News

Polska blokuje unijny dokument z powodu słowa “gender”. Zagubieni w tłumaczeniu?

-

3 min czytania

To już kolejny unijny dokument w ciągu zaledwie kilku dni, który Polska blokuje, bo nie godzi się na użycie słowa gender.  “Gender” radar naszych polityków jest bardzo czuły. Co zablokowaliśmy tym razem?

Tym razem poszło o wspólne stanowisko Unii Europejskiej w sprawie sztucznej inteligencji. Dokument ws. sztucznej inteligencji to nic innego jak zapis wniosków dotyczących praw człowieka w kontekście rozwoju technologii związanych ze sztuczną inteligencją. Wymienia takie rozwiązania jak rozpoznawania twarzy, profilowanie użytkowników, masową inwigilację i związane z nimi zagrożenia. Brukseli chodzi o rozpoznanie niebezpieczeństw i zaplanowanie działań, które mają nas przed nimi uchronić. Super. Problem jest coraz bardziej powszechny i pewnie jego unijne rozwiązanie będzie miało wiele stroń i ostatecznie skończy się na akceptacji kolejnego pop-upa na każdym kroku, ale intencje są dobre. Polska się z tym zgadza. Wszyscy się zgadzają. W czym problem? W tym, że w tekście pada sformułowanie “gender equality”.

Polska walczy z “gender”

Polsce nie spodobało się użycie w dokumencie słowa gender, jako część sformułowaniu gender equality. Jednak żaden inny kraj nie poparł zastrzeżenia polskich przedstawicieli. Tym samym dokument został przyjęty, ale nie jako wnioski Rady, lecz jako wnioski niemieckiej prezydencji, z poparciem 26 (bo bez Polski) państw UE. Sprawę skomentował dla Rzeczpospolitej Andrzej Sadoś, ambasador Polski przy UE:

Polska zdecydowanie opowiada się za równością kobiet i mężczyzn, która występuje we wszystkich dokumentach UE w oparciu o terminologię przyjętą w prawie pierwotnym. Traktaty odnoszą się do równości kobiet i mężczyzn, podobnie jak w Karcie praw podstawowych. Znaczenie słowa „gender” jest niejasne; brak definicji i jednoznacznego zrozumienia dla wszystkich państw członkowskich może powodować problemy semantyczne. Ani Traktaty, ani Karta Praw Podstawowych nie używają terminu „gender”.

Czym jest gender equality i dlaczego musimy z tym walczyć

To pytania, które polscy rządzący sobie nie zadają. Przyjmują za pewnik, że pojęcie to zagraża polskim wartościom tradycyjnym i tyle. Problem w tym, że samo pojęcie gender, po polsku po prostu płeć, zyskało licznych definicji, stało się samo w sobie obiektem badań, traktatów filozoficznych, tematem wielostronicowych opracowań. Wszystko to w celu lepszego opisania otaczającej nas rzeczywistości. Rzeczywistości, w której nie każdy umie jednoznacznie określić się mianem kobiety czy mężczyzny. Rzeczywistości, która nie wszystkim się podoba. Tyle, że to nie ma żadnego znaczenie czy komuś się podoba czy nie. Bo jednocześnie gender pozostaje najlepszym z możliwych określeń, kiedy mówimy o równouprawnieniu. Zawiera w sobie zarówno tych, którzy dumnie kroczą pod sztandarami “kobieta” i “mężczyzna”, jak i tych którzy idą obok, nikogo nie wyklucza, gwarantując wszystkim dostęp do danego prawa. W tym przypadku, do ochrony przed zagrożeniami jakie niosą ze sobą nowe technologie. Sorry, ale odwoływanie się do tradycyjnych wartości, w tym akurat miejscu, ma się nijak.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii News