CyklGamingIndie Gaming

Indie Devs: Rave, projekt dwóch chłopaków zza oceanu

-

4 min czytania

Lubię wynajdywać perełki ze świata indie gamingu i je wam przedstawiać. Tym razem moją uwagę przykuła świetna komiksowa grafika i znajomy, wydawałoby się, gameplay.

Postanowiłem zadać kilka pytań twórcom i opisać specjalnie dla czytelników Vigilant Magazine projekt, który ukaże się dopiero w przyszłym roku. Przed wami bohaterowie dzisiejszego artykuły z serii Indie Devs, David Bonilla i Jonathon Davis.

Fot. Rave

Strona tytułowa gry

Bohaterowie

Dla Jonathona Daviesa praca przy grach komputerowych to nie pierwszyzna. Swoją przygodę rozpoczął jak większość z nas, od Nintendo. Jak tylko zobaczył na własne oczy przygody ulubionego hydraulika świata to wiedział, że właśnie to chce robić – gry. Pierwszą linijkę kodu w Quick Basic napisał w szkole średniej. To jednak nie wystarczyło młodzieńcowi i postanowił poszerzyć swoje horyzonty o język C. Na pierwszy ogień poszły mody do broni w Quake’u, niestety pomimo chęci projekt mocno go frustrował. Potrzebował więcej wiedzy. To skłoniło go do poświęcenia kolejnych lat na uczenie się języków programowania i wymieniania wiedzy z użytkownikami forum gamedev.net. Opłaciło się, ponieważ niedługo po tym (oprócz mniejszych projektów) został zaangażowany do pracy przy grze „Fall of Troy” na podstawie filmu „Troja”.

Potem dostał prace u jednego z dużych chłopców, czyli Hi-Rez, wydawcy gry Smite. Po przygodzie z dużym studiem Jonathon postanowił spełnić swoje marzenie i otworzyć własną firmę. Shorebound Studios, bo o nim mowa, wydało kilka całkiem dobrych i znanych tytułów. Niestety sprawy osobiste skomplikowały się i Davies zamknął studio. Kiedy wszystko wydawało się stracone, na scenie pojawił się David Bonill.

Raczej trzymający się na uboczu artysta, zawsze zafascynowany był grami. Do tej pory ma słabość do artystycznej grafiki. W bibliotece Steam ma takie pozycje jak Ori, Blind Forest czy Battle Chasers. Mówi, że znajdzie na nie kiedyś czas, ale nowy projekt Rave pochłonął go bez reszty.

Z ich połączonych mocy powstało studio Star Chimp LLC.

Czym jest Rave?

Gra ta stworzona raczej z myślą o jednym graczu, powstała na silniku Unity. Nie wiadomo jeszcze, jakie wymagania sprzętowe będzie miała, ale jest oparta na grafice 2D, więc twórcy nie podejrzewają wygórowanych. Sama gra dzieje się w niedalekiej przyszłości – to gatunkowy cyberpunk. Może na temat świata więcej opowie Jonathon.

Rave opowiada o potężnej psioniczce, która kradnie tajną broń wzmacniającą jej moce
i pozwala żywić się umysłami mieszkańców miasta. W miarę jedzenia wypacza ona rzeczywistość, a ludzie zaczynają tracić rozum. Szalone wizje mieszkańców zaczynają manifestować się w nieziemskich stworzeniach. Aby zapobiec ucieczce statku (tajnej broni- przyp. red.) poza miasto, rząd je zablokował, zatrzymując wszystkich w środku. Jedynym sposobem na przetrwanie jest zniszczenie statku i medium, zanim miasto popadnie w szaleństwo.

Inspiracje

Gra inspirowana jest wieloma, całkiem dobrze znanymi tytułami. Znajdziemy tu magię i cyberwszepy. Davies opowiada o inspiracjach w następujący sposób.

Jeśli chodzi o system walki, Darkest Dungeon był dużą inspiracją. Jesteśmy wielkimi fanami
efektownych animacji walki w połączeniu z mocnymi ilustracjami. Jesteśmy też fanami stylu Shadowrun i Cyberpunk. Obecnie większość gier z tego gatunku opiera się na fantasy, więc chcieliśmy stworzyć cyberpunkowy świat. Slay the Spire miała ciekawy system
gdzie po drodze zbierałeś Relikty, aby wzmocnić swoją postać, ale trwa to tylko w bieżącej rozgrywce. Mamy podobny system, w którym zbierasz „Technologie”, ale nadaliśmy im własne rozwiązanie!

Gra ma się pojawić na początku 2021 roku we wczesnym dostępie. Jak na razie Panowie stworzyli 3 dzielnice miasta oraz 10 klas postaci. Jeżeli projekt dobrze pójdzie, to dodanych zostanie 3-4 postaci i 2 kolejne dzielnice. Gra ma kosztować około 25 dolarów.

Przyznam szczerze, jest to typ gry, którą lubię i nie mogę się doczekać, aż położę na niej moje łapki. Zdecydowanie dostaniecie recenzję tego tytułu, który zapowiada się naprawdę dobrze.

Czytaj pozostałe z serii:

Indie Devs: Creepy Jar, rozmowa z Krzysztofem Sałkiem

Indie Devs: Aeterna Noctis, gra typu metroidvania

Indie Devs: Vesper Gra indie z potencjałem, pierwsze przedpremierowe spojrzenie tylko w Vigilant

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Cykl