KomiksyKsiążka

Nie tylko Marvel i DC – najlepsze komiksy, których możecie nie znać

-

13 min czytania

Świat komiksu nie kręci się tylko wokół Batmana, Spider Mana czy Iron Mana. W czasach, kiedy kino superbohaterskie (i ogólnie komiksowe) prawie całkowicie zdominowało przemysł filmowy i telewizyjny, a same uniwersa DC i Marvela są rozpoznawalne na całym świecie, warto przypomnieć o innych tytułach, niekiedy znacznie lepszych od historii harcerza z innej planety czy wariata biegającego po dachach w stroju nietoperza.

Oto kilka z nich:

Akira – scenariusz i rysunki Katsuhiro Otomo

Jeśli szukacie cyberpunkowych klimatów to Akira powinien być na szczycie waszej listy. Jeden z najważniejszych komiksów w historii branży. Film powstał w momencie jak Otomo był w połowie pisania mangi. Powiem tyle – jeśli po seansie brakuje wam więcej lub potrzebujecie odpowiedzi to sięgnijcie po komiks, czeka tam na was znacznie więcej historii Kanedy i Tetsuo. I to jakiej!

Asterix i Obelix – scen. Rene Goscinny, rysunki Albert Uderzo

 

Legendarna na całym świecie seria przygód dwóch Galów. Od wielu lat, przez pryzmat Egipcjan, Rzymian czy Piktów, komiksy z Asterixem są lustrzanym odbiciem naszego świata – obrazują najważniejsze wydarzenia, trendy czy polityków. Dobrym przykładem jest postać Coronavirusa w ostatnim tomie. Nosi on cały czas maskę.

Berserk – scen. i rysunki Kentaro Miura

 

Chcecie gore, demony, potyczki zarówno militarne jak i polityczne? A wszystko w bardzo klimatycznym świecie dark fantasy? Berserk ma to wszystko i jeszcze więcej. Dużo humoru miesza się z naprawdę poważną historią, z niesamowitą kreską Miury. Duży kontrast pomiędzy czernią i bielą, dużo detali kiedy trzeba i bardzo dynamiczne walki. Creme de la creme całego gatunku.

Dylan Dog – twórca Tiziano Sclavi, potem wielu autorów

 

Włoska seria opowiada o tytułowym ”detektywie mroku”, jak sam lubi się nazywać. Rozwiązuje on zagadkowe sprawy w stylu tradycyjnego horroru z elementami surrealizmu. Wszystko na zasadzie ”monster of the week”.

Fables (Baśnie) – scen. Bill Willingham, rysunki Mark Buckingham & inni

 

Co by było gdyby postaci z baśni i folkloru żyły w dzisiejszych czasach, obok nas? Jakby sobie radziły? Na te i inne pytania odpowiada nam ta seria. Scenariusz tutaj to perełka, to “Dawno temu…” na poważnie. I znacznie, znacznie lepsze.

Hellboy – twórca Mike Mignola

 

Nieśmiertelni naziści, Rasputin, Baba Jaga, Excalibur i dziecko z piekła. To wszystko Mike Mignola podlał klimatem rodem z Lovecrafta. Wylewa się on wręcz z każdego kadru, dzięki bardzo charakterystycznej kresce. A dzięki zapadającym w pamięć postaciom, czyta się to wszystko jednym tchem.

Incal – scen. Alejandro Jodorowsky, rysunki Moebius

 

Magnum opus obydwu twórców i arcydzieło światowej fantastyki naukowej stało się klasyką wśród milionów czytelników. Hipnotyzujące kadry, niesamowicie dokładny i bogaty design świata, sprzętu czy bohaterów (typowe dla Moebiusa) sprawiają, że kadry z tego komiksu pozostają z nami przez całe życie. Wiekopomne dzieło. I mniej powiedziane na temat scenariusza tym lepiej.

Lanfeust z Troy – scen. Christophe Arleston, rysunki Didier Tarquin

 

Awanturnicza seria fantasy z Francji, okraszona świetnym humorem i niebagatelną, wbrew kliszowatym pozorom, historią. Kadry są bardzo kolorowe i pełne ruchu przez co całość czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Historia planety Troy, gdzie prawie wszyscy ludzie posiadają magiczne moce. Kowal Lanfeust, za sprawą magicznej kości, odkrywa w sobie potężne moce. Typowe? Tak, na pierwszy rzut oka ale, im dalej w las, tym lepiej.

Preacher – scen. Garth Ennis, rysunki Steve Dillon

 

Historia kaznodziei, opętanego przez dziecko anioła i demona który, wraz z byłą kochanką i wampirem, wyrusza na poszukiwanie Boga. Jego śladem ruszają liczne frakcje chcące pozbyć się bezbożnego bękarta. To kontrowersyjne dzieło dotyka wielu ciężkich tematów, jest bezkompromisowe. Nie boi się walnąć nas mocno w psychikę czy żołądek, i to kilka razy pod rząd. Jest jednak w nim cholernie dużo głębi i momentów do refleksji.

W poszukiwaniu ptaka czasu – scen. Serge Le Tendre, rysunki Regis Loisel

 

Przepięknie narysowana historia, dziejąca się w świecie inspirowanym Bliskim i Dalekim Wschodem. Śledzimy losy dziewczyny, Pelissy która, za wysłannictwem matki, Królowej Mary, wyrusza na poszukiwanie Ptaka Czasu, mającego uratować ich świat przed zagładą. Jest bardzo zabawnie, krwiście i bogato w przecudnie zaprojektowane miejsca i kreatury.

Sandman – scenariusz Neil Gaiman

 

Głównym bohaterem jest Sen, znany min. jako Morfeusz.Nawiązuje on do Piaskuna z folkloru niemieckiego. Jest jednym z siedmiu Nieskończonych, z których każde utożsamia jeden z elementów rzeczywistości: Los, Śmierć, Zniszczenie, Rozpacz, Pożądanie i Malignę. Nie mamy tu do czynienia z klasycznym bohaterem. Działa wedle praw Nieskończonych, nie licząc się często z nikim. Każde opowiadanie w tomie to inny rysownik – dzięki temu każda historia ma inny ton, od ciężkiej i onirycznej psychodeli do surowego i ciężkiego klimatu.

Sin City – twórca Frank Miller

 

Seria z jednym z najbardziej rozpoznawalnych stylów graficznych na świecie. Frank Miller snuje nam historię skorumpowanego miasta przez pryzmat historii wielu postaci. Niewyobrażalne zbrodnie, źli do szpiku kości ludzie i szata graficzna z celowym używaniem pojedynczych kolorów, czynią z Sin City klasyk gatunku noir.

Spawn – twórca Todd Macfarlane

 

Odpowiedź na ”cukierkowych” sperbohaterów. Spawn to Al Simmons, były żołnierz, zamordowany przez pracodawcę. W Piekle dobija targu z Malebolgią i trafia, bez pamięci z powrotem na Ziemię, pod postacią Hellspawna – generała wojsk piekielnych. Staje się w tym momencie pionkiem w grze pomiędzy Niebem a Piekłem. Rewelacyjny bohater, mitologia świata i najlepsza peleryna ever, czego chcieć więcej?

Szninkiel – scen. Jean Van Hamme, rysunki Grzegorz Rosiński

 

Czarno-biała (błagam, nie czytajcie tego w kolorze) alegoria ludzkości i wpływu jaki ma nią religia i reżimy. Wszystko przez pryzmat fantastycznego świata. Ta dorosła historia jest jednocześnie smutna, cholernie zabawna, przygnębiająca i szokująca. Na dodatek ma jedno z najlepszych zakończeń ever. Im wiecie mniej tym lepiej.

Teenage Mutant Ninja Turtles – (główna seria) twórcy Kevin Eastman i Peter Laird

 

Wbrew pozorom Żółwie Ninja nie powstały jako historia dla dzieci. Główna seria na początku była bardzo mroczna i brutalna. Z czasem, zmieniając wydawnictwa, niektóre elementy ugrzeczniono jednak dalej jest to produkcja raczej dla starszego odbiorcy. Żółwie są poważniejsze ale bez obaw, Mikey to dalej Mikey a np. Ralph ma momentami napady całkiem niezłej agresji. Cholernie dobry tytuł, o ekranizację którego fani proszą od lat. Hollywood jednak woli wersję dla ”maluchów”. A szkoda.

Thorgal – scen. Jean Van Hamme, rysunki Grzegorz Rosiński

 

Seria z pogranicza science fiction, fantasy i dramatu historycznego. Historia przygód Thorgala Aegirssona, sieroty mieszkającego w Norwegii w czasach średniowiecznych. Świat jest przepełniony postaciami z legend i wierzeń nordyckich, i nie tylko. Nasz bohater zabiera nas w podróż do wielu zakątków świata. Opowieść ta jest historią człowieka, który na skutek dramatycznych boskich wyroków nie może wieść spokojnego żywota. Wyraźnie podkreślana jest również jego wielka niechęć do jakichkolwiek form przemocy.

Trylogia Nikopola – twórca Enki Bilal

 

Historia dawnego opozycjonisty, Alexandra Nikopola który, po uwolnieniu z orbitalnego więzienia, spotyką tajemniczą kobietę o niebieskim odcieniu. Następnie zmaga się totalitarynymi rządami w dystopijnej i cyberpunkowej Europie. Jego sprzymierzeńcem jest Horus, jeden z przybyłych z kosmosu bogów. Bilal przepięknie bawi się kolorami, które są tłem dla ostrej krytyki kapitalizmu i  korporacji. Bardzo polityczny i głęboki komiks, pomimo fantastycznej tematyki.

Usagi Yojimbo – twórca Stan Sakai

 

Wszystko co widzieliście w filmach samurajskich. Nic dodać, nic ująć. Niech was nie zwiedzie antropomorfizm postaci – brak tu jakiekolwiek ugrzecznienia tematyki feudalnej Japonii z okresu Edo. Kawał dobrego komiksu historycznego, którego bohaterem jest królik ronin.

Watchmen – scen. Alan Moore, rysunki Dave Gibbons

 

Komiks, będący na liście 100 najważniejszych nowel (tak, nowel) w dziejach ludzkości. Dzieło, które zmieniło branżę komiksową  – mainstreamowi bohaterowie przestali być dwuwymiarowi, a historie np DC czy Marvela nabrały niespotykanej dotąd głębi. Precyzyjnie napisane studium ludzkości i historii XX wieku, dalej cholernie aktualne. A wszystko przez pryzmat Strazników, grupy bohaterów jakich znaliśmy wcześniej z np. Justice League. Kadry komiksowe przemieszane są z fragmentami książek czy gazet ”w świecie”, daje to niesamowity efekt budowania  uniwersum. Kolejny dowód na to, że Alan Moore to jeden z najlepszych scenarzystów. Jak nie najlepszy.

Yans – scen. Andre-Paul Duchateau, rysunki Grzegorz Rosiński

 

Yans jest agentem pracującym na zlecenie rządu jedynego miasta które pozostało po zagładzie nuklearnej. Podczas jednej z misji poznaje Orchideę, wyjętą spod prawa kobietę. Wraz z nią, Yans powoli staje się przywódcą buntu przeciwko opresji klasy rządzącej. Najbardziej urzeka tu design świata, technologi i wszelakich mutacji popromiennych. Bohater jest tu trochę na drugim planie – cały świat i jego mieszkańcy są bohaterami historii a Yans to nasze okno.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Komiksy