GamingNewsV.TV

Negative Atmosphere – survival horror w stylu Dead Space [WIDEO]

-

2 min czytania

Jeśli z utęsknieniem czekacie na remake Dead Space to koniecznie miejcie Negative Atmosphere na swoim radarze. Zapowiada się kawał dobrego survival horroru.

W 2019 roku, kiedy to malutkie studio Sunscorched Studios ujawniło swój tytuł, jeszcze nie wiedzieliśmy, że EA i Motive Studios są w trakcie realizacji od nowa zrobionej wersji kultowego survival horroru Dead Space. Wtedy Negative Atmosphere wyglądało co prawda bardzo wtórnie, ale dla ludzi spragnionych klasycznego kosmicznego horroru był to jedyny ratunek.

Wcielić się mamy w niej w Samuela Edwardsa, oficera medycznego na statku Rusanov. Jak to w tego typu opowieściach bywa, coś idzie nie tak i Edwards zmuszony jest walczyć o życie na pokładzie opanowanym przez zmutowanych członków załogi oraz zbuntowaną AI.

Brzmi i wygląda bardzo znajomo, prawda? Negative Atmopshere ewidentnie czerpie z największych klasyków, w tym wypadku Dead Space i System Shock 2, ale dodaje też coś od siebie. Nasz bohater nie jest całkowicie bezbronny. Podczas gdy jego skafander standardowo ogranicza jego ruchy i prędkość, to ma on jednak troszkę większy wachlarz umiejętności niż inżynier z Ishimury.

Na szczególną uwagę zasługuje końcówka zapowiedzi i nie chodzi nam wcale o większy skafander i udźwiękowienie jego stąpania. Mutant, który w pewnym momencie wyłania się zza rogu i zbliża w stronę naszego bohatera jest świetnie animowany i mamy nadzieję, że nie jest to zwykła oskryptowana sekwencja.

Data premiery Negative Atmosphere nie jest na razie znana.

czytaj też: Giancarlo Esposito w pełnej krasie jako Anton Castillo – cztery nowe zapowiedzi Far Cry 6 [WIDEO]

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming