każdego ośrodka wypoczynkowego czy patriotyczne plakaty. Tutaj nie mogę jednak czegoś zrozumieć. Twórcy postanowili część tekstów pisanych, np. na plakatach, pozostawić w języku polskim, niektóre są pół na pół, a inne, jak gazety czy listy, całkowicie po angielsku. Taki widok skutecznie potrafi wybić z imersji w świat przedstawiony. Co innego inny wymiar. Jestem pewny, że to, co przygotowali graficy, spodobałoby się samemu Beksińskiemu. Każda lokacja od razu przyciąga wzrok i jest prawdziwą ucztą dla oczu.

Dźwięk i muzyka to klasa sama w sobie. Kompozytor Arkadiusz Reikowski wsparł proces eksploracji melancholijną muzyką, która nagle potrafi przerodzić się w gwałtowne i bardzo niepokojące tło świata duchów. Za udźwiękowienie tego wymiaru odpowiada Akira Yamaoka, twórca muzyki do serii Silent Hill. Swoją drogą przysięgam, że w pewnym momencie usłyszałem bardzo podobny motyw do tego, który ilustruje moment kiedy ”dzieci” atakują mentalnie Tetsuo w animowanym filmie Akira. Przyprawiło mnie to o przyjemny dreszcz wzdłuż kręgosłupa. Od czasu Hunt: The Showdown nie słyszałem też tak bogatego i realistycznego pozycyjnego audio – echo kroków odbijających się w tunelu, dźwięk polującego na ciebie monstrum czy szum wiatru w polskim lesie. Pomaga to urealnić cały świat i na dobrych słuchawkach robi mega robotę.

Całość dopełnia przecudowny voice acting. Każdy głos jest autentyczny i ma emocjonalną głębię, także Marianny, pomimo delikatnego przesytu w ilości jej monologów. Absolutnym hitem jest tu Troy Baker jako główny antagonista, Paszcza. Od czasu Batman: Arkham Origins (2013), gdzie wcielił się w Jokera, czekałem, aż dostanie rolę, gdzie będzie mógł spuścić swój głos ze smyczy. Nic dziwnego, że jest on uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych aktorów głosowych na świecie. Miód dla uszu!

The Medium czyli nowoczesna klasyka [recenzja PC]

Czarnobiałe intro, złożone z archiwalnych nagrań i z włażącą pod skórę muzyką wzięło mnie całkowicie z zaskoczenia. I całkowicie przekonało do tej produkcji.

PODSUMOWANIE

Przy The Medium bawiłem się świetnie. Podczas gdy jest to kolejna opowieść o duchach, to ma w sobie tyle oryginalnych elementów, że w ogóle to nie przeszkadzało. Gra nie stara się straszyć na siłę i przypomina czasy, kiedy najważniejsza była intrygująca fabuła i atmosfera.

Ważniejsze dla Bloober Team jest systematyczne i konsekwentne budowanie napięcia, niż tanie sztuczki. Za sprawą muzyki, rewelacyjnych ujęć i pracy kamery, prowadzą nas przez niezwykle przyziemną i przemyślaną opowieść, by na końcu zaskoczyć skromnym i niejasnym, ale udanym finałem.

Ma kilka technicznych problemów, jak chwilowe spadki w płynności podczas przechodzenia do świata zmarłych i klasyczne rozwiązania nie każdemu przypadną do gustu, nie zmienia to jednak faktu, że krakowskie studio stworzyło jedną z najlepszych gier grozy ostatnich lat. The Medium wchodzi pod skórę, jest dojrzałe i wciąga jak najlepsza książka. Nie mogę się doczekać, co nowi mistrzowie elektronicznego horroru wymyślą następnego.

czytaj też: The Medium zalicza ogromny sukces

(Tytuł ogrywaliśmy na sprzęcie dostarczonym przez firmę Actina – procesor i5-9600K, 16GB pamięci RAM i Geforce MSI 2060 – za co serdecznie dziękujęmy. Podczas gdy dochodziło do wspomnianych wcześniej lekkich i chwilowych spadków płynności, było to spowodowane formą gry. Proces renderowania dwóch skomplikowanych i różnych lokacji naraz sprawia problemy nawet na najnowszych kartach graficznych. W pozostałych sytuacjach gra działała bezbłędnie w 60 klatkach na sekundę z włączonym Ray Tracingiem i DLSS.)

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Actina