GamingNewsOd redakcji

Retrofuturystyczny Niezwyciężony – pierwsza zapowiedź adaptacji growej Stanisława Lema

-

2 min czytania

Kolejna polska adaptacja Lema to znowu Niezwyciężony. Wtórności tu jednak nie ma, opowieść o planecie Regis III w postaci gry ma w sobie tyle samo własnego charakteru, co komiks Rafała Mikołajczyka.

Fani science fiction powinni być zadowoleni – w końcu twórcy zaczęli sięgać po prozę Stanisława Lema i tworzyć własne adaptacje jego twórczości. Na razie mieliśmy do czynienia jedynie z komiksem Niezwyciężony Rafała Mikołajczyka. Stoi on jednak na tak wysokim poziomie, zarówno pod względem zawartości, jak i wydania, że śmiało można go określić jako jeden z najlepszych współczesnych komiksów science fiction, który w idealny sposób destyluje całe opowiadanie, nie pomijając przy tym najważniejszych kwestii poruszanych w całej opowieści.

Drugą produkcją, którą powinien się zainteresować każdy fan sci-fi, jest gra krakowskiego studia Starward Industries, która również jest adaptacją jednego z najciekawszych opowiadań mistrza gatunku.

Co od razu rzuca się w oczy to mocno retrofuturystyczny design całej technologii – robot kroczący w oddali, opływowe kształty zabudowań bazy czy cała konstrukcja skanera Dr. Yasny, który nie wygląda na urządzenie bardziej skomplikowane od kalkulatora. Mocno analogowego wrażenia dopełnia cała kolorystyka, od mocnej czerwieni kombinezonu i zieleni nieba do filtrów nałożonych na cały obraz.

Jaką grą dokładnie będziemy Niezwyciężony, tego jeszcze nie wiemy. W pewnym momencie możemy zauważyć uroczego łazika, istnieje więc cień szansy, że do naszej dyspozycji zostanie oddana rozleglejsza lokacja lub ich zbiór, które będziemy mogli w miarę naszych możliwości eksplorować i rozwiązywać w nich zagadki popychające fabułę do przodu (co do tych możemy być pewni). Nasza baza zresztą wygląda jakby była w idealnym miejscu, z którego mogą prowadzić ścieżki do pozostałych większych lokacji.

Będziemy was na bieżąco informować czym jest ten bardzo intrygujący tytuł.

czytaj też: Battlefield: Hazard Zone to miks The Hunt: Showdown i Escape From Tarkov

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming