FilmGamingNewsOd redakcji

Neill Blomkamp, reżyser District 9 i Chappie, powraca do robienia filmów i nie tylko

-

5 min czytania

Reżyser Neill Blomkamp dołączył do nowego studia Gunzilla Games, gdzie zajmie się tworzeniem nowych fabuł, światów i koncepcji. Ma w planach również kilka pełnometrażowych filmów.

Neill Blomkamp nie miał łatwej kariery na stołku reżysera. Po ogromnym sukcesie jego debiutanckiego, niezależnego filmu Dystryk 9, który opowiadał dość nietypową historię wizyty przybyszów z innej planety, młody reżyser z Kanady dostał możliwość realizowania swoich fantastycznonaukowych wizji ze znacznie większym budżetem. Niestety jego dwa następne filmy, Elysium i Chappie, nie trafiły w gusta krytyków (fani sci-fi mieli odczucia wręcz odwrotne) przez co wiele osób w Hollywood zaczęło się zastanawiać czy Blomkamp nie jest przypadkiem ”gwiazdą jednego hitu”. Oliwy do ognia dolało tragiczne fiasko, jakim była produkowana w bólach, a następnie anulowana adaptacja gry Halo i faktyczna trzecia odsłona serii Alien z bohaterami Obcy: Decydujące Starcie, która miała zastąpić film Davida Finchera jako zwieńczenie całej trylogii. Produkcja tej ostatniej zakończyła swój żywot, bo Ridley Scott chciał na nowo napisać mitologię ksenomorfów i nie potrafił znieść rywalizacji ani faktu, że fani bardziej czekają na wizję Neilla o starszej Ellen Ripley z powracającą w tej roli Sigourney Weaver, aniżeli na jego własną o androidzie Davidzie.

Nic więc dziwnego, że po takich perypetiach, dodatkowo okraszonych licznymi sporami z producentami na temat realizacji tych projektów i czasem bardzo oryginalnych, ale ciekawych, pomysłów reżysera, Neill Blomkamp postanowił odsunąć się na czas nieokreślony od Hollywood i zająć się czymś, co lubił najbardziej – autorskimi projektami, w których miał całkowicie wolną rękę. Tak powstało Oats Studios, czyli mała ekipa zapaleńców, która postanowiła tworzyć filmy krótkometrażowe o różnej tematyce na zasadzie open source.

Blomkamp z ekipą stawiali przede wszystkim na kontakt z fanami i osobami trzecimi, które chciałyby w jakiś sposób uczestniczyć w projekcie. Wszystkie zasoby, stworzone na potrzeby filmów, były dostępne na oficjalnej stronie studia. Każdy mógł do woli je pobierać, przerabiać i wykorzystywać do własnych projektów z jednym zastrzeżeniem – projekty lub gotowe prace miały pojawiać się na forum społeczności do wglądu wszystkich. W tym samym miejscu każdy mógł również podzielić się swoimi własnymi pomysłami, czy to pod postacią zarysu fabuły, całego scenariusza, muzyki czy grafiki koncepcyjnej, które na dodatek mogły (i niektóre były) zostać wykorzystane przez ekipę do stworzenia czegoś nowego.

Oats Studios przez ponad trzy lata zajmowało się jedynie krótkim metrażem. Ciekawych produkcji pojawiło się naprawdę sporo. Kilka z nich możecie zobaczyć poniżej, w tym jedną, która powstała we współpracy z plastykiem Jakubem Różalskim, fanem reżysera i twórcą uniwersum 1920+ :

Zróżnicowanie tematyczne wszystkich produkcji jest jak widać ogromne i zdecydowana większość z nich zasługiwałaby na pełnometrażową wersję. Niestety – cały czas ubolewam, że na przykład powyższe Rakka czy God z jak zwykle przecudownym Sharlto Copleyem, nie dostaną pełnoprawnych wersji – Oats Studios ma całkowicie inne plany. Niedługo pojawi się w kinach nakręcony w sekrecie przez Blomkampa horror Demonic, który jest ciekawą wizualnie wariacją na temat opętań i demonów, a w planach jest już jego pół-kontynuacja dziejąca się w tym samym uniwersum.

We wszystkich wywiadach na temat Demonic przebrzmiewa przez Blomkampa radość, jaką czerpie z powrotu do tworzenia pełnometrażowych filmów na własnych zasadach. Inicjatywa Oats Studios okazała się sukcesem, co pozwoliło reżyserowi odetchnąć i odzyskać wiarę we własny talent. Dodatkowo znaczny rozwój kina autorskiego, jeśli chodzi o gatunki horroru i science fiction – jeszcze kilka lat temu mogliśmy co najwyżej pomarzyć o takich filmach, jak Lighthouse, Mandy czy Annihilation – i zmiana podejścia branży filmowej do tychże otworzyła mu ponownie drogę do nawet najbardziej szalonych pomysłów. Za przykład podaje on sequel District 9, którego scenariusz powstawał prawie 10 lat. Jego realizacja zaplanowana jest na rok 2022.

To jeszcze nie wszystko. Wczoraj na swoim koncie na Twitterze Blomkamp poinformował fanów o objęciu stanowiska dyrektora artystycznego w nowo założonym studiu Gunzilla Games. Będzie się on tam zajmował tworzeniem intrygujących fabuł, światów i koncepcji, co, jak możecie poznać po wszystkich jego produkcjach, jest jego domeną.

Powrót Blomkampa powinien być powodem do radości dla każdego fana science fiction i, jak widać po zapowiedzi Demonic, horrorów. To jeden z najbardziej pomysłowych i unikatowych reżyserów ostatnich lat, których niestety w tych konkretnych gatunkach bardzo brakuje. Dopiero niedawno zaczęli się pojawiać tacy twórcy jak Denis Villeneuve (Arrival, Blade Runner 2049, Diuna), wedle słów którego wszystkie jego poprzednie filmy były tylko treningiem przed fantastyką naukową, Ari Aster (Hereditary, Midsommar), Robert Eggers (The Witch, Lighthouse) czy Panos Cosmatos (Beyond the black rainbow, Mandy), którzy wnoszą ogromny powiew świeżości do stojących w miejscu gatunków. Blomkamp ze swoim bardzo specyficznym stylem, który widać we wszystkich jego filmach, idealnie się pomiędzy nich wpasowuje. Najwyższa pora aby jego opowieści, umiejscowione w troszkę pulpowej i dystopijnej wersji nurtu hard science fiction, zdobyły należyte im uznanie.

I tego z całego serca mu życzymy.

czytaj też: Młody Vesemir w balii czyli pierwsza zapowiedź animacji Wiedźmin: Zmora Wilka [WIDEO]

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Film