FilmListaOd redakcji

Najciekawsze filmy w 2021 roku

-

9 min czytania

Rok 2021 wypełniony jest premierami filmów, które powinny się pojawić już w roku 2020. 

Jak wspominałem w mojej liście najciekawszych seriali 2021 roku, w kinie przez ostatnie 365 dni byłem dwa razy. Nie zmienia to faktu, że, za sprawą licznych platform streamingowych, miałem szansę obejrzeć sporo nowych produkcji w zaciszu własnego domu – zero dźwięku ludzi jedzących popcorn, na który jestem dziwnie wyczulony, szturchania w plecy czy głów zasłaniających napisy na filmach nieanglojęzycznych. Z drugiej strony tęsknię za tym uczuciem wspólnoty, kiedy razem oglądamy coś niezwykłego, brak mi nawet tego gościa, który w kącie sali śmieje się w najmniej odpowiednich momentach lub komentuje poziom filmu.

Ostatnio pojawiły się na świecie głosy, że rok 2020 rozpoczął powolną śmierć kin jako miejsc, gdzie chodzimy oglądać najnowsze produkcje, czy to wysokobudżetówki czy bardziej intymne produkcje indie. Ogromna ilość filmów, także tych na poniższej liście, pojawi się w momencie premiery zarówno w kinach, jak i na konkretnej platformie streamingowej. Mając wybór pomiędzy miejscem z dobrym telewizorem, gdzie można włączyć pauzę i podrapać się gdzie chce, a możliwym, zepsutym przez sąsiadów seansem, co byście wybrali? Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę głównego antagonistę roku 2020, który dalej jest jednym z bohaterów epopei zwanej życiem.

Odpowiedzią podzielcie się z nami w komentarzach, redakcyjnie na pewno na jeden film do kina pójdziemy. Na który dowiecie się z tej listy najciekawszych filmów roku 2021:

No Time to Die (2 kwietnia)

Dwudziesty piąty film o przygodach agenta angielskiego wywiadu, Jamesa Bonda. Po raz ostatni ujrzymy w tej roli Daniela Craiga, który wniósł do postaci swój własny styl, powoli przeobrażając się fabularnie ze zwykłego brutala w agenta 007 z krwi i kości.

Widać to także w No Time to Die – wszystko tu bije po oczach klasycznym Bondem: główny antagonista (w tej roli Rami Malek) i jego baza główna, sceny pościgów rodem z filmów z Piercem Brosnanem, piękne kobiety i ogólna szata kolorystyczna przypomina połączenie najlepszych elementów, do których przyzwyczaiła nas seria. Ekipa odpowiedzialna za film również jest pierwszorzędna – za sterami reżysera stoi Cary Joji Fukunaga, odpowiedzialny m.in. za netflixową perełkę Beasts of No Nation, za zdjęcia odpowiada Linus Sandgren (La La Land, First Man), a za muzykę najbardziej rozpoznawalny (ale troszkę już nudny) kompozytor filmowy na świecie, Hans Zimmer. Mam nadzieję, że tym razem twórcom uda się znaleźć balans pomiędzy powagą a absurdalną akcją. I jedno i drugie ma w historiach o Bondzie miejsce.

Mortal Kombat (16 kwietnia)

10 najciekawszych filmów 2021 roku

fot by Nether Realms

Już styczeń, premiera za 4 miesiące, a my dalej nie mamy ani trailera ani żadnych innych oficjalnych materiałów z tej bardzo oczekiwanej produkcji. Wyprodukowany przez Jamesa Waana film, jest tworzony w ścisłej współpracy ze studiem Nether Realms i ojcem serii, Edem Boonem. To do nich należała ostateczna decyzja co do akceptacji scenariusza, designu i formy filmu.

Pierwsza filmowa wersja Mortal Kombat, z 1995 roku, przez wielu uważana jest za najlepszą adaptację gier komputerowych w historii. Przez 25 lat dostaliśmy mnóstwo takich filmów, żaden jeden nie dorasta do pięt ekranizacji najbrutalniejszej bijatyki. Jeśli twórcy nie podejdą do tematu za bardzo na serio i w pełni wykorzystają kategorię R (tylko dla dorosłych), to jest szansa, by sytuacja się powtórzyła. Obsada filmów również zapowiada się bardzo interesująco – jest dużo nowych twarzy, tak, ale w szczególności dwójka aktorów przyciąga uwagę – Hiroyuki Sanada (legenda kina samurajskiego) i Joe Taslim (serial Warrior, The Raid), jako śmiertelni wrogowie Scorpion i Sub Zero. Ten konkretny wątek zapowiada się bardzo emocjonująco.

A Quiet Place: Part 2 (23 kwietnia)

Jeden z najlepszych film ostatnich lat o inwazji kosmitów i następującej po niej powolnej zagładzie ludzkości. I jedno z najfajniejszych kinowych przeżyć, jakie miałem okazję doświadczyć. Typowy temat upadku moralności i wiecznego zagrożenia, z którym nie możemy się mierzyć, został odwrócony przez reżysera i autora scenariusza, Johna Krasinskiego (kultowy serial Office, Jack Ryan), został odwrócony do góry nogami. Film straszył i trzymał w napięciu wykorzystując ciszę i my, jako widzowie całkowicie to kupiliśmy. Efekt w kinie był piorunujący, dało się słyszeć własne, szybciej bijące serce.

Szczerze to zastanawiam się, czemu ten sequel powstał. Historia w części pierwszej jest całkowicie kompletna i nie wiem czy, znowu typowa, historia przeprawy przez niebezpieczne tereny, gdzie człowiek potrafi być gorszy od kosmitów, wniesie coś nowego. Mam nadzieję, że Krasinki mnie tu zaskoczy. Jedynka to jeden z unikatów gatunku, dwójka może być już zwykłym odcinaniem kuponów od wielu innych produkcji.

Godzilla vs. Kong (21 maja)

Najciekawsze filmy w 2021 roku

fot by Legendary Pictures

Prawie każdy dzieciak na świecie, urodzony przed rokiem 1990, ma w sercu specjalne miejsce dla w filmów, w których dwóch kaskaderów, przebranych  w gumowe kostiumy, bije się nieporadnie i rzuca po ewidentnie sztucznych makietach miast i terenu. W naszej wyobraźni jednak były to dwa ogromne potwory walczące na śmierć i życie, z uroczą Godzillą na czele.

Godzilla vs. Kong to 36 film z jaszczurem w roli głównej i drugi, po wersji z 1967 roku, w której spotka się z King Kongiem, tym razem w wersji prosto z siłowni, czyli z bardzo niedocenionego filmu Jordana Voigta Robertsa, Kong: Wyspa Czaszki. To inny Kong, dla niego ludzie to nie warte uwagi mrówki i jedyne, co się dla niego liczy, to ochrona własnego domu. Twórcy ponoć pamiętali, co jest najważniejsze w takich filmach, liczę więc na pojedynek z prawdziwego zdarzenia. Taki, w którym Godzilla dostanie z piąchy w jaszczurzy pyszczek, aby potem walnąć w Konga atomowym oddechem.

The Green Knight (30 lipca)

Najnowszy film Davida Lowery, autora niezwykłego Ghost Story, to adaptacja jednej z legend arturiańskich. Opowiada ona o jednym z rycerzy Okrągłego Stołu, Gawainie i jego przysiędze danej tajemniczemu Zielonemu Rycerzowi. To ponura, a zarazem bardzo pokrzepiająca, opowieść o honorze i odpowiedzialności za własne czyny i słowa.

Ostatnimi laty twórcy poszli, w adaptacjach historii o Królu Arturze, albo w stronę realizmu albo totalnego absurdu. Tak, Guy’u Ritchie, patrzę na ciebie! The Green Knight zapowiada się jako połączenie elementów baśniowych z bardziej dojrzałym przedstawieniem tej historii. I to działa! Nawet temat, czyli legenda tak naprawdę daleko od Camelotu i słynnego władcy, jest jednocześnie świeży i klasyczny. Legendy arturiańskie są pełne ciekawych opowieści o przygodach wszystkich rycerzy i warto czasem po nie sięgnąć i podejść do nich bardziej na poważnie, niż pewien angielski reżyser.

The Suicide Squad (6 sierpnia)

Najbardziej absurdalne i zwariowane postaci w historii DC Comics, utalentowana obsada i reżyser, James Gunn (m.in. Strażnicy Galaktyki), który tchnął powiew świeżości w Marvel Cinematic Universe. Tego właśnie, zwłaszcza po niedawnym fiasku w postaci Wonder Woman 1984, filmy z uniwersum DC teraz potrzebują.

Harley Quinn, Rekini Król, Łasica, Człowiek Polka Dot i wielu innych wyruszają z samobójczą misją na wyspę Corto Maltesse w celu zniszczenia miejsca zwanego Jotunheim, starego nazistowskiego więzenia-laboratorium. Brzmi tak absurdalnie, że aż uroczo.

Dune (1 października)

Jeśli jest jeden film, który absolutnie trzeba w tym roku zobaczyć w kinie, to jest to Diuna Denisa Villeneuve, na podstawie książki Franka Herberta o tym samym tytule. Filmy kanadyjskiego reżysera mają to do siebie, że mają niesamowite zdjęcia i muzykę, które trzeba doświadczyć po raz pierwszy na dużym ekranie i z dobrym nagłośnieniem.

Diuna opowiada o młodym chłopcu, Paulu Atrydzie, który w pewnym momencie odkrywa, że jego przeznaczenie powiązane jest z losem całej ludzkości. Książka zainspirowała licznych twórców na przestrzeni lat, w tym George’a Lucasa i Georga R.R. Martina i miała ogromny wpływ na rozwój literatury i filmów. Biorąc pod uwagę poprzednie produkcje reżysera, to może być jeden z najlepszych filmów roku. ”Gwiezdne Wojny dla dorosłych” albo “Gra o tron w kosmosie” to idealne określenie – saga Herberta to matka wielu motywów, które znacie od dawna. Bardzo zazdroszczę tym z was, dla których będzie to pierwszy kontakt z historią pustynnej planety Arrakis, zwanej także Diuną.

Spider Man 3 (tytuł roboczy, 17 grudnia)

Najciekawsze filmy w 2021 roku

źródło: Reddit

Film z Marvel Cinematic Universe, na który czekam najbardziej od czasu Thor: Ragnarok. Co prawda Marvel Studios odcina tutaj kupon po rewelacyjnej animacji Spider Man: Into the Spiderverse, nie mam jednak w tym wypadku nic przeciwko.

Nie dość że, w roli Pajączka, powrócą Tobey Maguire i Andrew Garfield – mówcie sobie co chcecie, ale każdego z nich darzę w tej roli sympatią – to w filmie pojawią się tez antagoniści znani z pozostałych wersji Spider Mana, Alfred Molina jako Doctor Octopus i Jamie Foxx jako Electro. W zasadzie to nie wiemy nic więcej poza faktem, że tytuł łączy się w większą opowieść o wieloświatach, która rozpocznie już 15 stycznia w serialu WandaVision.

Ciekawostka – w animacji SM: Into the Spiderverse to Tobey Maguire i jego wersja mieli pojawić się jako ”standardowy” Peter z innego wymiaru.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Film