GamingNews

Premiera Scorn ponownie zalicza obsuwę

-

2 min czytania

Tytuł inspirowany sztuką Gigera jest kolejnym tytułem, który pojawi się w innym terminie. Ponownie będzie to rok 2022. 

Rok 2022 zapowiada się naprawdę niezwykle jeśli chodzi o mnogość tytułów, w które będziemy mogli zagrać. Zwłaszcza pierwsze miesiące zdają się być wręcz wypchane tytułami, które miały się ukazać jeszcze na początku roku obecnego, ale zaliczyły przymusową obsuwę przez szalejącą od dwóch lat na świecie pandemię.

Do tego wspaniałego i przebogatego w gatunki grona dołączył właśnie Scorn, tytuł serbskiego studia Ebb Software, który bardzo mocno jest inspirowany sztuką ojca Ksenomorfów, H.R.R. Gigera oraz Zdzisława Beksińskiego.

Scorn ma nas zabrać na tajemniczą planetę, gdzie zwiedzimy w nieliniowy sposób wiele połączonych ze sobą lokacji. Znajdziemy w nich architekturę rodem z najlepszych prac Gigera, pełną biomechanicznych urządzeń, dziwnych stworzeń i fantasmagorycznych pejzaży.

W porównaniu do innych popularnych survival horrorów nie będziemy w Scorn bezbronni. W grze pojawić ma się kilka różnych broni, które również wpisują się w design całego świata przedstawionego. Żyjące bronie będą potrzebować żywej amunicji, a za granaty mają służyć malutkie stworzenia.

Całość prezentuje się niesamowicie już od pierwszych zapowiedzi z 2014 roku, kiedy to Scorn został po raz pierwszy zapowiedziany. Słuch o tym tytule na kilka lat zaginął, jednak zainteresowanie nim powróciło, kiedy to niespodziewanie pojawił się on w zeszłym roku na prezentacji nowej konsoli Xbox Series X. Wtedy premierę zapowiedziano na drugą połowę 2021 roku.

Niestety kilka dni temu studio Ebb Software poinformowało fanów, że Scorn nie ujrzy światła dziennego w planowanym wcześniej terminie. Nowa data premiery to bliżej nieokreślony dzień 2022 roku.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming