GamingNews

Rój nadchodzi – zapowiedziano Aliens: Fireteam

-

4 min czytania

Uniwersum Obcego to jedna z najsłynniejszych marek w historii kina. Ostatnio jednak zalicza same porażki. Czy Aliens: Fireteam ma szansę to zmienić?

Ksenomorfy z uniwersum Obcego nie mają łatwego życia przez ostatnie kilkanaście lat. Filmy, w których się pojawiają, są co najwyżej średnie, a w komiksach są zwykłym straszydłem. Jeśli chodzi o gry, to jedynie Alien: Isolation jest warty uwagi. O Aliens: Colonial Marines lepiej nie wspominajmy, nie warto strzępić nerwów.

Produkcje z Obcym w roli głównej mają to do siebie, że, jeśli są zrobione prawidłowo, mają szansę być jednymi z najbardziej przerażających. Segmenty z którejkolwiek odsłony Aliens vs. Predator, w których wcielamy się w żołnierza Marines, są po dziś jednymi z najbardziej klimatycznych i strasznych sekwencji w historii gier. Nikomu jednak nigdy nie udało się oddać klimatu części drugiej filmowej sagi, Obcy: Decydujące Starcie, czyli trzymającej w napięciu akcji przeplatanej momentami z typowego horroru.

Na scenę wkracza studio Cold Iron z ich najnowszą produkcją, Aliens: Fireteam.

Fabuła dzieje 23 lata po zakończeniu Obcego 3. Wcielimy się w rekruta Kolonialnych Marines, którzy zostali wysłani na orbitę kolonii LV-895 w celu sprawdzenia orbitalnej rafinerii, o której słuch zaginął kilkanaście lat wcześniej.

Wraz z dwójką znajomych (których mogą zastąpić boty) weźmiemy udział w 4 kampaniach, z których każda składa się z, mniej więcej, czterdziestominutowych misji. Całość spina główny wątek fabularny, oczywiście związany z, wszechobecną w uniwersum uroczego Ksenomorfa, korporacją Weyland Yutani.

Naszą postać stworzymy całkowicie od nowa, konfigurując jej wygląd i wybierając klasę postaci. Są to:

  • Gunner – typowy piechur.
  • Demolisher – spec od rozwałki i ciężkiej broni.
  • Engineer – ekspert w stawianiu wieżyczek, hakowaniu etc.
  • Doc – medyk.
  • Recon – zwiadowca, który jest najlepiej wyekwipowany do śledzenia i wykrywania przeciwników.

Do naszej dyspozycji oddane zostaną wszystkie znane z filmów bronie, w tym kultowe karabiny M41a Pulse Rifle i M56 Smartgun, i kilka nowości, odpowiednio zaprojektowanych, aby pasowały do świata przedstawionego. Dodatkowo do odblokowania, tylko na drodze progresji, będzie ponad 80 dodatkowych elementów wyposażenia, w tym modyfikacji broni.

Ekipa z Cold Iron ma spore doświadczenie, jeśli chodzi o gry MMO i kooperacyjne, duży więc nacisk położono też na system rozwoju naszego awatara i modyfikowalność rozgrywki. Tytuł będzie korzystał z innowacyjnego systemu Tablicy Perków, który pozwoli nam na bardzo zróżnicowaną modyfikację każdej z klas. Same misje, które oczywiście warto będzie przechodzić kilka razy, będą miały do wyboru pięć poziomów trudności, które będzie można wzbogacić tzw. Kartami Wyzwań. Będą one dodawać różne modyfikatory i mutatory do każdej z rozgrywek, na przykład będzie można ustawić ograniczenie, że jedynie strzały w głowę będą zadawać obrażenia przeciwnikom.

Dla twórców najważniejsze jest wierne oddanie atmosfery znanej z drugiej części filmowej tetralogii. Na początku mamy czuć się jak zwycięzcy, jednak powoli zmniejszające się zasoby i coraz większe zagłębianie się w teren wroga, mają wprowadzić nas w stan strachu i desperacji. Zamiast beztrosko przemierzać korytarze, będziemy ostatkiem sił bronić się przed niekończącym się rojem Ksenomorfów. Za inspirację posłużył deweloperom ten moment:

Aliens: Fireteam wygląda bardzo obiecująco. Trudnego zadania do bycia udaną grą jednak nie ma, poprzednia gra o Kolonialnych Marines to dno totalne, a rozgrywka w stylu Left 4 Dead zawsze jest przyjemna do grania. W wypadku Obcego sprawa ma się jednak nieco inaczej. Tego typu tytuł nie może zwykłą produkcją typu ”biegnij i strzelaj”. W równej mierze powinny się pojawić sceny akcji, jak i powolnego przemierzania ciemnych korytarzy z charakterystycznym dźwiękiem wykrywacza ruchu w tle. Miejmy nadzieję, że twórcom uda się ten balans i nie popełnią błędów studia Gearbox, ani nie będzie to drugie Predator: Hunting Grounds. Uniwersum Obcego, jak żadnej innej marce (no może poza wspomnianym kosmicznym łowcą), należy się porządny tytuł, który wiernie odda klimat oryginału. Alien: Isolation dokonało tego jeśli chodzi o Obcy: Ósmy pasażer Nostromo Ridleya Scotta, oby kultowy film akcji Jamesa Camerona również dostąpił tego zaszczytu.

czytaj też: Legendarny twórca gier, Richard Garriott, został rekordzistą światowej eksploracji

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming