KulturaLifestyleNewsSerial

Pierwszy godzinny odcinek – co tak natchnęło twórców South Park

-

2 min czytania

Już 30 września fani będą mogli wygodnie usiąść by rozkoszować się pierwszym w historii serialu, 60-minutowym odcinkiem, poświęconym pandemii! No dobra, temat nie jest jakimś epickim zaskoczeniem…

Ale jest trailer!

I nie wiem jak was, ale mnie nie porwał. Mam na myśli trailer, bo sam South Park to dla mnie legenda. Za temat zabrałam się z czystej nostalgii. Również dlatego, że kiedyś udowodnił, że chamskie poczucie humoru może przy okazji nieść głębokie treści, uczyć dystansu, autoironii i obrazić pół świata. Uświadomiło mi to przy okazji, że urodziłam się w innym tysiącleciu… Ale wróćmy do South Parku. To już 24. sezon kultowego serialu i chyba nie wszystkim się znudził, bo twórcy mają kontrakt do 2022 roku.

Zakazany tu i tam, ciągle łamie tabu

Na pewno warto zajrzeć do burzliwej (to już prawie ćwierć wieku!) historii serialu. Za wciągającego kokainę Buddę, South Park został zakazany przez władze Sri Lanki. Za Kubusia Puchatka (no dobra, nie tylko) został zakazany w Chinach. Odcinek 200 wkurzył kawał świata za pokazanie proroka Mahometa. Twórcy potrafią się całkiem zgrabnie nabijać z absolutnie wszystkiego i przy okazji zwalić winę na Kanadyjczyków.

South Park to “dobro publiczne”

Najlepsze jest to, że dzień po premierze, każdy odcinek serialu dostępny jest na stronie South Park Studios. Potem znika na chwilę, by po trzech tygodniach wrócić na dobre. Więc nie wiem jak wy, ale ja, 1 października, poświęcę godzinę na odcinek specjalny o pandemii.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Kultura