GamingNews

Nowa wiadomość od CD Projekt RED

-

4 min czytania

CDPR kontynuuje bardzo dobrą komunikację z graczami. Poniekąd…

Naprawdę nie wiem, co mam myśleć na temat najnowszego wideo od Marcina Iwińskiego, współzałożyciela CD Projekt. Z jednej strony bardzo doceniam takie zagranie, bo na próżno można szukać czegoś takiego u Bethesdy – niektórzy z was mogą pamiętać wywiad z Toddem Howardem, gdzie chwalił się ile osób kupiło (czytaj ile osób oszukali) ich potworka Fallout 76 – Activision czy EA. Z drugiej pewien fragment aż podnosi mi ciśnienie i stwarza wrażenie, że jest to też wiadomość zapobiegawcza przed dochodzeniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zresztą sprawdźcie sami.

(jeśli potrzebujecie polskiej wersji, to transkrypt w formie pytań znajdziecie na głównej stronie Cyberpunk 2077)

Przez większość filmu to, co mówi Iwiński, jest bardzo fajne i szczere. W pewnym momencie dochodzimy jednak do kwestii błędów, stanu wersji na konsole poprzedniej generacji i testów przedpremierowych. Iwiński wspomina wtedy:

…my jeszcze dodatkowo utrudniliśmy sobie pracę, chcąc dopilnować, by gra wyglądała oszałamiająco na PC, a dopiero potem dostosować ją do konsol – zwłaszcza tych starej generacji… Głównym wyzwaniem była nieustanna potrzeba ulepszania naszego systemu strumieniowania danych na potrzeby starszych konsol. Strumieniowanie odpowiada za „podawanie” silnikowi zarówno tego, co widać na ekranie, jak też samych mechanik gry. Miasto jest gęsto upakowane zawartością, a przepustowość dysków konsol starej generacji jest jaka jest, więc ciągle mieliśmy z tym problemy.

Natomiast w kwestii testów przedpremierowych:

Testowaliśmy. Ale okazuje się, że nasze testy nie ujawniły wielu zawieszeń gry, z którymi gracze zetknęli się podczas gry. Zbliżając się do premiery, każdego dnia widzieliśmy znaczącą poprawę i naprawdę wierzyliśmy, że aktualizacja premierowa załatwi sprawę.

I w ostatnim cytacie leży pies pogrzebany. Naprawdę nikt z nich nie grał w ten tytuł dłużej niż 15 minut? Przecież te błędy są tak ewidentne, że aż biją, do teraz, po oczach każdego. Zwróćcie uwagę na fragment o widocznej poprawie każdego dnia. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak wersja na stare konsole musiała wyglądać podczas tych dni, kiedy pracowano nad patchem premierowym.

Nie mogę uwierzyć, że dalej trzymają się formułki, że błędy nie zostały zauważone podczas testów, ani że się nie spodziewali takiego rozwoju sytuacji. Czyżby każdy tester grał tylko w prolog, który działa bardzo dobrze na każdej platformie? Tego chyba nigdy się nie dowiemy, ale ewidentnie widać, że ten fragment wideo jest dedykowany bardziej w stronę inspektorów.

Pod koniec wideo dowiadujemy się czegoś więcej na temat planów CDPR co do przyszłości CP2077.

Nowa wiadomość od CD Projekt RED

fot by CD Projekt RED

Pierwszą dużą aktualizację, o numerku 1.1, dostaniemy w przeciągu 10 następnych dni, a następną kilka tygodni później. Dopiero potem REDzi skoncentrują się na darmowych DLC i aktualizacji next-genowych dla nowych konsol.

Może się wam wydawać, że mam pretensje do REDów, albo negatywnie podchodzę do całej sytuacji, a tak nie jest. Po prostu, jak większość z was, mam złamane serduszko i mówię szczerze, co myślę i jak to odbieram. Zarząd popełnił błąd wydając grę w takim stanie i teraz czeka ich kupa roboty, aby odbudować stracone zaufanie. Cyberpunk 2077 to dalej, pomimo błędów, jedno z najlepszych growych doświadczeń, jakie miałem przez prawie 30 lat grania w gry. I całkowicie wierzę, że CDPR się uda.

czytaj też: Czy gracze powinni śnić o elektronicznych błędach? – Cyberpunk 2077 [recenzja PC i PS4, bez spoilerów]

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming