AnimacjaNewsSerial

Lelum polelum! – zapowiedź serialu Kajko i Kokosz

-

2 min czytania

Kajko i Kokosz to jeden z najbardziej kultowych polskich komiksów, który właśnie ma dostać swoją pierwszą adaptację. Producent? Netflix.

Klasyczne przygody Kajka i Kokosza powinien znać w Polsce każdy pasjonat komiksów i osoby urodzone przed rokiem 2000. Historia dwóch słowiańskich wojów, stworzona przez Janusza Christę, może wam wydawać się bardzo znajoma. Nic w tym dziwnego. Wiele elementów tej serii średniowiecznej jest niemal identycznych z tymi, które występują we francuskich komiksach z Asteriksem i Obeliksem. Fani dość często stawiali zarzuty o plagiat po obu stronach. Wcześniejsza seria Christy, Kajtek i Koko, czyli dziejąca się we współczesnych czasach wersja bohaterów najnowszej animacji Netflixa, ukazała się przed Asteriksem. Z kolei Kajko i Kokosz powstał na długo po pierwszych przygodach dzielnego Gala. Wszystkie te serie mają wiele podobieństw, z drugiej strony każda ma wystarczająco dużo własnego charakteru, by nie było mowy o stuprocentowym plagiacie.

Lelum polelum! - zapowiedź serialu Kajko i Kokosz

Wygląda znajomo, prawda? Fot by Egmont

Jeśli jeszcze nie znacie przygód Kajka, Kokosza, smoka Milusia, zbója Łamignata i wodza Mirmiła walczących ze złymi Zbójcerzami, to niedługo będziecie mogli się przekonać jak wiele różni i dzieli obydwie marki.

Dwudziestego ósmego lutego na Netflixie zadebiutuje pierwsza animacja z Polski, wyprodukowana przez streamingowego giganta. Za projekt odpowiadają znane osoby ze świata polskiego komiksu m.in. Michał ”Śledziu” Śledziński, Maciej Kur i Rafał Skarżycki. Za projekty postaci odpowiedzialny jest następca i spadkobierca Christy, Sławomir Kiełbus. Każdy odcinek będzie opowiadał osobną historię.

Kajko i Kokosz to bardzo ważny element polskiej kultury, a na komiksach Christy wychowały się całe pokolenie. Cieszy nas więc ogromnie fakt, że cały świat będzie mógł poznać i polubić dzielnych wojów. Trzeba się tylko przygotować na kolejne krzyki, że to plagiat.

Swoją drogą, co za kreska! Wygląda jak ruchome plansze z komiksu. Brawo EGoFILM! Nie jesteśmy jednak do końca pewni, co do głosów.

czytaj też: Jest trailer do japońskiego remake’a kultowego Cube

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Animacja