News

Miasto zbudowało gigantyczny posąg latającej kałamarnicy za pieniądze na ratowanie gospodarki

-

2 min czytania

Mieszkańcy nadmorskiego miasta w Japonii mocno się zdziwili po tym, jak dowiedzieli się, w jaki sposób zostały wykorzystane fundusze z dotacji na poprawę gospodarki regionom dotkniętym pandemią. Równowartość niemalże 900 000 złotych została bowiem wydana, na budowę gigantycznego posągu kałamarnicy.

Japonia walczy z kolejnym wzrostem liczby przypadków koronawirusa. Tokio znajduje się obecnie w stanie wyjątkowym – trzecim w kraju od początku pandemii. Miasteczko rybackie Noto – które znajduje się w prefekturze Ishikawa na środkowo-zachodnim wybrzeżu Japonii – choć odnotowało bardzo małą liczbę przypadków zakażeń, to pandemia znacznie wpłynęła na spadek liczby turystów.

Noto otrzymało 800 milionów jenów (około 28 milionów złotych) w ramach dotacji krajowych, które miały pomóc ich gospodarce. Mogli je wydać na wiele sposobów. Na przykład jako zapomoga dla ludzi, którzy są obecnie w ciężkiej sytuacji finansowej. Zaczęto jednak od zupełnie innych działań,  w wyniku czego w porcie stanął pomnik latającej kałamarnicy o długości 13 metrów. Na jego budowę wykorzystano niemalże 25 milionów jenów. Urzędnicy Noto powiedzieli lokalnym mediom, że jest to część ich długoterminowego planu zwabienia turystów z powrotem po pandemii.

Fundusze nie musiały być wydawane bezpośrednio na sprawy bieżące związane z pandemią. Wielu mieszkańców krytykuje jednak administrację miasta za wydawanie tak dużych pieniędzy na gigantycznego głowonoga, zwłaszcza że pandemia jeszcze się nie skończyła.

Posąg może być skuteczny na dłuższą metę. Pieniądze można było jednak przeznaczyć na pilne wsparcie – na przykład dla personelu medycznego i placówek opieki długoterminowej.

Powiedział jeden z mieszkańców gazecie Chunichi Shimbun.

Mimo to rzecznik miasta nadal upiera się, że posąg będzie atrakcją turystyczną i częścią długoterminowej strategii promocji miasta.

Podobnie jak w wielu innych krajach, pandemia koronawirusa mocno uderzyła w przemysł turystyczny Japonii. W tym roku kraj jest gospodarzem igrzysk olimpijskich, ale żaden międzynarodowy kibic nie będzie dopuszczony do udziału w tym wydarzeniu. Może to oznaczać straty w wysokości nawet 200 miliardów jenów.

Czytaj też: Astronomowie odnaleźli na niebie… Baby Yodę

Małgorzata Chuchel
Po latach namawiania przez przyjaciół postanowiła zająć się pisaniem zawodowo. Memy to jej pasja, a jej życie pisze najlepsze pasty. W wolnym czasie jeździ autostopem, jest dj’ką w duecie Typiary Niepokorne i tworzy na Spotify playlisty, których nikt nie słucha. Nadal poszukuje zarówno stylu pisania, jak i życia.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii News