FilmKultura

Scorsese znowu hejtuje, tym razem atakuje platformy streamingowe

-

2 min czytania

W nowym eseju legendarny reżyser postanowił zaatakować świat streamingu, jako miejsce, które powoduje dewaluacje kina.

W najnowszym numerze Harper’s Magazine pojawił się esej Martina Scorsese, w którym autor skupia się na osobie Federico Felliniego. W tekście zatytułowanym Il Maestro autor Kasyna twierdzi, że potrzeba szybkiego tworzenia “kontentu” i jego zbyt duża ilość powoduje, że magia kina powoli zanika.

Jako głównych winnych tej sytuacji autor wskazuje studia filmowe i firmy streamingowe.

Scorsese oczywiście nie twierdzi, że wszystkie produkcje tworzone przez Netflixa i jego konkurencję są złe. Podkreśla, że jego kariera wyglądałaby w ostatnich latach całkiem inaczej bez wsparcia Netflixa (który wyprodukował Irlandczyka) i Apple (firma odpowiada za produkcję następnego filmu reżysera Killers of the Flower Moon).

Scorsese atakuje Netflixa

Nie boi się jednak stwierdzić, że “sztuka kina jest systematycznie dewaluowana, odkładana na bok, poniżana i redukowana do najniższego wspólnego mianownika” przez fakt postrzegania filmów jako “kontentu”.

Jeszcze 15 lat temu termin „kontent” słyszano tylko wtedy, gdy ludzie dyskutowali o kinie na poważnie, był on przeciwstawiany i mierzony w stosunku do „formy”

pisze Scorsese w swoim eseju.

Potem, stopniowo, coraz częściej ze słowa korzystali ludzie, którzy przejęli firmy medialne, z których większość nie wiedziała nic o historii tej formy sztuki i nawet o nią nie dbała. „Content” stał się terminem biznesowym dla wszystkich ruchomych obrazów: filmu Davida Lean’a, filmu o kotach, reklamy Super Bowl, sequela filmów o superbohaterach, odcinka serialu.

Było to oczywiście powiązane nie z doświadczeniem kinowym, ale z oglądaniem filmów w domu na platformach streamingowych, które prześcignęły wyjście do kina, tak jak Amazon wyprzedził fizyczne sklepy.

Scorsese w swoim tekście zaatakował również istnienie algorytmów, jako elitystyczny i niedemokratyczny sposób zmuszania ludzi do oglądania jednego rodzaju treści.

Cały tekst znajdziecie na stronie Harper’s Bazaar i jeśli tylko macie chwilę czasu, polecamy go przeczytać.

Czy zgadzacie się z opinią Scorsese? Czy ciągły natłok nowych treści jakie otrzymujemy w sieci, nie powoduje pewnego osłabienia pozycji jaką w kulturze wysokiej odgrywało kino?

Czytaj też: Ripley w nowym filmie o Obcym? To możliwe

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Film