GamingNewsSerial

Shodan zawładnie ekranami telewizorów

-

2 min czytania

System Shock pojawi się jako serial za sprawą współpracy pomiędzy studiem Nightdive Studios i Binge.com.

Już niedługo każdy z was będzie mógł poznać złowieszczą AI o imieniu Shodan, która nawet dziś okupuje pierwsze miejsce list najlepszych antagonistów w historii gier. Pojawiła się ona po raz pierwszy w grze System Shock w 1994 roku i od razu zyskała miano kultowej, a jej status najlepszego złoczyńcy został już całkowicie umocniony w kontynuacji, która ukazała pięć lat później. Przyczyną był nie tylko rewelacyjnie i bardzo klimatycznie zaprojektowany sposób mówienia (przykład znajdziecie poniżej), ale i słowa, które padały z jej ust i absolutnie bezlitosna osobowość, która była zdolna do wszystkiego.

Powrócić ma ona w remake’u pierwszej odsłony kultowej serii, która zapoczątkowała gatunek immersive simów – RPGów akcji z perspektywy pierwszej osoby, pozwalających na wiele dróg do celu. Ale to nie koniec.

Studio Nightdive Studios weszło we współpracę z nowo powstałą platformą streamingową Binge.com, dzięki której Shodan pojawi się na naszych ekranach w aktorskiej produkcji. Nie wiemy o tej produkcji na razie nic więcej, ale łatwo można przyjąć, że twórcy zajmą się całą opowieścią od początku czyli wizyty pewnego hakera na stacji Cytadela, gdzie to, podczas tajemniczego zadania, zmierzy się ze zbuntowaną AI i zmutowanymi biologicznie i cybernetycznie mieszkańcami stacji.

Co ciekawe, platforma Binge.com ma też w produkcji inny serial na podstawie kultowej franczyzy gier – mowa o serii Driver, której poziom trudności i misje gracze wspominają ciepło po dziś dzień.

czytaj też: Tor Imola wraca po latach do F1 2021

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming