NewsSerial

Niech żyje Dziecko i Ten, Który Za Nim Idzie! – zapowiedź drugiego sezonu Mandalorianina

-

3 min czytania

Najbardziej piracony serial w historii w końcu dostał zwiastun swojego drugiego sezonu. Mowa oczywiście o Star Wars: The Child. I w porę, premiera już 30 października.  Bez zbędnych ceregieli zapraszamy do obejrzenia.

Łowca nagród, Din Djarin i jego cudowny podopieczny powrócą już 30 października. Szczerze? Jak dla mnie ten jeden trailer wystarczy. Serial wyrobił już sobie taką renomę, że nawet osoby spoza fandomu Star Wars zakochały się w Dziecku od pierwszego wejrzenia. Jeden z najbardziej ukrywanych sekretów w historii branży filmowej opłacił się Myszce Miki do tego stopnia, że od razu po premierze zamówiła dwa następne sezony. I nic dziwnego.

The Mandalorian to najlepsze co przytrafiło się Gwiezdnym Wojnow od czasu najlepszych odcinków Wojen Klonów.

To nie miejsce, aby mówić o zaletach czy przeważających wadach i bałaganie otaczającym nową trylogię. W komiksach i książkach nowy kanon ma się momentami rewelacyjnie (seria Darth Vader to jedna z najcudowniejszych rzeczy jakie kiedykolwiek dostaliśmy o Mrocznym Lordzie), gra Jedi Fallen Order również została bardzo ciepło przyjęta przez fanów na całym świecie. ”Mandalorianin” za to przywrócił wiarę w ekranowe Star Wars, połączył podzielony na pół fandom i ponownie każdy mógł cieszyć się tym uniwersum razem z innymi.

Największa zasługa leży w ekipie odpowiedzialnej za produkcję – priorytetem było, że każda zaangażowana osoba powinna chociaż lubić świat wykreowany przez George’a Lucasa. I to chyba było przyczyną braku jakichkolwiek przecieków na temat tzw. Baby Yody – który fan chciałby o tym wiedzieć wcześniej?

Oprócz naszego 50-letniego małolata i łowcy nagród powróci Cara Dune, w tej roli Gina Carano i Carl Weathers jako Greef Karga. Do obsady dołączyli min. Rosario Dawson i Temuera Morrison jako ulubieńcy fanów Ahsoka Tano i Boba Fett. W kręgu reżyserów zasiadł min. Robert Rodriguez i Peyton Reed. Niestety nie dostaniemy odcinków od Taiki Waititi i Debory Chow, każde z nich zajęte jest własnym gwiezdnowojennym projektem.

Nie chcę zdradzać za wiele z fabuły. Sporo z was zapewne nie widziało jeszcze serialu, z racji niedostępności w Polsce platformy streamingowej Disney Plus. “The Mandalorian” to dowód na to co się dzieje, kiedy za projekt odpowiedzialni są ludzie, którzy podchodzą do Star Wars z pasją i SZACUNKIEM do materiału źródłowego. Zwłaszcza jak swój mały paluszek macza we wszystkim po cichu ojciec marki, George Lucas. Mam ogromną nadzieję, że na przykładzie pierwszego sezonu Disney się czegoś nauczył.

Mandalorian

Cara Dune, Din Djarin i Greef Karga, fot. by Lucasfilm

 

 

 

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii News