GamingNews

It’s breathtaking! – RTX, muzyka i Keanu czyli ostatnia prosta przed Cyberpunk 2077

-

6 min czytania

System nagród, muzyczna EP-ka, dużo rozgrywki i opinii z całego świata – zbieramy w jednym miejscu ostatnie informacje na temat Cyberpunk 2077.

Powiedzieć, że Cyberpunk 2077 to najbardziej oczekiwana gra tego roku to zdecydowanie za mało. W momencie pierwszej zapowiedzi świat graczy był zaintrygowany, a, po premierze Wiedźmina 3 w 2015 roku, oczekiwania zarówno wobec nowego tytułu jak i CD Projekt RED urosły przez te lata do niewyobrażalnych rozmiarów. Można więc powiedzieć, że produkcja, na podstawie papierowej gry rpg autorstwa Mike’a Pondsmitha, jest najbardziej wyczekiwanym tytułem od czasu Half-Life 3. Tylko, w porównaniu do Złotego Graala gamingu, ma szansę wyjść.

Przez ostatnie dwa dni REDzi aktywni wypuszczali nowe informacje na temat ich nadchodzącego behemota. Mogliśmy zobaczyć ostatni epizod Night City Wire, skupiony na Keanu Reeves’ie, muzyce i konkretnej dawce filmów z rozgrywki. Oprócz tego dużo nowych screenshotów, kolejny filmik promujący technologię RTX w grze czy, na co czekałem od dawna, kilka utworów z oryginalnej ścieżki dźwiękowej.

Nasz przegląd cyberpunkowych nowinek zaczniemy oczywiście od:

Keanu to Johnny, Johnny to Keanu

Johnny Silverhand to jedna z najważniejszych postaci fabularnych starego papierowego rpga z lat 80, Cyberpunk 2020. Nie będę zdradzał za wiele, by nie psuć wam odkrywania tego samemu, napiszę więc tylko tyle, że ten rockowiec i terrorysta za życia odbił się ogromnym echem w całym uniwersum i wszystko wskazuje na to aby, z pomocą naszego bohatera, stało się to ponownie. Paweł Sasko, główny designer zadań, nie żartował mówiąc, że to postać równie ważna co V, główny bohater gry.

Keanu Reeves’a nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wciela się on w postać Silverhanda. I jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Zagrał on w kilku kultowych cyberpunkowych filmach, jak Matrix, Johnny Mnemonic czy Scanner Darkly, doskonale rozumie temat i, jak sam twierdzi, przyciągają go fascynujące historie. Miał on też już do czynienia z w pełni cyfrowymi produkcjami, jak Toy Story 4,  jednak nigdy na taką skalę. Licznę sesje motion capture, skany twarzy czy prawie dwa tuziny sesji nagraniowych od 4 do 6 godzin każda to jest już materiał na średnią kampanię od np. Activision. Tutaj to jedna postać!

Tak poza tym, Keany sprzedaje gry lepiej niż najlepszy car dealer samochody.

Film z rozgrywki, GTA style

Jestem w stu procentach pewny, że narratorką tego filmu jest ta sama osobą, która opowiadała nam o elementach rozgrywki w pierwszy trailerze z rozgrywki Grand Theft Auto 5 studia Rockstar Games. Swoją drogą, cała zapowiedź ma dziwnie znajomy styl i konstrukcję.

Nie zmienia to faktu, że jeśli jeszcze nie byliście przekonani o zakupie CP2077 to film z rozgrywki powinien nas przekonać. Jest to ostatni tak duży materiał, który będziemy mogli zobaczyć przed premierą, na dodatek nie ma już przy nim informacji work in progress. Oznacza to, że cały interfejs, który widzimy, jest wersją, którą zobaczymy 10 grudnia.

Zmiany w wyglądzie interfejsu użytkownika są bardzo duże. Wszystko wygląda bardziej tematycznie, jak podzespoły na płycie głównej naszego bohatera, a w cyberdecku urzekł rozmiar buffera, ram i tematyczne wplecenie całego UI w element świata. Tutaj wyświetlacz amunicji, celownik czy minimapę instalujemy jako element oprogramowania. Ponownie, tematyczne w cholerę.

Co najbardziej się rzuca jednak w oczy to absurdalna ilość detali obecna w każdym ujęciu. Do tej pory atrybut gier bardziej liniowych, jak The Last of Us 2 czy Uncharted, gdzie silnik graficzny może pozwolić sobie na bardzo realistyczne odwzorowanie wszystkich widocznych elementów, bo poza nimi jest pustka. Cyberpunk 2077 to gra z gigantycznym, otwartym światem ze wszelkimi nowinkami, jeśli chodzi o efekty. Nie wiem jakich cudów dokonali programiści z ich RED Engine, czyli silnikiem graficznym odpowiedzialnym za wszystkie produkcje studia od Wiedźmina 2, ale ja momentami nie dowierzam w to, co widzę. Skok jakościowy, zwłaszcza w porównaniu do gier z otwartymi mapami, jest gigantyczny. Jak widać na każdym materiale z gry, w tym wczorajszym filmie z kanału na YT NVidii, główna w tym zasługa leży w, oprócz ogromnej roboty, jaką wykonali graficy i programiści CD Projekt RED, w technologii RTX odpowiadającej za oświetlenie, cienie i odbicia. Zwłaszcza te ostatnie imponują realizmem. CP 2077 to będzie tytuł, który przez lata pozostanie niedościgniony pod względem graficznym, przynajmniej w swoim gatunku.

Muzyka, system nagród i nowe wymagania sprzętowe

Podobnie jak oprawa wizualna, muzyka i dźwięk również zapowiadają się na klasę samą w sobie. Każdy element muzyczny, który mieliśmy okazję usłyszeć przez ostanie dwa lata w materiałach promujących grę, to fragmenty oryginalnej ścieżki dźwiękowej, skomponowanej przez Marcina Przybyłowicza (autora muzyki do Wiedźmina 2 i 3), PT. Adamczyka (Opowieści Wiedźmińskie, Gwint) i Paula Leonarda – Morgana (Limitless, Dredd). Twórcy wzorują się zarówno na klasycznych cyberpunkowych trendach, jakie znamy z popkultury czyli różnego rodzaju syntezatory itp, doprawiając je analogowym brzmieniem rodem z punk rocka czy metalu. Inspiracji jest oczywiście znacznie więcej, co zresztą świadczy obecność ponad 120 utworów muzycznych dostępnych w stacjach radiowych, osoby mające do czynienia z tytułem w ramach zamkniętych eventów dla prasy wspominają nawet o klasycznym jazzie w wielu znanych kawałkach, pasujących do tego świata i klimatu. Znalazło się też miejsce dla kompletnie nowych aranżacji licznych gości, m.in. Grimes czy Run The Jewels. Ogrom pracy włożony w sferę audio jest na tym samym poziomie, co cała reszta produkcja. Czuć te 7 lat pracy włożone aby przenieść bardzo charakterystyczną wersję cyberpunka od Mike’a Pondsmitha, gdzie styl jest równie ważny, co reputacja.

Dodatkowo gra będzie zawierała system nagród, oparty o pozostałe gry studia: trylogia wiedźmińska, Gwint i Wojna Krwi. Przypisując CP2077 do konta na GOG.com dostaniemy elementy wyposażenia wzorowane na pozostałych grach, niezależnie od platformy – przykładowo jeśli mamy Wiedźmina 3 na pececie, to bez problemu zgarniemy odpowiednie nagrody w Cyberpunku 2077 na dowolnej konsoli, i na odwrót.

Na koniec dowiedzieliśmy się o nowych wymaganiach sprzętowych, uwzględniających najnowsze karty NVidii i wymagania dotyczące włączonej opcji RTX. I jest nieźle. Najbardziej zaskakuje mnie 16GB wymagane nawet w najwyższych ustawieniach i rozmiar na dysku z tymi wszystkimi teksturami w wersji 4K.

cp2077

fot by CD Projekt RED

Do premiery gry zostało 19 dni, wtedy okaże się gra spełni nasze oczekiwania, które, po tylu latach, są ogromne. Nie, to chyba za mało powiedziane.

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming