GamingNews

Playstation State of Play, kwiecień 2021

-

4 min czytania

Najnowszy panel Sony jest krótki i treściwy. Jest też dowodem na to, że nowa generacja ma jak na razie mało do zaoferowania jeśli chodzi o liczbę rewolucyjnych tytułów.

Nie zrozumcie tego źle, tytuł, który został zaprezentowany na dzisiejszym State of Play, jest rewolucyjny i to w niemały sposób. Bardziej chodzi tu o ilość gier, które się pojawiają lub mają pojawić. Ewidentnie wszystkie next genowe tytuły wymagają jeszcze sporo pracy, zanim zaprezentowane zostaną graczom. Czeka nas co prawda w tym roku E3 w wersji online, gdzie Xbox na pewno zaprezentuje nam wszystkie nadchodzące tytuły, jak Halo Infinite czy Hellblade 2. Sony jednak zapowiedziało już nieobecność na tym wydarzeniu. Japoński gigant postanowił pozostać przy, znanej od prawie dwóch lat, formie streamów State of Play, prezentujących wszystkie nadchodzące tytuły.

Ciężko jednak tak nazwać dzisiejszy film, który w 95 procentach koncentruje się na jednej z największych premier tego roku. Bardziej jest to zapowiedź z rozgrywką z konkretnego tytuły i z komentarzem twórców, niż typowe przedstawienie tego nad czym pracuje Sony. Czuć przez to ogromny niedosyt, zwłaszcza jak niektórzy czekają na określone produkcje. Nie zmienia to faktu, że główny gość programu imponuje i mówi nam wiele o możliwościach nowej generacji.

Zanim jednak mogliśmy zobaczyć obszerny film z kolejnych przygód sympatycznego lombaxa, Sony zaprezentowało nam dwa krótkie trailery gier, które pojawią się niedługo na Playstation 4 i 5.

Subnautica: Below Zero

Kontynuacja jednej z najbardziej unikatowych gier survivalowych. Zamiast na wyspę, pustynię czy do dżungli seria zabiera nas w morskie głębiny obcej planety. Pierwsza przedstawiła nam równik, druga, czyli Subnautica: Below Zero właśnie, zrobi to z fauną i florą bieguna planety. Pojawi się w niej więcej suchego lądu, nowe pojazdy, stworzenia czy znacznie bardziej rozbudowany wątek fabularny.

Wersja na Playstation 5 wzbogacona będzie o wszystkie funkcje związane z kontrolerem Dual Sense – poczujemy porażenie elektryczne w rękach, ociężałość w poruszaniu się pod wodą czy interakcje z elementami gry. Razem z niezwykłą oprawą audiowizualną zapewni nam to naprawdę unikatową podróż. Na dodatek Subnautica bardzo często zamienia się w jedną z najbardziej przerażających gier, czy to w ciemnych, otwartych wodach, kiedy nagle w oddali zaczyna majaczyć ogromny kształt, albo gdy w panice szukamy wyjścia z labiryntu ciasnych jaskiń w poszukiwaniu powietrza.

Among Us

Co tu dużo mówić, jedna z najlepszych gier ubiegłego roku, polegająca na zabijaniu przyjaciół i nieznajomych i kłamaniu im w żywe oczy, trafi w końcu na konsole Playstation, wzbogacona o dodatkowe elementy kosmetyczne związane z franczyzami Sony. To jeden z tych tytułów, który uratował rok 2020 i dziw bierze, że robi to dopiero teraz. 

Ratchet & Clank: Rift Apart

Gwóźdź programu imponuje każdym kadrem. Już poprzednia odsłona, remake części pierwszej na konsole Playstation 4, przypomina prawdziwą animację, którą można zobaczyć w kinie. Ratchet & Clank: Rift Apart jest jeszcze większym krokiem naprzód, na dodatek jest idealnym przykładem możliwości najnowszych dysków SSD typu NVME, zwłaszcza tego, w który jest wyposażona konsola Playstation 5. Widać to nie tylko w ilości elementów, w tym interaktywnych, na ekranie czy efektach. Najbardziej imponujące jest szybkie ładowanie całych, ogromnych poziomów w mgnieniu oka i bez żadnego wpływu na płynność gry. Wszystkie tekstury, efekty i algorytmy przygotowywane są w mgnieniu oka. Wpływ, jaki to ma na rozgrywkę i gry ogółem, można też zauważyć w animacjach poruszania i umiejętnościach głównego bohatera – w przypadku użycia przez niego linki jego postać błyskawicznie posuwa się kilka metrów do przodu, od razu przenosząc docelowy kadr na pierwsze miejsce. Gra nie dostaje wtedy zadyszki ani nie widać doczytywania detali w momencie pojawienia się w danym miejscu. Teraz możliwe będzie prawdziwe odzwierciedlenie prędkości samolotów bojowych czy Flasha i Supermana.

Poza technologicznymi aspektami tej produkcji to merytorycznie jest to to samo, do czego przyzwyczaiło na studio Insomniac – ratowanie wszechświata, świetny humor, dynamiczna akcja, mnóstwo świetnie zaprojektowanych broni i planet do zwiedzenia. Jednego można być pewnym – Ratchet & Clank: Rift Apart to będzie pierwszorzędny i dopracowany tytuł, Bezsenni od dawna już nie zaliczyli żadnej porażki.

czytaj też: Lego prezentuje zestaw z R2-D2 w roli głównej

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming