GamingNews

LucasArts powraca! W niesamowitym stylu!

-

5 min czytania

Niezwykły ruch ze strony Disneya zaskoczył wszystkich – legenda gier komputerowych odradza się jak feniks z popiołów.

Od poniedziałku wszyscy gracze czują się codziennie, jakby było prima aprilis. Bez żadnej zapowiedzi na kanale Star Wars na YouTube pojawił się ten oto filmik:

Większość z was, zwłaszcza tych urodzonych po roku 2000, może nie wiedzieć, dlaczego to oświadczenie jest tak ważne, nie tylko dla branży, ale i graczy na całym świecie. Czas na mały kawałek historii.

Dawno, dawno temu, w zamierzchłych czasach gamingu, istniała sobie firma, dość blisko związana z jednym z najsłynniejszych studiów producenckich na świecie. Nazywała się LucasArts i znana była nie tylko z tytułów z uniwersum Star Wars, ale i wielu innych, bardzo ważnych dla historii całej branży. Były to głównie szalone, komediowe przygodówki. Na pewno większość z was słyszała kiedyś, przy okazji recenzji czy zapowiedzi nowszych gier, o serii Monkey Island, Day of Tentacle czy The Dig. Nie? To pozwólcie że, aby nie rozpisywać się na 30 tysięcy znaków, przedstawię wam ich najlepsze tytuły w formie filmu.

Jak autor to zgrabnie ujął, LucasArts to jeden z pierwszych gigantów branży gier komputerowych. Przez 30 lat wydali ponad 130 gier różnego rodzaju – strzelanki, cRPG, przygodówki, symulatory etc. – które bawiły graczy w każdym wieku i o wielu gustach.

Założone w 1982 roku studio tragicznie zakończyło swój żywot w momencie przejęcia firmy macierzystej, Lucasfilm, przez Disneya w 2013 roku. Jak się okazuje, kopiując Dartha Vadera, Myszka Miki po prostu umieściła firmę w karbonicie.

W poniedziałek LucasArts powstało, jak feniks z popiołów, pod swoją oryginalną nazwą – Lucasfilm Games. Nie będzie to typowe studio deweloperskie, przynajmniej na razie. Pod tym szyldem pojawiać się będą wszystkie tytuły związane ze wszystkimi markami wyprodukowanymi przez Lucasfilm albo LucasArts (Indiana Jones, Star Wars etc).

Jakby tego było mało, ostatnie dwa dni przyniosły następne dwa ogłoszenia, które przyprawiły wszystkich graczy na świecie o bicie serca:

  • we wtorek dowiedzieliśmy o nowej produkcji o przygodach najsłynniejszego archeologa na Ziemi. Nie, nie Nathana Drake’a czy Lary Croft. Mowa oczywiście o Juniorze, znanym też jako Indiana Jones.

Studio odpowiedzialne za projekt to niemałe zaskoczenie – Machine Games to zespół stworzony z weteranów gier first person shooter, ich ostatnie projekty to Wolfenstein: New Order i New Collosus. Trochę martwi mnie jednak osoba producenta i głównego pomysłodawcy projektu i pomysłu na fabułę, Todda Howarda. Nie chcę nic mówić, ale po ostatnich perypetiach z Falloutem 4 i 76 Howard nie jest osobą ani lubianą, ani wiarygodną. Biorąc pod uwagę jego kłamstwa, na dodatek w żywe oczy podczas targów E3, to do tego projektu podchodzę z ogromnym dystansem.

  • dzisiaj świat obiegła elektryzująca informacja – Electronic Arts, najbardziej znienawidzona firma na świecie, nie ma już monopolu na gry z uniwersum Gwiezdnych Wojen!!!

To jedna z najlepszych informacji ostatnich miesięcy, jak nie lat. Niestety EA nie wypadło dobrze, jeśli chodzi o gry ze świata Star Wars. Disney postanowiło przedwcześnie (wyłączność EA na tytuły SW miała wygasnąć dopiero za dwa lata) otworzyć bramy innym deweloperom. Niezatytułowana jeszcze gra studia Massive kontynuuje ostatni trend Disneya i Star Wars – dawania fanom tego, czego oczekują. Będzie to tytuł dla jednego gracza z otwartym światem i, biorąc pod uwagę doświadczenie ekipy z bronią palną, skłaniałbym się w stronę opowieści o łowcach nagród i/lub innych członkach półświatka.

Po tych dwóch oświadczeniach moja wyobraźnia zaczęła latać na wszystkie strony. Przecież, mając na uwagę tyle różnych stylowo deweloperów, możliwości są wręcz nieograniczone. Nie zdziwiłbym się, jakby jutro nie ogłoszono by kolejnej części klasycznej serii Monkey Island. Lucasfilm Games, przez Bethesdę, już współpracuje z Microsoftem, a tam przecież rezyduje Double Fine, studio jednego z ojców tej marki. A co do Gwiezdnych Wojen? Przyszłość wygląda wspaniale.

Gamingowo rok 2021 rozpoczyna się rewelacyjnie. Oby tak dalej.

LucasArts powraca!!! I to z w niezłym stylu!

…ale jaka zabawna. Secret of Monkey Island 2, fot by LucasArts

Hola hola, otwarty świat, doświadczenie w tworzeniu imponujących terenów miejskich i broni palnej… Star Wars 1313 powróci? To by było zbyt piękne.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming