GamingNews

Islamskie grupy żądają usunięcia ”Symulatora zabijania Arabów” ze Steama

-

3 min czytania

Six Days in Fallujah w coraz większych kłopotach – tym razem grę ostro krytykuje Rada ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich.

Pokazywanie II Wojny Światowej i wszystkich niemieckich żołnierzy jako zbrodniarzy wojennych jest ok, ale kiedy ktoś chce przedstawić w miarę świeży konflikt zbrojny to lepiej niech się nie odzywa, zwłaszcza jak jest Amerykaninem – tak przynajmniej można zrozumieć ostatnie wydarzenia związane z powrotem Six Days in Fallujahczyli jednego z najbardziej kontrowersyjnych shooterów ostatnich lat.

Na oficjalnie stronie CAIR, czyli Rady ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich, pojawił się wpis proszący Valve, Sony i Microsoft o usunięcie gry przedstawiającej jeden z najbardziej krwawych konfliktów wojny w Iraku, nazywając produkcję ”symulatorem zabijania Arabów”.

Wzywamy Microsoft, Sony i Valve do zakazania ich platformom hostowania Six Days in Fallujah, symulatora mordowania Arabów, który normalizuje tylko przemoc wobec muzułmanów w Ameryce i na całym świecie. Branża gier musi przestać dehumanizować muzułmanów. Gry wideo, takie jak Six Days in Fallujah, służą jedynie do gloryfikowania przemocy, która pochłonęła życie setek irackich cywilów, usprawiedliwiania wojny w Iraku i wzmacniania nastrojów antymuzułmańskich w czasie, gdy antymuzułmańska bigoteria nadal zagraża ludzkiemu życiu.

Przypomnijmy – Six Days in Fallujah opowiadać ma o największej i najbardziej kontrowersyjnej batalii drugiej wojny w Iraku, w której, podczas walk miejskich, zginęło ponad 600 cywilów. Produkcja ta ma pokazać wojnę z prawdziwej strony, wykorzystując przy tym samą rozgrywkę i wiele materiałów dokumentalnych, w tym wywiadów z amerykańskimi żołnierzami. Ale nie tylko – będzie też można wysłuchać wypowiedzi mieszkańców Faludży, komentatorów wojskowych i nawet samych bojowników walczących wtedy z wojskami amerykańskimi.

Doskonale rozumiem obawy przed kolejną grą proamerykańską, która będzie gloryfikować bądź wybielać to, co stało się w Faludży. Z drugiej jednak strony Six Days in Fallujah jeszcze się nie ukazała. Jak na razie znamy jedynie kilka minut samej rozgrywki. Nieznana jest nam do końca forma ani treść całej produkcji.

Chęć anulowania całego projektu tylko dlatego, że dotyka czegoś w miarę świeżego, jest trochę absurdalna. Czy PETA żąda usunięcia gry The Hunter: Call of the wild, która jest symulatorem myślistwa w wielu lokacjach na Ziemi? Nie. Czy Anglicy żądają usunięcia symulatorów lotu, w których zrzucamy bomby na Londyn, będąc pilotem Luftwaffe? Nie. Gry historyczne, tak samo jak filmy, mają swoje miejsce. Niektórzy twórcy powoli odbiegają od schematów, jak na przykład DICE z rewelacyjną kampanią o załodze Tygrysa w Battlefield V, przedstawiającą żołnierzy niemieckich jako osoby honorowe, nie zgadzające się z rozkazami dowództwa i chcące po prostu przeżyć wojnę. W niektórych grach również przestają się pojawiać Amerykanie bez skazy. Popełniają błędy i potrafią także być bestiami wojny. Z oceną i odpowiednią reakcją na Six Days in Fallujah powinniśmy więc poczekać do momentu premiery. A nuż pozamyka ona wszystkim usta i będzie pierwszą grą wojenną z prawdziwego zdarzenia, a nie kolejnym Call of Duty. Tego na razie nie wiemy.

czytaj też: Tokyo Disneyland otworzy w tym roku Toy Story Hotel

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming