Nauka

Stan planety jest znacznie gorszy niż sądzi większość ludzi

-

3 min czytania

Eksperci są zdania, że ludzkość stoi w obliczu ponurej i „koszmarnej przyszłości”. Stan planety jest znacznie gorszy, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę, chyba że wkrótce podejmiemy nadzwyczajne działania.

Utrata różnorodności biologicznej i przyspieszająca zmiana klimatu w kolejnych dziesięcioleciach, w połączeniu z ignorancją i bezczynnością, zagraża nie tylko przetrwaniu innych gatunków zwierząt, ale i naszego własnego.

Naukowcy już od dłuższego czasu twierdzą, że przywódcy państw potrzebują kubła zimnej wody, jeżeli chodzi o stan środowiska, przede wszystkim po to, aby dobrze mogli planować przyszłość, żeby uniknąć czarnych scenariuszy.

W jednej z prac profesor Corey Bradshaw z Flinders University w Australii wraz z kolegami podsumowali stan przyrody, aby móc wyjaśnić jak blisko punktu krytycznego się znajdujemy. Ludzkość ma kłopoty.

Ludzkość powoduje szybkie niszczenie różnorodności biologicznej, a wraz z nią zdolność Ziemi do podtrzymywania złożonego życia. Jednak główny nurt (mainstream) ma trudności ze zrozumieniem rozmiarów tych strat. W rzeczywistości skala zagrożeń dla biosfery i wszystkich jej form życia jest tak wielka, że ​​trudno ją pojąć nawet dobrze poinformowanym ekspertom. Problem potęguje ignorancja i krótkoterminowy interes własny, a pogoń za bogactwem i interesami politycznymi utrudnia działania, które mają kluczowe znaczenie dla przetrwania.

Według Paula Ehrlicha z Uniwersytetu Stanforda żaden system polityczny czy gospodarczy nie jest przygotowany do radzenia sobie z przewidywanymi katastrofami.

Według niego powstrzymywanie utraty różnorodności biologicznej nie jest na szczycie priorytetów żadnego kraju, nawet gorzej, jest raczej w końcówce daleko za zatrudnieniem, opieką zdrowotną czy stabilnością waluty.

Uważa on także że większość światowych gospodarek działa na podstawie założenia, że obecnie przeciwdziałanie zmianom jest zbyt kosztowe, aby je zaakceptować z politycznego punktu widzenia. Dodatkowo kampanie dezinformacyjne prowadzone przez korporacje, aby zachować krótkoterminowe zyski, powodują, że skala zmian, która jest potrzebna, aby było lepiej, nie nastąpi w najbliższym czasie

Profesor Dan Blumenstein z UCLA mówi, że w końcu jego koledzy zaczynają głośno mówić o zagrożeniach płynących z niszczenia środowiska naturalnego, bo dosłownie od tego zależy nasze życie.

To, co mówimy, może nie być popularne i rzeczywiście jest przerażające. Ale musimy być szczerzy, dokładni i uczciwi, jeśli ludzkość ma zrozumieć ogrom wyzwań, przed którymi stoimy.

Wzrost populacji i konsumpcja stale rośnie, a my nadal bardziej koncentrujemy się na rozwijaniu ludzkiej przedsiębiorczości niż na opracowywaniu i wdrażaniu rozwiązań problemów, takich jak utrata różnorodności biologicznej. Zanim w pełni zrozumiemy nasz wpływ na degradację środowiska, będzie już za późno.

Bez pełnej oceny i rozpowszechnienia skali problemów i ogromu potrzebnych rozwiązań społeczeństwo nie osiągnie nawet skromnych celów w zakresie zrównoważonego rozwoju, a katastrofa z pewnością nastąpi.

Eksperci twierdzą, że ich artykuł, który cytuje ponad 150 badań, ma na celu jasne i jednoznaczne przedstawienie prawdopodobnych przyszłych trendów spadku różnorodności biologicznej, masowego wymierania, zakłócenia klimatu, zatrucia planety, a wszystko to związane jest z konsumpcją ludzi i wzrostem populacji.

Czytaj też: Jurassic Park nie miał racji, bez problemu przegoniłbyś T-Rexa

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Nauka