NaukaNews

O krok od tragedii. Tym razem Ziemi się udało

-

3 min czytania

Przestrzeń kosmiczna jest ogromna. Nie znaczy to, że jest pusta, cały czas coś przelatuje koło ziemi. Tym razem było o krok od tragedii.

Asteroida 2001 F032 przeleciała bardzo blisko ziemi, ale na szczęście nie uderzyła w naszą planetę. Było to jednak w takiej odległości, że dała doskonałą okazję naukowcom do jej zbadania. Przy okazji tego lotu można było poznać wielką skałę uformowaną w początkach naszego układu słonecznego.

Asteroida przeleciała dwa miliony kilometrów od Ziemi w punkcie najbliższym względem planety. Tak twierdzą badacze z NASA. Pomimo że ta odległość jest pięć razy większa niż odległość Ziemi i Księżyca, to obiekt został i tak zaklasyfikowany jako “potencjalnie niebezpieczny”.

Nie jest nowością, że NASA śledzi i kataloguje obiekty, które mogłyby uderzyć w Ziemie i zgładzić życie, tak jak w przypadku asteroidy, która wybiła trzy czwarte życia 66 milionów lat temu.

Fot. NASA/JPL

Fot. NASA/JPL

Asteroida, którą pierwszy raz zauważono prawie 20 lat temu, była za daleko, aby wyrządzić szkodę. Kiedy przelatywała i była w najbliższym punkcie w niedziele około godziny 14. Oszacowano, że jej prędkość wynosiła 124 tys. kilometrów na godzinę.

Astronomowie mieli nadzieję lepiej poznać skład tej skały, która miała 900 metrów średnicy.

Kiedy światło słoneczne uderza w powierzchnię asteroidy, minerały w skale pochłaniają niektóre długości fal, odbijając inne. Badając widmo światła odbijającego się od powierzchni, astronomowie mogą mierzyć chemiczne „odciski palców” minerałów na powierzchni.

Zagrożenia od obiektów przelatujących w pobliżu.

Badanie obiektów okołoziemskich (ang. Near Earth Objects) pozwala na lepsze badanie dynamiki rozwoju układu słonecznego i jego początku. Na dodatek pozwala to na katalogowanie obiektów, które mogłyby zagrozić samej planecie i doprowadzić do wymarcia życia.

Na Ziemię codziennie spada około 100 ton różnego rodzaju pyłu i małych meteorytów, które nie są zagrożeniem. Jednak większe obiekty mogłyby stanowić zagrożenie.

Takim przykładem jest meteoryt, który w 2013 roku spadł niedaleko miasta Chelyabinsk w Rosji. Miał około 60 metrów średnicy, a wyzwolił energię około 30 bomb atomowych (z Hiroshimy).

Takie zdarzenie jak to z Rosji występuje mniej więcej dwa razy na stulecie. Badacze z NASA mówią, że 95 procent obiektów podobnych do 2001 F032 jest skatalogowanych i nie ma ryzyka, że któryś w nas uderzy w najbliższym stuleciu.

Czytaj też: Kosmiczny “huragan” zaobserwowany w górnych warstwach atmosfery

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Nauka