EkologiaNauka

Karma dla zwierząt z mięsa wyhodowanego w próbówce? Startup pracuje nad alternatywnym, bezpiecznym zamiennikiem

-

2 min czytania
Karma dla zwierząt domowych jest obecnie szerokodostępna w przeróżnych wersjach, zwykle zawierających głównie mięso. Amerykański startup chce unowocześnić branżę dzięki swoim nowym produktom – karmom na bazie mięsa z próbówki, przy której produkcji nie zginie żadne zwierze.

Większość karm dla zwierząt domowych zawiera białko zwierzęce, a co za tym idzie – ich produkcja wymaga uboju. Udowodniono, że wpływ zwierząt hodowlanych na zmiany klimatyczne z roku na rok wzrasta. Według danych ONZ hodowanie zwierząt na żywność odpowiada za aż 14,5% emisji gazów cieplarnianych związanych z działalnością człowieka. W samych tylko Stanach Zjednoczonych domowe pupile spożywają tyle samo kalorii odzwierzęcych, co populacja Francji. A ta liczy ponad 65 milionów.

Może ci się spodobać: Zamarznięte Zoo, które może uratować zwierzęta przed wyginięciem

Bond Pet Foods to startup z Kolorado, który ma na celu zrewolucjonizować rynek karm. Jego założyciel – Rich Kelleman – chce zastąpić białko zwierzęce, białkiem wyhodowanym w próbówce. Jego inspiracja pochodzi po części z jego odrazy do sposobu traktowania zwierząt gospodarskich. Mężczyzna twierdzi, że istnieje na rynku miejsce na karmę hodowaną w laboratorium, jeśli firma będzie w stanie ją wytwarzać niezawodnie i bezpiecznie. Jak powstaje ona w przypadku Bond Pet Foods? Swoje produkty wytworzyli najpierw pobierając krew z rodowodowego kurczaka, a następnie wyekstrahowali z niego DNA i wstawili je do drobnoustroju, który następnie został dodany do fermentora w celu wytworzenia wyhodowanego w laboratorium białka zwierzęcego. Korzystanie ze zbiorników fermentacyjnych umożliwiło firmie obniżenie kosztów produkcji białka z 100 USD za kilogram, do 5 USD za kilogram.

Brzmi to, jak bardzo dziwny proces, ale jest to coś, co istnieje już od dłuższego czasu.

Powiedział Kelleman.

Jego pies, Rumples już od jakiegoś czasu zajada się innowacyjną karmą i podobno bardzo mu smakuje. Startup musi jednak pokonać wiele przeszkód w dążeniu do stania się nową normą w karmach dla zwierząt domowych. Przewiduje się, że testy produktu potrwają co najmniej dwa lata, aby zapewnić organy regulacyjne, że karma ta jest zarówno bezpieczna, jak i opłacalna. Dopiero wtedy można myśleć o produkcji na większą skalę.

Czytaj też: Dlaczego ryby są uzależnione od narkotyków?

Małgorzata Chuchel
Memy to jej pasja, a jej życie pisze najlepsze pasty. W wolnym czasie jeździ autostopem, jest dj’ką w duecie Typiary Niepokorne i tworzy na Spotify playlisty, których nikt nie słucha. Nadal poszukuje zarówno stylu pisania, jak i życia.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Ekologia