AnimacjaAnimeNewsSerial

Najpierw Castlevania i Love, Death and Robots, teraz DOTA – Netflix zapowiada kolejne sezony swych animacji

-

2 min czytania

Streamingowy gigant Netflix nie zwalnia tempa – w krótkim okresie zapowiedział powrót aż trzech różnych animacji. A jeszcze więcej w planach.

O oryginalnych produkcjach Netflixa z aktorami, czy to w formie filmu czy serialu, można powiedzieć wiele – jest ich bardzo dużo, a ich poziom, w bardzo wielu przypadkach, jest daleki od satysfakcjonującego. Co innego animacje. Te są, w większości przypadków, albo dobre – Dragon’s Dogma – albo rewelacyjne – Castlevania, Blood of Zeus, Devilman Crybaby.

Nie zapowiada się na to aby ten trend miał się skończyć. Po ciepło przyjętym sezonie pierwszym animowanej adaptacji popularnej gry DOTA 2, o podtytule Dragon’s Blood, nie trzeba było czekać na zapowiedź kolejnego.

Nie jest to niespodzianka, wątki fabularne zostały tak zakończone, że oczywistym jest fakt zaplanowania przez twórców od razu całej trylogii. Na temat kontynuacji na razie nie wiemy nic, poza tym, że powstaje.

Ostatni tydzień był dla Netflixa tygodniem zapowiedzi, głównie animacji. Udostępniono zapowiedź finałowego sezonu Castlevanii

i drugiego zbioru antologii Love, Death and Robots. Co ciekawe, pojawią się one już w maju tego roku.

To oczywiście nie wszystko co nas czeka. W najbliższym czasie pojawi się przecież kontynuacja klasycznej animacji He-Man and the Masters of the Universe od Kevina Smitha, animowana wersja Assassin’s Creed, Resident Evil (z ulubieńcami fanów Leonem i Claire), nienazwany jeszcze projekt ze świata Mass Effect i opowieść o czarnoskórym samuraju Yasuke.

Wygląda na to, że Netflix znalazł swoją niszę. Ogromne ilości pieniędzy przeznacza się tam ostatnio właśnie na animacje, adaptacje komiksów i produkcje rodem z fantasy, science fiction i horroru i nie można na to narzekać. Jeśli wszystko będzie trzymać poziom Castlevanii, Wiedźmina i innych to czeka nas naprawdę wiele w tym roku do oglądania. Chociaż i tak wiadomo, że w 2021 liczy się tylko Diuna.

czytaj też: Disney zastanawia się nad zakupem praw do Ukrytego Wymiaru

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Animacja