GamingNews

Playstation State of Play, luty 2021 – przegląd zapowiedzi

-

4 min czytania

Po Nintendo Direct nadszedł czas na panel Playstation. I, podobnie jak poprzednik, zawiódł oczekiwania graczy.

Najpierw Nintento Direct, potem Blizzcon, teraz State of Play od Playstation. W porównaniu do rewelacyjnego roku 2020, pod względem gier oczywiście, rok obecny nie zapowiada się tak interesująco, jeśli chodzi o zaprezentowane przez ostatni miesiąc produkcje. Oczywiście znajdzie się jeden czy dwa tytuły, które powodują szybsze bicie serca, nie jest to jednak poziom ostatnich kilku lat, kiedy dostaliśmy takie gry jak Death Stranding, Red Dead Redemption 2, The Last of Us 2 czy Ghost of Tsushima. Wszystkie duże tytuły, czy to na konsolę Switch czy PS5, są jak na razie nieobecne. Miejmy nadzieję, że z tymi tytułami deweloperzy i producenci sprzętu czekają E3.

Returnal

Proceduralna gra science fiction of Housemarque Studio. Naszym zadaniem będzie eksplorowanie dziwnej planety, która, z każdym naszym lądowaniem, zmienia wygląd, układ pomieszczeń i całych poziomów. Tytuł jest bardzo mocno inspirowany Lovecraftem, Beksińskim i klasykami sci-fi, łącząc znany z ich prac design z elementami gry roguelike i poziomem trudności rodem z Dark Souls.

Knockout City

Drużynowa strzelanka z twistem – gra bardziej przypomina zabawę w dwa ognie, a nie Quake’a. Trailer mówi sam za siebie.

Sifu

Najnowszy tytuł twórców gry Absolver. Deweloperzy wzięli z poprzednika skomplikowany i interesujący system walki wręcz i stworzyli produkcję dla jednego gracza, mocno inspirowaną klasycznym kinem kung-fu. Wcielimy się w niej w studenta sztuk walki, który postanawia się zemścić na mordercach rodziny. Ma mu w tym pomóc tajemniczy medalion, wskrzesza on bohatera za każdym razem gdy ten zginie, zabierając mu przy tym kilka lat życia.

Solar Ash

Solar Ash to gra w uniwersum Hyper Light Drifter, poprzedniej produkcji studia Heart Machine. Tym razem świat będziemy zwiedzać w pełnym trójwymiarze, a rozgrywka nastawiona będzie na bardzo szybkie, płynne poruszanie i precyzyjną walkę.

Five Nights at Freddy’s: Security Breach

Kolejna odsłona serii horrorów z morderczymi pluszakami w roli głównej. Po raz pierwszy w historii franczyzy będziemy mogli swobodnie eksplorować mapę i szczerze przyznam, że, wraz z intensywnymi kolorami, skutecznie wypruło to grę z klimatu i grozy.

Oddworld Soulstorm

Klasyczna rozgrywka, znana z pierwszych odsłon serii Odworld, została w najnowszej produkcji podkręcona o 200 procent. Ponownie wcielimy się w Abe’a i będziemy zapalnikiem nowej rewolucji przeciwko złym i chciwym Glukonom. Twórcy określają grafikę i styl jako 2,9D – planszę mają głębię i kilka poziomów. Nowością jest system zbierania surowców i tworzenia z nich pomocnych przedmiotów, które możemy przekazać innym.

Kena: Bridge of Spirits

Przygodowa gra akcji, która przypomina grywalny film studia Pixar. Kierujemy w niej czarodziejką Keną, której zadaniem będzie zebranie i pokierowanie różnymi duchowymi stworzeniami. Ogromny, otwarty świat wypełniony będzie sekretami i zagadkami i dużymi przeciwnikami do pokonania.

Final Fantasy 7: Remake Intergrade

W ostatnim slocie w prezentacji, zazwyczaj zarezerwowanej dla wielkich ogłoszeń lub najbardziej oczekiwanych produkcji, mogliśmy zobaczyć next-genową wersję Final Fantasy 7 Remake. Sześćdziesiąt klatek na sekundę, rozdzielczość 4K, nowe tekstury i efekty etc. To wszystko posiadaczy wersji na PS4 dostaną za darmo plus dodany zostanie nowy epizod z wcześniej nie widzianymi postaciami. Nie mogę jednak odnieść wrażenia, że grafika wygląda jak przez mgłę. Nie wiem czy to fakt, że cały wątek jest w zanieczyszczonych slumsach Midgardu, ale wygląda to co najmniej dziwnie.

czytaj też: Gigantyczna wpadka Microsoftu. Xbox Live nie działał przez ponad pięć godzin

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming