FilmNews

Kolejna wtopa Disneya – pech czy brak wyobraźni

-

3 min czytania

Disney znowu w ogniu krytyki, tym razem producentom zarzuca się wspieranie reżimu odpowiedzialnego za masowe łamanie praw człowieka. A wszystko przy okazji już kontrowersyjnej produkcji Mulan.

Przetrzymują nawet milion mieszkańców, teraz doczekali się podziękowań od Disneya. Chodzi o władze chińskiego Sinciang, które oskarżane są o masowe łamanie praw człowieka. Co ma do tego Disney? Koncern właśnie tam nakręcił niektóre sceny z nowego filmu o Mulan, za co nie omieszkał pięknie podziękować w napisach końcowych. Podziękowania powędrowały do szeregu chińskich instytucji, w tym do lokalnego Biura Bezpieczeństwa Publicznego – jest to instytucja, która odpowiada za masowe obozy reedukacyjne dla mniejszości ujgurskiej w regionie. I kiedy mówimy o masowych obozach to mamy na myśli naprawdę potężne przedsięwzięcie, według niektórych źródeł mogą być w nich przetrzymywani nawet milion Ujgurów.

obóz w Sinciang

źródło: https://uyghursfoundation.org/

Czy to na pewno Twoja bohaterka

To nie są pierwsze kontrowersje wokół najnowszej produkcji Disneya. Wcześniej niektóre kraje regionu wezwały do bojkotu filmu, po tym jak odtwórczyni głównej roli wyraziła swoje poparcie dla policji w Hongkongu. Szybkie przypomnienie – w Hongkongu od lat trwają protesty, demonstranci nie godzą się na chińską ingerencję w autonomię ich regionu, przy tej okazji miejscowa policja zasłynęła z brutalności, a protestujący ze swojej bezczelnej uprzejmości. Nowa Mulan zdaje się jednak kibicować policji, co pozostawia spory niesmak w regionie. Co więcej działacze Hongkongu ogłosili swoją “prawdziwą” Mulan – aktywistkę Agnes Chow. Została ona zatrzymana na początku sierpnia, usłyszała zarzuty “działania w zmowie z obcymi siłami”, za co grozi jej dożywocie. 

Nie tym nie koniec wątpliwości

Spore zamieszanie budziły również kolejne rozwiązania reżyserskie. Disneyowska Mulan z 2020 miała być remakem wersji animowanej z 1998 roku. Tymczasem zabrakło szeregu postaci, w tym kultowego smoka Mushu, szczęśliwego świerszcza czy zgryźliwej babci Mulan. Reżyserka tłumaczyła się ze skreślenia smoka tym, że w ten sposób obraz będzie “bardziej prawdziwy”. Następnie wyszło, że do fabuły dołączyły najprawdziwszy feniks i wiedźma.

Bez sukcesu komercyjnego

Producenci mają również problem dystrybucyjny. Z powodu pandemii odwołano premierę kinową, a obraz trafił tylko do nielicznych kin. Co prawda, można go obejrzeć na platformie Disney +, ale za dodatkową opłatą, co nie spotkało się z większym entuzjazmem abonentów.

Polska premiera już 11 września.

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Film