GamingNews

Jak działa nowy tryb CoD: Black Ops Cold War Zombies Outbreak?

-

3 min czytania

Sztampowy trailer i sporo nowych informacji w poście – Activision prezentuje nowy tryb Zombies – Outbreak.

Niedawno wydawca Activision ujawnił najnowszy tryb do modułu Zombies, dostępnego w Call of Duty: Black Ops Cold War. Nie będzie to standardowa rozgrywka z nieumarłymi, Outbreak ma być o znacznie większej skali niż to znaliśmy dotychczas.

Zapowiedź nie mówi nam nic, poza tym, że akcji będzie co niemiara. Znacznie więcej można dowiedzieć się z blogu na oficjalnej stronie Call of Duty.

Skład, liczący od jednego do czterech graczy, zostanie zrzucony do jednego z aktualnie aktywnych regionów na mapie (pozostałe skrywa śmiercionośna strefa). Losowo zostanie im przydzielone jedno z pięciu zadań głównych. I tyle, jedyne co nas będzie prowadzić, to znacznik na minimapie gdzie mniej więcej się ten cel znajduje. Poza tym to droga wolna – drużyna może przejść od razu do wykonywania zadania albo sobie pozwiedzać. Wtedy znaleźć może ona skrzynki z łupem, uruchomić losowe spotkania czy komputery z wyzwaniami.

Na start dostaniemy takie oto zadania:

  • Obrona: gracze muszą zdobyć całą próbkę Eteru, dostarczyć do specjalnego skanera i obronić przed hordami zombie przez określony czas. Losowość lokalizacji zadania będzie wymagać różnych taktyk, podejścia i ekwipunku.
  • Eskorta: obrona w wersji ruchomej. Tym razem trzeba będzie eskortować specjalnie zaprojektowanego łazika, który ma za zadanie wykrywać portale prowadzące do Mrocznego Eteru.
  • Odzyskanie: gdzieś na terenie aktywnego regionu znajdują się dwie jednostki pobierające czyste Eterium z atmosfery. Zadanie można uznać za wykonane, kiedy gracz odzyskają wydobyty ładunek i wystrzelenie go w bezpieczne miejsce za pomocą specjalnych rakiet. Problem polega na tym, że osoba odpowiedzialna za transport nie będzie mogła w tym czasie korzystać z broni.
  • Eliminacja: za pomocą GPS-a będzie można zlokalizować elitarne jednostki zombie. Pojawią się one dopiero, jak gracze znajdą się blisko.
  • Przetrzymanie: klasyczny styl rozgrywki, znany z pierwszych odsłon trybu Zombies. Ogromny Kryształ Eteru, w wyniku eksperymentów, może niedługo się przeciążyć i wybuchnąć ogromną ilością Mrocznego Eteru. Jedynym ratunkiem jest przetransportowanie go do innego wymiaru i obrona do czasu uzbrojenia ładunków wybuchowych. Mało miejsca, okna do zabarykadowania i hordy nieumarłych – wszystko co pamiętamy z Call of Duty: World at War.

Porażka, w którymś z tych zadań, oznacza koniec; wygrajcie i macie wybór – dojść do punktu ewakuacji i odlot helikopterem wraz ze zdobytymi nagrodami, albo przejście przez portal. Zaprowadzi on was do trudniejszego regionu i dostaniecie nowe zadanie.

Piszę to jako osoba, która dalej, pomimo odsłony z cyferką pięć, woli grać w któregoś Battlefield-a, niż w Call of Duty, ale nowy Outbreak zapowiada się wyśmienicie. Mieszanka eksploracji, różnych możliwych taktyk i systemu risk&reward może zapewnić fajną odskocznię od normalnej zabawy w wojnę. Miejmy tylko nadzieję, że tryb będzie wspierany po premierze nowymi zadaniami. Inaczej tutaj też, tak jak w standardowych Zombies może szybko wedrzeć się nuda.

czytaj też: Daft Punk oficjalnie kończą działalność

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming