FoodLudzie

Kosmiczne jedzenie- o tym jak właściciel indyjskiej restauracji wysłał swoją samosę w kosmos

-

3 min czytania

Co można wysłać w kosmos? Stację badawczą, kosmonautów, psa, małpę, rośliny czy fale radiowe opisujące życie na ziemi. Okazuje się, że nie jest to tak oczywiste. Poznajcie historię wyjątkowego restauratora, który postanowił wysłać w kosmos ulubione dania ze swojej restauracji.

Nieziemsko pyszne

Chai Walla to restauracja z Bath w Anglii, która słynie z pysznego, indyjskiego jedzenia. Lokal doczekał się ponad 670 pięciogwiazdkowych recenzji na Tripadvisorze. Wierni fani serwowanego streetfoodu opisywali zjedzone dania jako niesamowite i wyjątkowe.

Niraj Gadner, właściciel restauracji analizując swój biznes, doszedł do dosyć nietypowych wniosków. Po pierwsze, jego jedzenie powinno być określane nie tylko jako niesamowite i wyjątkowe, ale też „out of this world” czyli nieziemsko pyszne. Po drugie, wszystkim przyda się trochę rozrywki i śmiechu podczas smutnej i szarej pandemicznej rzeczywistości.

Jakie może być rozwiązanie tych dwóch problemów? Według Niraja, odpowiedzią było wysłanie w kosmos swoich przebojowych dań – samosy i wrapa.

„Kiedyś powiedziałem żartem, że wyślę samosę w kosmos, a potem pomyślałem, że w tych ponurych czasach wszyscy moglibyśmy skorzystać z powódu do śmiechu ” Niraj Gadner

Do trzech razy sztuka

Szalony pomysł ekscentrycznego właściciela nabierał tempa i stawał się realnym do osiągnięcia planem, ale droga do sukcesu nie była łatwa. Determinacja Niraja, aby wysłać swoje przebojowe dania w kosmos robi wrażenie, a jego potknięcia w drodze do celu są szalenie zabawne. Restaurator stworzył ze styropianowego pudełka specjalną konstrukcję, w której umieścił kamerę, nadajnik GPS oraz list ze swoimi danymi i jedzeniem.

źródło: NASA

Całość miała dotrzeć do kosmosu za pomocą specjalnego balonu, wykorzystywanego do pomiarów pogody. Podczas pierwszego startu nastąpiła awaria i balony uciekły bez ładunku, druga próba skończyła się fiaskiem przez brak wystarczającej ilości helu, trzeci start przebiegł bez problemów. Samosa i wrap poszybowały w górę i po chwili zniknęły z oczu organizatorów wydarzenia. To mógłby być koniec tej opowieści, gdyby nie kamera i nadajnik GPS, który pozwolił odnaleźć paczkę…. We Francji.

Dzięki urządzeniom Niraj mógł sprawdzić, że jego eksperyment nie tylko poszybował nieziemsko wysoko, ale też przeleciał nad kanałem La Manche i wylądował niedaleko miejscowości Caix we Francji. Zdeterminowany restaurator zaczął wysyłać wiadomości do mieszkających w pobliżu instagramerów z prośbą o pomoc w odzyskaniu przesyłki. Jeden z nich, po upewnieniu się, że to nie żart, odnalazł pudełko.

Niestety, nikomu nie było dane spróbować kosmicznej samosy, jedzenie nigdy nie dotarło do przestrzeni kosmicznej. Nie przetrwało też spotkania z lokalnymi zwierzętami, które poczęstowały się pyszną przesyłką.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Food