Food

Kulinarne zbrodnie Donalda Trumpa

-

5 min czytania

O tym, że Donald Trump przegrał wybory z Joe Bidenem wie już cały świat. Wiemy też, jak szalenie trudno jest mu przyjąć tą informację do wiadomości. Jest jasne, że ten facet ma charakterek. Dowodzi tego na wielu płaszczyznach, niestety. Ludzie kochają go i nienawidzą, ma swoich fanatycznych wyznawców i zaciętych przeciwników. Jest jednak jeden aspekt jego ekscentrycznego i egocentrycznego życia, którego wybaczyć nie może nikt. Są to zbrodnie kulinarne. I dzisiaj Wam o nich opowiem.

Uwaga! Artykuł dla ludzi o mocnych nerwach!

 

Mieszanka wybuchowa

O gustach się nie dyskutuje, ale o dobrym smaku u przywódcy wielkiego narodu trzeba tutaj poważnie porozmawiać. Żywieniowe wybory naszych nowych znajomych czy potencjalnych ukochanych mogą nam o nich dużo powiedzieć. Wyobraźcie sobie teraz faceta, który zamawia przy Was w McDonald’s  Big Maca, dwa rybne burgerki, a na popitkę czekoladowego szejka. Ta wybuchowa mieszanka sama w sobie jest dziwna, ale facet zamawia i zjada burgery bez bułki. Od razu zaczynacie mu się przyglądać uważniej. A to dopiero sama kopułka tej góry dziwactw Trumpa.

źródło: Getty Images

Bą tą nie bon ton

Skoro zaczęłam od bliskiego memu sercu makusia, to nie wypada nie wspomnieć o kurczaczkach od pułkownuika Sandersa, które jak wieść niesie, Pan Donald zajada tylko i wyłącznie przy użyciu noża i widelca. Kto z Was tak robi? Kto je swoje ukochane pikantne skrzydełka widelczykiem i nożykiem??? Nawet moja Babcia robi tutaj wielkie oczy bo wie, że kiedy zanurzasz rękę w kubełku z KFC, sztućce są po prostu zbrodnią. Ja rozumiem, że towarzyskie maniery i bon ton to podstawa życia elit, ale pewnych tradycji nie wolno łamać. Dodam tylko, że cała heca z kurczakami wyszła na udostępnionym podczas kampanii w 2006 roku zdjęciu, które miało pokazywać Donalda jako zwykłego, normalnego, fajnego faceta. Na fotografii, Trump siedzi w prywatnym odrzutowcu nad kubełkiem skrzydełek, z połyskującymi sztućcami w dłoniach.

źródło: Twitter

Bardziej niż well done

Wyobraźcie sobie teraz, że jedziemy z prezydentem Białego Domu na steka. Spodziewacie się wyjątkowej uczty, prawda? Wiadomo, że każdy Amerykanin to wyznawca pysznego soczystego steka. Długo sezonowane, krwiste, grube T-bony i Tomahawki, to w USA oddzielna religia.

Trump jada je wyłącznie w stanie ‘well done’. Nie musimy zgadywać, że łamie tym serca wszystkich szefów kuchni. Czytelnicy o słabych nerwach proszeni są o odwrócenie wzroku i przejście do kolejnego akapitu. Te wysmażone na kamień steki, Donald zalewa ogromną porcją ketchupu. Kulinarny dramat. O notorycznym zwracaniu jedzenia na kuchnię i zamawianiu dań w imieniu swoich gości już dzisiaj nie wspomnę.

źródło: Emerson Vieira

Mamma Mia!

Jak się już domyślacie, chyba nie ma takiego fast food’a, którego 45ty prezydent Stanów Zjednoczonych nie umie zbezcześcić.

Najgorszą kulinarną zbrodnię zostawiłam na sam koniec, bo mowa tutaj o ulubienicy całego świata, daniu idealnym – pizzy. Zachwycamy się wybornym ciastem, dyskutujemy walorach wypieku w piecach na drewno, każdy z nas ma swój ulubiony rodzaj- delikatną neapolitańską czy chrupiącą rzymską. Od dziecka, kiedyś tylko w serialach i filmach, poznawaliśmy też wersję amerykańską. I bez dwóch zdań, znamy ją i kochamy bezwarunkowo. Wersja placka ze Stanów, ze swoim grubym ciastem, ogromną ilością dodatków, czy długim ciągnącym się serem ma swoich ortodoksyjnych wyznawców…Wiemy, że ludzie potrafią nas zawieść, ale pizza – nigdy.

Teraz wrzućcie to wszystko do kosza, bo nadchodzi Trump, znów uzbrojony w widelec i nóż, zdrapuje wszystko, co pizzaiolo wrzucił na wierzch placka i zjada tylko topping.  Wziuut….całe nietknięte ciasto ląduje w koszu. Brak mi tchu. Włoskie mammy mdleją, cały świat łapie się za głowę. Facet pożera same dodatki.

źródło: Jordan Nix

Te kulinarne zbrodnie zostaną zapamiętane i oby nigdy nie były wybaczone. Bo tak moi drodzy, jeść po prostu nie wolno.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Food