GamingNews

Nowa era pola bitwy – pierwszy trailer Battlefield 6 [WIDEO]

-

4 min czytania

No i stało się – po tygodniach przecieków niskiej jakości w końcu mogliśmy zobaczyć, co po dwóch latach przygotowało dla nas studio DICE.

Nowa odsłona serii Battlefield to jedna z najbardziej oczekiwanych gier tego roku. Po fiasku, jakim były premiery Star Wars: Battlefront 2 i Battlefield V, Electronics Arts postanowiło poluźnić korporacyjny łańcuch na szyi szwedzkiego studia DICE i dać im dwa lata przerwy na reorganizację produkcji kolejnych odsłon. Wydawanie kolejnych części serii co rok nie służy innowacjom i może prowadzić do stagnacji – Battlefield 5 i wszystkie części Call of Duty (nie mówimy tu o Warzone) są tego najlepszym przykładem.

Jestem fanem serii od pierwszej odsłony, czyli Battlefield 1942 z 2002 roku. Na pierwszej linii frontu obserwowałem rozwój połączenia otwartego świata z drużynową strzelanką – już przy pierwszej odsłonie mówiono o innowacji i ogromnym sukcesie szwedzkiego studia, ale dopiero Battlefield 2 w 2005 roku umocnił pozycję marki jako najlepszej sieciowej gry akcji, która stawia bardziej na taktykę i drużynowe zgranie. Jej współczesny teatr wojenny udał się do takiego stopnia i był tak popularny, że skopiowało go Activision wydając dwa lata później Call of Duty 4: Modern Warfare, a DICE postanowiło przy nim pozostać na następne kilka odsłon – Battlefield Bad Company 1 i 2, Battlefield 3 i 4 i Battlefield: Hardline.

Dopiero w 2016 roku powrócono do innych okresów pod postacią Battlefield 1, obrazującego Pierwszą Wojnę Światową. Dało się już wtedy zauważyć tendencję spadkową serii, a apogeum zostało osiągnięte w 2017 i 2018 roku, kiedy ukazały się Battlefront 2 i Battlefield V. Graczom nie spodobały się uproszczenia w formule pod postacią bardziej zręcznościowego strzelania, szybszego tempa rozgrywki i, co najważniejsze, spłycenia współzależności klas i ich umiejętności specjalnych. Zarzucono EA i DICE chęć gonienia i kopiowania tego, co robi największy rywal Battlefield-a, Call of Duty. Obydwie marki dumnie szły cały czas ramię w ramię, oferując przy tym dwa kompletnie różne style rozgrywki – ci, którzy woleli szybką grę ”na Rambo” grali w produkcje Activision, a ci stawiający bardziej na realizm i granie drużynowe szli na Pole Bitwy od DICE, dla wielu więc taka polityka była całkowicie nie potrzebna. Ale co zrobić, jak EA jest cały czas łase na pieniądze i chciało przyciągnąć fanów Call of Duty? Dla wielu pasjonatów Battlefield-a był to cios w plecy.

Battlefield V przelał czarę goryczy i nawet teraz, trzy lata po premierze i licznych łatkach, jest zaledwie cieniem najlepszych odsłon. Informacja, że DICE dostaje chwilę przerwy i może skupić się jedynie na nowym Battlefield-zie była ulgą nie tylko dla nas, graczy, ale i samych deweloperów. Po kilku latach pracowania nad kilkoma tytułami jednocześnie, mogli w końcu skupić się całkowicie na własnym dziecku. Co z tego wynikło? Sprawdźmy:

Jak widać wszystkie przecieki zostały potwierdzone. Nowa odsłona będziemy nazywać się Battlefield 2042, co jest nawiązaniem do pierwszej odsłony, Battlefield 1942, która zabrała nas na front drugowojenny i trzeciej, Battlefield 2142, która ukazała nam jak może wyglądać wojna przyszłości. W grze pojawią się mechaniczni towarzysze, którzy wesprą nas w trakcie walki. Mapy wyglądają na bardzo duże, a ich teren i umiejscowienie na naszej planecie będą miały ogromny wpływ na toczone przez nas rozgrywki – w rejonach pustynnych pojawiać się będzie ogromna burza piaskowa, gdzie indziej tornado albo zamieć. Jak widać na powyższym filmie będą one wpływać na całe otoczenie prowadząc do ogromnych zniszczeń – silnik graficzny Frostbite ponownie będzie mógł pokazać, że jest najlepszym do tego typu gier.

I to tak naprawdę tyle, co na razie wiemy. Biorąc jednak pod uwagę, że wszystkie przecieki pochodzą od tej samej osoby i część z nich możemy zobaczyć na pierwszej zapowiedzi Battlefield 2042, to można założyć, że reszta – liczba graczy wzrośnie do 128, mapy składać będą się z kilku sektorów o wielkości mapy z Battlefield 3 każdy etc. – też się zgadza.

Trochę szkoda, że EA nie poszło drogą Sony i nie przygotowali po prostu składanki z filmów z faktycznej rozgrywki. Trailer na silniku gry jest imponujący i to bardzo (mój komputer już się spocił na samą myśl o włączeniu), ale jak możemy ocenić usprawnienia czy nowości bez wglądu w to jak się będzie w nowego Battlefield-a grać. Jak na razie można powiedzieć tylko tyle, że nowa gra od DICE będzie wyglądać bardzo ładnie i wyciśnie co możliwe z naszych sprzętów.

czytaj też: Tom Hiddleston cieszy się, że serial Loki zajmuje się płynnością płci

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming