GamingRecenzja

Tak się kończy trylogię – Hitman 3 [recenzja PC]

-

7 min czytania

IO Interactive żegna Agenta 47 we wspaniałym stylu. Nie spodziewajcie się jednak rewolucji.

Na ostatnią odsłonę przygód zabójcy na zlecenie, Agenta 47, czekałem równie mocno, co na Assassin’s Creed: Valhalla czy Cyberpunk 2077. W trylogię World of Assassination wsiąkłem, jak w najlepszą książkę Toma Clancy’ego czy inną z gatunku thrillerów szpiegowskich. Byłem też świadkiem jak IO Interactive, studio odpowiedzialne za Hitman 3 i serię od jej początkó w 2000 roku, powoli szlifuje swoje umiejętności do poziomu mistrzostwa, zarówno jeśli chodzi o gatunek skradanek, jak i projektowanie lokacji, które mamy szansę zwiedzić w ich tytułach.

Po ograniu kampanii fabularnej Hitman 3 stwierdziłem, że jestem trochę rozdarty. Z jednej strony jestem bardzo usatysfakcjonowany zakończeniem i masą usprawnień, z drugiej nie mogę odnieść wrażenia że, na tle innych sequeli, Hitman 2 i 3 to zwykłe, obszerne dodatki, które pamiętamy z lat 90. I nie wiem, czy mógłbym polecić najnowszy tytuł osobom, które dopiero mają poznać to uniwersum. Zacznijmy jednak od początku.

Tak się kończy trylogię - Hitman 3 [recenzja PC]

Dubaj – jedna z najlepszych początkowych lokacji w historii serii

FABUŁA

Ciężko jest pisać o wątku fabularnym bez spoilerowania poprzedniczek. Hitman 3 zamyka całą trylogię, której poszczególne części bardzo mocno się zazębiają. Każda misja łączy się ze sobą, a w niektórych możemy nawet znaleźć odniesienia do poprzednich zleceń.

Odpalając grę liczyłem, że twórcy umieszczą wyczerpujący film wprowadzający dla nowicjuszy. To, co jednak zostało nam zaprezentowane, to kilka minut bardzo skrótowego opisu całej fabuły. Gdybym nie grał w poprzednie odsłony, naprawdę ciężko byłoby mi się połapać czemu Agent 47 działa poza agencją ICA, czemu jego agent prowadzący (ang. handler), Diana, podejmuje pewne decyzje itp.

Weterani serii powinni być zachwyceni. Na wszystkie pytania dostajemy odpowiedzi, a wątki są ładnie pozamykane. Twórcy nie zostawiają w scenariuszu żadnych niedokończonych spraw, furtka jednak do kolejnych części pozostaje otwarta. Na dodatek Agent 47 zamyka pewien rozdział w swoim życiu i bardzo ciekawi mnie, gdzie fabularnie podążą scenarzyści, kiedy powrócą do tego uniwersum.

Tak się kończy trylogię - Hitman 3 [recenzja PC]

IO Interactive to mistrzowie projektowania klimatycznych i rozbudowanych poziomów

GAMEPLAY

Nie spodziewajcie się tu rewolucji w formule, to kolejna ewolucja i ostatnie szlify. Z każdą nową odsłoną rozgrywka jest coraz bardziej dopracowana, a sterowanie coraz płynniejsze. Ogólnie można ten aspekt gry podsumować można krótko – w Hitmana nigdy nie grało się tak dobrze. Dróg do wykonania celu jest zawsze kilka, poziomy są bardzo duże i wypełnione możliwościami.

Zmora tego typu gier, czyli toporne wchodzenie i wychodzenie z osłon praktycznie tu nie występuje. Wykonywanie czynności i ich animacje płynnie przechodzą z jednej w drugą, czy to akurat jesteśmy w trakcie skradania, czy nawiązujemy otwartą walkę. Wszystko wygląda bardzo naturalnie i nie ma się już wrażenia sterowania lekko sztywnym manekinem. Agent 47 w końcu porusza się jak człowiek.

Projekty poziomów i historie w nich zawarte, to klasa sama w sobie. IO Interactive już dawno udowodniło, że nie mają sobie równych, jeśli chodzi o tworzenie miniaturowych otwartych światów. Inaczej tego nie można nazwać. Weźmy na przykład misję pod Berlinem, gdzie podczas ogromnej imprezy musimy znaleźć i załatwić kilku agentów z ICA.

Tak się kończy trylogię - Hitman 3 [recenzja PC]

Nielegalny rejw na przedmieściach Berlina. Pierwsze zadanie – dostać się do środka.

Jeśli część z was tęskni za jednym z najlepszych poziomów w historii serii, A Dance with the Devil, rozgrywającym się w jednym z klubów w Las Vegas, to w tej misji odnajdzie się od razu. Na terenie opuszczonej elektrowni jądrowej, w jednym z budynków, znajdziemy klub muzyczny z labiryntem schodów, korytarzy i pomieszczeń. Wszystkie drogi prowadzą na ogromny parkiet wypełniony zróżnicowanymi NPC-ami, bujającymi się w rytm ponad 30-minutowego seta. Oprócz tego strefa VIP i chillout, drugi budynek wypełniony gangsterami i cały teren dookoła z kominami włącznie. Dróg do środka jest kilka, a w samym wnętrzu, gdyby nie przyjazna postać miejscowego dilera, od razu można się zgubić. Eksplorowanie tego miejsca to ogromna przyjemność i na dobrze pół godziny zapomniałem po co w ogóle tam przyszedłem.

Każdy z dostępnych poziomów, oprócz absurdalnej momentami ilości detali, zawiera w sobie kilka małych opowieści fabularnych, związanych bezpośrednio z miejscem bądź celem naszej misji. Możemy je zignorować i na własną rękę wykonać zadanie. Nie polecałbym jednak takiego wyboru. Wszystkie historyjki są bardzo ciekawe i pomagają nam poznać mapę, różne możliwości czy, po prostu, wykonać zadanie.

Takie zaprojektowanie całej produkcji – od poziomów, przez mini wątki do trybów gry poza kampanią – pozwala na ogromną regrywalność. Każda mapa ma swój własny system progresji, tzw. mistrzostwa i ponad 80 wyzwań. Niektóre są bardzo proste, jak na przykład odkrycie nowej lokacji, a inne wymagają znajomości mapy czy, wcześniej odblokowanych w ramach mistrzostwa, gadżetów. Punkty mistrzostwa zdobywamy ogrywając każdy poziom z osobna. Twórcy rozumieją, że ogrywanie w kółko tych samych misji fabularnych stałoby się dla nas nudne. Oddali więc w nasze ręce tryb Kontraktów – w bardzo łatwy sposób gracze mogą utworzyć własny kontrakt na dowolną postać niezależną na danej mapie. Można też określić specjalne wymogi ukończenia zlecenia – konkretne narzędzie mordu, przebranie, które musimy mieć na sobie etc. Najbardziej kreatywni mogą nawet napisać całą otoczkę fabularną.

Tak się kończy trylogię - Hitman 3 [recenzja PC]

Jedna z mini-opowieści – każda ułatwi nam dostęp do celów danej misji

PODSUMOWANIE

Dla fanów zabójcy z kodem kreskowym na potylicy to pozycja obowiązkowa. To bez dwóch zdań najlepiej dopracowana gra z serii, na dodatek pozostałe odsłony trylogii można przenieść do trójki i z jej poziomu ogrywać poszczególne misje. Każda z nich zostanie w ten sposób wzbogacona wszystkimi usprawnieniami z ostatniej produkcji.

I tylko w takiej formie bym polecił Hitmana 3 nowym graczom. Poczekajcie na przeceny tzw. pakietów dziedzictwa, czyli poziomów z poprzednich odsłon i zagrajcie w całość. Naprawdę warto. Na dodatek będziecie mieli bardzo dużo zawartości do ogrania.

Hitman 3 to obecnie najlepsza skradanka na rynku. Dzięki możliwości zintegrowania razem wszystkich części, jest tytułem na wiele godzin, do którego można wracać i wracać. Z jednej strony cieszy mnie fakt, że studio, od lat zajmujące się jednym bohaterem, w końcu będzie miało szansę zrobić coś nowego. Z drugiej będzie mi tego uniwersum bardzo brakować. Trylogia ”World of Assassination” dobiegła końca i Agent 47, na ten moment, udaje się na zasłużony urlop. Studio IO Interactive już pierwszą odsłoną pokazało, że są mistrzami, jeśli chodzi o gatunek thrillerów szpiegowskich. Nie dziwi mnie więc fakt, że ich następnym projektem jest gra z Jamesem Bondem w roli głównej, o roboczym tytule Project 007. I bardzo jestem ciekaw, co ekipa z IOI wymyśli, w końcu puszczając wodze fantazji.

czytaj też: Kosmiczny shooter dla każdego – recenzja wczesnego dostępu Everspace 2

(Egzemplarz gry zakupiliśmy sami i ogrywaliśmy na sprzęcie dostarczonym przez firmę Actina)

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming