KsiążkaRecenzja

Herezja Horusa, “Wywyższenie Horusa, Fałszywi Bogowie, Galaktyka w Płomieniach” – recenzja książek

-

12 min czytania

Herezja Horusa to cykl 23 tomów w świecie Warhammer 40,000. Jest idealnym wprowadzeniem do uniwersum, w którym istnieje tylko wojna.

Jeżeli jesteś nowy w świecie Warhammer 40,000 albo w ogóle Warhammera postaram się w kilku zdaniach Powiedzieć ci, co to jest i z czym to się je. Warhammer 40,000 albo WH40k jak jest czasem nazywany, dzieje się w 41 tysiącleciu naszej ery. Droga Mleczna została zdominowana i opanowana przez ludzi. Powstało tam Imperium Ludzkości zasiedlające ponad milion planet. W stolicy tego Imperium, Świętej Terrze, czyli na Ziemi rządzi, ze Złotego Tronu nieumarły Imperator Ludzkości.

Człowiek ten podtrzymywany jest przy życiu za pomocą skomplikowanej aparatury i ofiar składanych codziennie w ilości tysiąca osób. Imperium ludzkości rządzone jest twardą ręką przez Arcy Lordów Terry, którzy działają w imieniu Imperatora. Te miliony światów biurokratycznej machinie, gdzie najdrobniejsza decyzja zajmuje miesiące, a światy potrafią zniknąć bez śladu i nikt się nawet nie zorientuje. Poprzez swoją wielkość oraz religijny fanatyzm postęp technologiczny został prawie całkowicie wstrzymany. Zarządzany jest tylko i wyłącznie przez Adeptus Mechanicus, pół ludzi pół maszyny, którzy czczą boga maszyn. Stagnacja technologiczna polega na utrzymywaniu wynalazków w stanie używalności. Złoty czas Imperium ludzkości minął, a  jego pozostałości wciąż odkrywane są na światach Imperium.

Wróg jest wszędzie

To wielkie Imperium atakowane jest ze wszystkich stron przez siły obcych. Starożytna rasa Aeldari stara się wpływać na losy Galaktyki, ale przez swą arogancję nie widzi, że straciła na znaczeniu i jest na wymarciu. Młode Imperium Tau stara się poszerzyć swoje granice kosztem Imperium ludzkości, ale nie zauważa, że walczy z gigantem. Z innej galaktyki przybyli Tyranidzi zjadając całą biomasę spotkaną na swojej drodze, bo w ich galaktyce wszystko już wchłoneli. Inteligentne grzyby w postaci Orków mnożą się i żyją tylko po to, aby walczyć. Największym zmartwieniem ludzkości jest herezja i Bogowie Chaosu zamieszkujący osnowę, niematerialny świat, który jest odbiciem naszego. To Immaterium nazwać można piekłem. W nim 4 Bóstwa Chaosu walczą o dominację między sobą i zdobycie wpływów w naszym materialnym świecie.

Jak to się zaczęło

Skoro już co nieco wiesz o świecie, to powinieneś też dowiedzieć się, skąd to wszystko się wzięło. Warhammer to figurkowa gra bitewna wyprodukowana przez brytyjskie Games Workshop. Uznawana jest za najpopularniejszą gra figurkowa na świecie. Pierwsza edycja tej gry została wydana we wrześniu 1987 roku. Najnowsza wersja nosi miano dziewiątej edycji i została wydana w lipcu 2020 roku. Tak jak w innych systemach figurkowych gracze używają miniaturowych modeli żołnierzy i pojazdów, które sami malują. Ceny modeli różnią się od siebie od kilkunastu zł do kilku tysięcy za unikatowe figurki. Gra przeznaczona jest dla dwóch lub więcej graczy, a za plansze służy stół z rozmieszczonymi strukturami typu miasta, lasy, góry. Świat Warhammera jest dosyć skomplikowany i aby go przybliżyć, powstało bardzo wiele książek i opowiadań, a są one wydawane przez Black Library, specjalne wydawnictwo stworzone przez Games Workshop. Sama gra posiada bardzo bogaty świat, w który wchodzą książki, komiksy gry komputerowe, gry planszowe, gry wyobraźni oraz oczywiście gra figurkowa.

Historia po krótce

Ze względu na to, że akcje gry  figurkowej dzieje się w 41 Tysiącleciu, dało to autorom bardzo duże pole do wymyślania historii. Historia ludzkości, jaką my znamy to zamierzchłe czasy owiane tajemnicą a jedyną osobą, która o nich wie i pamięta to Imperator Ludzkości. Ten człowiek bez imienia w świecie Warhammera jest nieśmiertelny i dysponuje wielką mocą psychiczną (coś na wzór magii). Przez tysiąclecia Imperator, był świadkiem złotej ery technologii i podboju kosmosu przez ludzi. Widział, jak dosięgnęliśmy gwiazd, a zdobycze technologii pozwoliły nam podróżować przez kosmos. W swoim dążeniu technologicznym ludzie stworzyli sztuczną inteligencję i maszyny, które obróciły się przeciwko nim i prawie doprowadziły do ich upadku. Na dodatek osnowa, równoległy świat pozwalający na podróże na ogromne odległości, zamknął się dla ludzi. Doprowadziło to do podziału galaktyki na sektory. Planety odcięte od wymiany technologicznej i surowcowej popadły w barbarzyństwo i zapomnienie. Imperator postanowił zjednoczyć ludzkość ponownie i wprowadzić ją w nową erę oświecenia. Najpierw zjednoczył Ziemię, później dzięki swojej wiedzy, ze swojego DNA stworzył synów na swoje podobieństwo. Niestety Bogowie zamieszkujący Immaterium (świat równoległy/Osnowę) mieli inne plany i 20 synów Imperatora rozesłali po całym wszechświecie.  Imperator zorganizował wielką krucjatę, aby odzyskać synów i zjednoczyć galaktykę. Udało się to mu częściowo, ponieważ dwóch nie odnalazł, a pozostałych 18 mianował swoimi generałami. Nazywani są Prymarchami.  Ulubiony syn Imperatora nosi imię Horus. On jest bohaterem serii o nazwie „herezja Horusa”.

Wejść w to uniwersum nie jest łatwo

Jak każdą franczyzę, jeśli chcesz poznać od podstaw, to masz trochę materiału do przerobienia. W Gwiezdne Wojny też łatwo się nie wchodzi, jeżeli pomyślisz sobie, że masz prawie 50 lat informacji na temat tego uniwersum. Oczywiście możesz skoncentrować się tylko na jednym małym wycinku, ale jeżeli zostajesz fanem, to chcesz poznać jak najwięcej. Moja przygoda z Warhammerem zaczęła się dobrych 25 lat temu. Pamiętam, że byłem w trzeciej klasie podstawówki w czasach, kiedy czytałem Hobbita i Władcę Pierścieni. Miałem dwóch kolegów, którzy pokazali mi pierwszy raz podręcznik do Warhammer Fantasy Battle. Wow! Ile tam było informacji, bitew, wrogów, całe uniersum opisane i to jeszcze z mojego ulubionego średniowiecznego punktu widzenia. Był to ten sam czas, kiedy wyszła pierwsza część Heroes of Might and Magic. Pamiętam piątkowe popołudnie po lekcjach, kiedy instalowaliśmy herosów, a na stole rozkładaliśmy figurki Warhammera. Wtedy jeszcze zafascynowany światami typu Fantasy nie spodziewałem się, że wiele lat później zakocham się w serii Warhammer 40,000. Pomimo że wychowany zostałem na książkach science-fiction, fantasy i wielu innych rodzajach to nie spodziewałem się, że oprócz Star Wars i Star Treka jakakolwiek inna franczyza tak mnie wciągnie. Najśmieszniejsze jest to, że nie wciągnęła mnie sama gra figurkowa, a raczej to niesamowite i skomplikowane uniwersum, które zostało stworzone dookoła niej. Świat, w którym nie ma dobrych i złych, a raczej są wszystkie odcienie szarości. Pamiętam, że kilka lat temu, kiedy wychodziła frakcja Tau, zrobiono ją na tak zwaną pozytywną rasę obcych. Byli honorowi, starali się zdobywać planety bez walki i tak dalej i tym podobne. Szybko jednak także dzięki fanom, którzy uważali, że nie może być idealnej wspólnoty, zmieniono ich postrzeganie i także stali się ciemiężcami i fanatykami.

Herezja Horusa dzieje się w tym świecie na 10,000 lat przed wydarzeniami, które znamy ze świata figurek i opowiada przede wszystkim historię Prymarchów. Pokazuje ich przemianę z wykonawców woli ich ojca Imperatora, do zapatrzonych i egoistycznych chłopców, którzy mają wrażenie, że są niedoceniani. Zanim jeszcze o samej książce i opowieści to rozległość świata, który zamierzam przedstawić, który jest przedstawiony w tych książkach, jest niesamowity. W internecie można znaleźć dziesiątki opracowań, filmów i grafik przedstawiający ten świat. Niezliczona ilość planet, na których jest osobliwe życie, powoduje, że każdy może stworzyć coś dla siebie. Jeżeli chciałbyś zagrać w tę grę, to możesz to zrobić, bo istnieją świat feudalne przypominające średniowiecze. Chcesz mieć przyszłościowe, to masz kosmicznych Marines zakutych pancerze wspomagane. Jeżeli chcesz polatać statkami, to możesz to zrobić. Ten świat oferuje wszystko łącznie z magią. Jest przerośnięty i absurdalny i cokolwiek sobie wymyślisz, będzie mogło wydarzyć się w tym świecie. Najśmieszniejsze jest to, że najbardziej absurdalna rzecz może zostać przedstawiona w taki sposób, że będzie pasowała.

Herezja Horusa – Fabuła

Dlaczego zdecydowałem się opisać pierwsze trzy części herezji Horusa? Pomimo że seria posiada 23 tomy, to pierwsze trzy tworzą pewną zamkniętą całość, która oczywiście jest rozwinięta w kolejnych książkach. Dlaczego mówię, że zamknięta całość, a to z tego względu, że przez te trzy pierwsze części jednym z głównych bohaterów jest Garviel Loken.  Każda z tych części napisana jest przez innego autora i każda w troszeczkę innym stylu. Osobiście uważam, że “Wywyższenie Horusa”, czyli część pierwsza jest najlepiej napisana, a najgorzej druga (Cały czas mówimy o trzech pierwszych książkach). Z kolei w drugim tomie też jest najmniej akcji, chociaż pod sam koniec książki zdecydowanie ona się rozkręca. Najpierw jednak zacznijmy od tego, o czym ona opowiada.  Pierwsza część składa się z trzech ważnych punktów. Pierwszym z nich jest tytułowe wywyższenie Horusa, kiedy jeden z Prymarchów  i ulubiony syn Imperatora zostaje mianowany mistrzem wojny. Oznacza to tylko tyle że imperator po zdobyciu części Galaktyki zostawił dalszy podbój swojemu ulubionemu synowi do zarządzania, a sam wrócił na ziemię, aby oddawać się swoim ukochanym eksperymentom. Drugi punkt to loże i tajne stowarzyszenia, które w teorii mają być zabronione. Nasz główny bohater jest im przeciwny i upatruje w nich religijności. Co samo w sobie jest niezgodne z doktryną Imperialnej prawdy. Wszystko, co tajemnicze, religijne i magiczne nie ma prawa istnieć. Trzecim punktem, będzie informacja na temat osnowy. Jest to ta część wszechświata, która umożliwia szybką podróż przez kosmos. No właśnie, czy tylko to? Akcja pierwszej książki toczy się właśnie wokół tych aspektów. Historia szybko idzie do przodu i pomimo dużej zdawałoby się ilości bohaterów, nie ma problemu, aby ją śledzić. W drugiej książce widzimy, raczej zmiany charakterów wśród naszych dramatis personae. Pojawiają się tu też magiczne moce, chociaż są ważną częścią historii, to jednak na pierwszy plan wychodzi inna rzecz. Chodzi tu raczej o małostkowość istot zwanych Prymarchami. Okazuje się, że Imperator stworzył ich na swoje podobieństwo, a każdy z nich otrzymał jakąś cechę. Jeden jest żądnym krwi brutalem, jeden wspaniałym strategiem, a inny honorowym bohaterem. Właśnie w tej części dochodzi do pierwszych zdrad i zmian wśród kosmicznych marines. Nie tylko u nich, bo z nimi na gwiezdnych statkach są tysiące żołnierzy wraz z rodzinami oraz tak zwani upamiętniacze. Ci ostatni to artyści, pisarze, poeci, których zadaniem jest zapisywać na kartach wspaniałą gwiezdną krucjatę. Trzecia częśc, czyli „Galaktyka w płomieniach” to konkluzja i wypadkowa dwóch pozostałych. Tak zwana herezja nabiera rozpędu, siły zewnętrzne ujawniają się w końcu i dochodzi do aktów tragicznych i zmieniających braci we wrogów. Pamiętajmy, że świat przedstawiony jest i tak z założenia mroczny, a kasta, którą śledzimy, jest stricte militarystyczna. Jak na taki świat, opisów samej walki czy strategii jest w sam raz. Nie przytłacza to całej opowieści, ale nadaje też dobrego rytmu książce.

Tak jak pisałem na początku, nie chce zdradzać za dużo fabuły, ale opisać ją raczej ogólnie. Te trzy książki są doskonałym wstępem do tego świata. Pokazują nam przede wszystkim początki powstania Imperium Ludzkości. Co więcej, wystarczy to nam do zrozumienia tego, co się aktualnie dzieje w tym świecie. Te Kilkaset stron dobrze nakreśla i pokazuje zasady panujące wśród ludzi.

Podsumowanie

Przyznam szczerze, że gdybym wcześniej nie znał świata Warhammera to nie wiem, czy sięgnąłbym po tę książkę. Nawet znając miałem bardzo duże obawy, że będzie to coś w stylu Danielle Steel, tylko że dla fanów, którzy i tak wydali pieniądze na figurki. W rozmowach ze znajomymi, książki beletrystyczne zwykłem nazywać hamburgerami. Zanim mnie jednak posądzicie, że jest to deprecjonujące, to zauważyć trzeba, że takie danie jest szybkie, proste i przyjemne. Oczywiście burger nierówny burgerowi. Pierwszą część pożyczyłem od znajomego i wielkiego fana tej serii. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy zacząłem czytać przygody kosmicznych marines. Występuje w niej wartka akcja, jest napisana dobrym stylem, a historia jest porywająca. Przyznam, że słyszałem, że seria ta jest niezła, ale miałem opory. Trochę byłem uprzedzony, zwłaszcza że, któregoś razu trafiłem na książkę na podstawie gry Starcraft i mózg mi się po niej zlasował.

No dobra, ale to nie jest tak, że same plusy i w ogóle och i ach. Jest jedna rzecz, która bardzo mnie raziła, czytając wszystkie trzy książki. Zwracam uwagę, że każda była napisana przez innego autora. Problemem dla mnie było przedstawienie Kosmicznych Marines. Według opisu świata są to nadludzie, ponad dwumetrowej postury, zwiększonej tkance mięśniowej. Na sobie noszą specjalne rodzaje ceramicznych pancerzy. Są superwojownikami. Tacy są też w grze figurkowej i komputerowej. Zabić jednego graniczy z cudem. Tutaj mamy ich tysiące, a padają na lewo i prawo zabijani przez praktycznie każdego, kogo spotkają. Niby wygrywają walki, ale za każdym razem odnosiłem wrażenie, że jest to pyrrusowe zwycięstwo.

Co do stylu to nie mam się do czego przyczepić. Jest dobrze napisana, widać, że autorzy mają dobrze opanowany warsztat. Bardzo dobrze, że sytuacja opisywana w Herezji Horusa dzieje się aż 10 tys. lat przed obecnymi wydarzeniami. Daje to bardzo duże pole do tworzenia najprzeróżniejszych historii. Przyznam, że zakup tych książek to dobrze wydane pieniądze. Książki te są dobrą i lekką rozrywką. Nie oczekiwałbym po przeczytaniu jakichś górnolotnych odczuć czy przemyśleń, ale lepsze jest to niż oglądaniu kolejnej głupiej komedii.

Jeżeli dotarliście do tego miejsca, to mogę wam powiedzieć jedynie, że warto zaopatrzyć się w książkę. Jest duża szansa, że wsiąkniecie w ten świat, bo jest naprawdę interesujący. Jest powiewem świeżości i czymś innym niż Gwiezdne Wojny, Superbohaterowie, czy Star Trek.

Czytaaj też: Czy gracze powinni śnić o elektronicznych błędach?  Cyberpunk 2077 [recenzja PC i PS4, bez spoilerów]

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Książka