LudzieMuzykaOd redakcjiV.TV OriginalsWywiad

O filmie “Skandal. Ewenement Molesty”, obsikiwaniu murów, fliperach i gotowaniu z kartki – Vienio dla Vigilant

6 min czytania

Czy można porównać “Molestę” do szczawiowej od babci? Co działo się w porno autobusie pod Pałacem Kultury? Odpowiedzi na te i inne pytania w wywiadzie Adriany Marczewskiej z Piotrem Vieniem Więcławskim

Adriana Marczewska: Właśnie wyszedł film „Skandal. Ewenement Molesty”, opowiedz mi o emocjach, które w Tobie budzi i co dla Ciebie znaczy ta premiera?

Vienio: Jak ten film powstawał, podczas premiery, pomyślałem, że tak naprawdę to nie jest film dla mnie, tylko dla ludzi, którzy kupowali nasze płyty, chodzili na nasze koncerty.

Mimo wszystko trzeba archiwizować sztukę, wydarzenia kulturalne powinny mieć jakieś swoje miejsce w formie filmów, wywiadów, teledysków, artykułów. Wszystko to, co się wydarza się, wytwarza, wokół takiego tworu jak zespół – warto takie opowieści zbierać do kupy.

Świętej pamięci Robert Brylewski mówił „Słuchaj Vienio, obsikuj mury ile możesz. Jak przychodzą do Ciebie ludzie porozmawiać, gadaj ile wejdzie, żeby w ten sposób rozszerzać tę wesołą wiadomość pt. „Molesta””.

Widzę, że dla ludzi to jest ważne (film „Skandal…”- przyp. Redakcji). Dla mnie może trochę mniej. Wróciły do mnie oczywiście wspomnienia, emocje, ale ja to widziałem swoimi oczami, ja to przeżyłem. Widzowie reagują na nasze prywatne materiały, home made video. To ludziom, którzy chodzili na nasze koncerty należy się coś takiego, taka suplementacja „Molesty”, żeby jeszcze sobie coś dojedli. Nie tylko piosenki i koncerty, ale też coś w formie dokumentu. Pojawiło się dużo wspomnień. Przypomniał mi się np. Peep Show w autobusie oklejonym folią. Istniała taka instytucja jak porno autobus zaparkowany pod Pałacem Kultury. Można tam było kupić buty, jakieś spodnie jeansowe i jeszcze mogła Ci zatańczyć goła dziewczyna.

Adriana: To była biletowana impreza?

Vienio: Za patrzenie trzeba było zapłacić.

Adriana: Czy to znaczy, że teraz czeka Was trasa koncertowa?

Vienio: Myślę, że z tym filmem jest jak z kamieniem wrzuconym do wody. Powstają kręgi. Konsekwencją filmu będą koncerty, dzięki niemu udało nam się scalić. Jesteśmy po pierwszym warszawskim koncercie na Pradze na 600 osób, poleciał sold out. Przyszli koledzy, którzy bujali się z nami przez te 20 lat i nie jednemu zakręciła się w oku łezka. Było rodzinnie, świątecznie i emocjonalnie. Przed nami kolejne koncerty.

Adriana: Ja słuchałam Ciebie jako nastolatka. Z moimi, Twoimi rówieśnikami masz kontakt. A czujesz taki kontakt ze współczesną młodzieżą. Przybijasz z nimi piątkę?

Vienio: Kilku ojców pojawiło się na naszym koncercie ze swoimi dzieciakami, żeby pokazać im na czym się wychowali. Czuje się tę wymianę pokoleniową. Wydaje mi się, że młodzi ludzie słuchają teraz innej muzyki i wszystko się trochę zmieniło.  Wiesz, jak się słuchało punk rocka to człowiek chciał wiedzieć kto to byli The Ramones, czy słuchał Joy Division, żeby dowiedzieć się z czego ta kultura wyrosła. Wielką ignorancją byłoby słuchanie polskiego hip-hopu, bez cofania się w przeszłość. Nie czai się wtedy kontekstu i kodu kulturowego. Myślę, że część ludzi nas kojarzy i to jest dla nich ważne, a część nie dotarła do tego jeszcze.

Adriana: Edukacja muzyczna przed nimi. Jesteście elementem muzycznej kultury. Jesteś klasykiem?

Vienio: To nie ja ukultawiałem tę płytę. To ludzie to zrobili. Stworzyłem ją z kolegami, najlepiej jak mogłem, nie myśląc o tym, czy ona będzie ważna, czy kultowa i czy mocno się odciśnie w kulturze. Ja zawsze powtarzam – legendy to na mapie. Dajcie mi święty spokój.

https://www.instagram.com/p/CDKISABnfQc/

Nie zadzieram nosa. Jestem miłym człowiekiem.  Jest mi milo, że ta płyta jest ważna dla ludzi i widzę po twarzach innych, że ludzi to niesie, wzruszają się i wspominają sobie teraz stare czasy. Muzyka jest czystą emocją. Jak dobra szczawiówka od babci zawsze będzie przypominała te czasy, kiedy było się 5-letnim smarkaczem czy kompot, który przypomni Ci dziadka, czy o tym, jak wyglądał sad u babci.

Adriana: Jesteś tez kulinarnym artystą jak to się stało? Zawsze to w sobie miałeś?

Vienio: Mama kiedyś wyjechała do Stanów pracować. Kiedyś było ciężko w tym kraju, tak bardzo, że wyjeżdżało się za chlebem za granicę. Mama zostawiła mnie z zeszytem z przepisami i powiedziała: „No dobra. Teraz Ty gotujesz dla brata i ojca.” i tak trochę zostałem z tym gotowaniem. Przydzielono mi tę rolę i wcale o to nie prosiłem.

Zauważyłem, że przestaliśmy myśleć o gastro w kategorii otyłej pani, która wygląda z okienka w barze mlecznym, a zobaczyliśmy  Ś. P. Anthonego Bourdeina czy Jamiego Oliviera.  Nagle okazało się, że można gotować w domu i być zajawionym kucharczykiem. Wtedy zrobiłem mój coming out i postanowiłem rozszerzyć tę informację o tym, że lubię gotować, karmić, lubię szkolić, prowadzić eventy i tworzyć programy.

Adriana: Jesteśmy w pomieszczeniu pełnym fliperów. Powiedz mi, czy Ty grałeś w gry jako młodzieniec albo grywasz w gry teraz?

Vienio: Powiem Ci tak. Ja jestem z takiego pokolenia, że się człowiek wychował na chińczyku czy Monopoly, na kartach, grach planszowych. Pamiętam ten moment, kiedy pojawiło się pismo komputerowe „Bajtek” i giełdy komputerowe, na które jeździło się po dyskietki, żeby sobie coś przegrać. Wszyscy na podwórku mieli najpierw Atari, a potem Commodore 64. Ja potem miałem niemiecki komputer z dyskietkami Schneider, gdzie się szybko wgrywało wszystko. Powiem Ci, że nie wciągnęło mnie to bardzo. Szybko odkryłem, że jest  to złodziej czasu. Jeśli chodzi o gry jestem analogowy, lubię sobie zagrać w monopolkę czy Dixit. Z gier komputerowych najbardziej lubię przygodówki typu Mario Bros. Zawsze wolałem na to podwórko analogowo wyjść, kopnąć w coś albo na deskorolce pojeździć.

To co mamy z tyłu, to też jest z mojego pokolenia. Przyznam się, że te flipery to mnie mocno fascynowały i grałem na nich jak chodziliśmy do Hybryd na imprezy hip-hopowe.  Na górze zawsze były 2-3 flipery i zanim się weszło, trzeba było z 5 razy zagrać, żeby jakoś dobrze wejść do tych Hybryd.

Adriana: To może partyjka?

Vienio: No siekniemy, nie ma wyjścia.

Cały wywiad jest dostępny na naszym kanale na YT:

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Ludzie