CyklOd redakcji

Od Ponga do MOBA i esportu – historia gier komputerowych cz.1

-

4 min czytania

W dobie rozwoju technologicznego definicja sportu może ulec zmianie. Zanim jednak przejdziemy do definicji Esportowca i porównania Esportu do sportu tradycyjnego, należy spojrzeć na powstanie zjawiska gamingu.

Historia fenomenu, jakim są gry komputerowe, sięga lat 40. XX wieku, kiedy to został wynaleziony prototyp gry elektronicznej. Przez kolejne trzydzieści lat gry (komputerowe) były produkcjami akademickimi, tworzonymi raczej dla zabawy niż jako produkt komercyjny. Rozwój technologii spowodował, że strefa ta przeniknęła do szerszej świadomości, a za jej rozpowszechnienie odpowiadał „Pong”, czyli tenis w wersji elektronicznej. To właśnie ta gra zapoczątkowała powstanie automatów do gry. Producenci elektroniki szybko zauważyli potencjał tego typu rozrywki, co zapoczątkowało tworzenie domowych centrów rozrywki. Pionierami w tej kategorii byli Japończycy, a w szczególności firma Nintendo i niedługo potem Sega.

Rozwój komputerów osobistych przeniósł gry z konsol i automatów właśnie na PC. W latach dziewięćdziesiątych powstał internet. Narzędzie mające na celu szybszą wymianę informacji naukowych w środowisku, ale jak część przełomowych wynalazków, wykorzystany został w sposób odmienny od zakładanego. Szybka przepustowość łączy i stworzenie światłowodowego przesyłania danych sprawiły, że rozgrywki internetowe stały się dostępne na całym świecie. To otwierało drogę do współzawodnictwa nieznanego do tej pory w świecie. W ułamku sekundy człowiek zdolny był rozegrać partię gry z innym, niezależnie od miejsca i czasu. Do tej pory tego typu rywalizacja możliwa była tylko na międzynarodowych konkursach sportowych bądź Olimpiadzie.

Jak to się zaczeło

Wracając do początku powstania gier komputerowych, za datę początkową możemy uznać analogowy symulator pocisku rakietowego, stworzony przez Thomasa A. Goldsmitha Jr. i Estle Raya, o nazwie Cathode-Ray Tube Amusement Device. Urządzenie wyświetlało na ekranie samoloty lub pociski i za pomocą pokręteł kierowano kropką, która namierzano cel. Niestety wysoka cena elementów nie pozwoliła temu pierwszemu automatowi na komercyjny sukces. Stworzono tylko kilka egzemplarzy, z których żaden nie dotrwał do dziś. Po pierwszych próbach z automatami katodowymi rozpoczęto próby z grami w formie graficznej. Za pierwowzór można uznać komputer wynaleziony w Wielkiej Brytanii o nazwie EDSAC.

Był to rodzaj maszyny liczącej wykorzystującej wyświetlacz, prototyp dzisiejszego monitora. Sam komputer wykorzystywał pamięć na rtęciowych liniach opóźniających i lampy próżniowe. Zrekonstruowany komputer EDSAC znajduje się w Narodowym Muzeum Komputerów na Wyspach Brytyjskich. Od tamtej pory na uniwersytetach rozpoczęto eksperymenty z tworzeniem gier. W 1952 do swojej pracy doktorskiej Alexander Sandy Douglas stworzył grę w kółko i krzyżyk. Kilka lat później fizyk William Higinbotham stworzył Tenis for Two(1958) na podstawie popularnego sportu. Do gry wykorzystywano oscyloskop i specjalnie stworzone do tego celu kontrolery. Później rozpoczęto prace nad grafiką wektorową i na MIT, Steve Russel stworzył „Spacewar!”.

Od podejścia akademickiego do rozrywkowego

Pierwszą grą stworzoną jako rozrywkę domową, zrobił Nolan Bushnell, a był to wcześniej wspomniany Pong. Gra ta zapoczątkowała erę automatów do gier. Pomysł zakupiła firma Atari i doprowadziła do pierwszego komercyjnego sukcesu komercyjnego. Pong to komputerowa wersja tenisa stołowego, gdzie dwóch graczy za pomocą pokrętła przesuwa swoje paletki, odbijając kwadrat. Grafika nie pozwalała na zrobienie jeszcze okręgu, ale i tak gra podbiła, serca graczy. Monety dosłownie zapychały automaty do gry. Powstały także sequele tej sławnej gry.

W 2014 roku stworzono nową ciekawą wersję tej gry. Painstation (maszyna do gry w PONG) został stworzony przez dwóch niemieckich artystów Volkera Morawe i Tilmana Reiffa jako instalacja artystyczna. Znajduje się ona w Berlinie jako stała ekspozycja Muzeum Gier Komputerowych. Nie obyło się bez starcia z Sony, które stwierdziło, że nazwa za bardzo przypomina Playstation i nazwę urządzenia zmieniono na „The artwork formerly known as Painstation”. Urządzenie przypomina klasyczny automat do gry Pong. Ma jednak dodatkową płytkę, na której kładziemy rękę. W momencie utraty punktu jesteśmy rażeni prądem, płytka się nagrzewa lub kłuje nas w rękę, ewentualnie dostajemy wiązką światła po oczach, co utrudnia nam grę. Gra ma swoich zwolenników, którzy grali tak często, że mieli otwarte rany na ręku od rywalizacji. Gra się kończy, gdy jeden z graczy zabierze rękę z płytki bólu.

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Cykl