NewsOd redakcjiSerialV.TV

Gwiezdny kowboj, Władca Snów i Leif Eriksson czyli nowe seriale Netflixa [WIDEO]

-

3 min czytania

Netflix dzisiaj na bogato. Streamingowy gigant zaprezentował nam kilka zapowiedzi swoich nadchodzących seriali, są to min. Cowboy Bebop, Sandman, Stranger Things 4. 

Wszystkie streamingowe platformy ostatnimi czasy stawiają na liczne produkcje historyczne, adaptacje komiksów, książek, gier czy nawet anime. Prym wśród nich ostatnio wiedzie Netflix, który, poza Wiedźminem i Stranger Things, ma w produkcji naprawdę wiele interesujących tytułów, zarówno filmów jak i seriali.

Dzisiaj Netflix postanowił podzielić się pierwszymi spojrzeniami na wiele z tych produkcji, z których najciekawsze znajdziecie poniżej. Resztę znajdziecie na oficjalnym kanale Netflixa na YouTube.

Cowboy Bebop (premiera 19 listopada 2021 roku)

Nie jest to może tradycyjna zapowiedź, ale nam jak najbardziej pasuje. Czołówka anime Cowboy Bebop jest tak samo kultowa, jak sam serial, a twórcy przy okazji wpletli w nią inne postaci i króciutkie fragmenty serialu. Wygląda rewelacyjnie, ale dalej nam nic nie mówi o tonie całej produkcji. Oryginał to jedno z najważniejszych dzieł popkultury i gatunku science fiction, a Zachód niestety nie ma dobrej passy jeśli chodzi o adaptacje japońskich animacji czy komiksów.

Czy aktorska opowieść o grupce łowców nagród, którzy przemierzają Układ Słoneczny w rytm kosmicznego jazzu, się udała dowiemy się już 19 listopada tego roku.

Vikings: Valhalla (2022)

Każdy fan serialu Vikings przyzna, że po śmierci Ragnara poziom tej produkcji zaczął maleć wprost proporcjonalnie do ilości wątpliwych pomysłów scenarzystów. Wyjątkiem okazał się ostatni sezon, a właściwie jego druga połowa, w której to każdy z bohaterów dostał godne mu zakończenie, a jej końcowa scena była bardzo satysfakcjonująca i melancholijna,

To jednak nie koniec naszej podróży do tej wersji historii – w przyszłym roku ukazać się ma serial Vikings: Valhalla, który zabierze nas sto lat po wydarzeniach z oryginału, gdzie poznamy losy Leifa Erikssona i jego podróży do Ameryki.

Stranger Things 4 (2022)

Wydaje się, jakby to były wieki kiedy po raz ostatni oglądaliśmy przygody Eleven i reszty ferajny. Stranger Things, czyli serial będący listem miłosnym dla kina przygodowego lat 80, podbił serca widzów ciekawymi postaciami, wątkami i odniesieniami do klasycznej popkultury.

Twórcy naprawdę długo każą nam czekać na czwarty, najprawdopodobniej przedostatni, sezon serialu. Na dodatek nie są zbytnio szczodrzy jeśli chodzi o jakiekolwiek informacje na jego temat. Efekt tego może być dwojaki – oczywistą sprawą jest, że oglądalność będzie ogromna, ale odbiór? Tu twórcy mają naprawdę twardy orzech do zgryzienia – efekt przehajpowania zna już chyba dzisiaj każdy.

The Sandman (data premiery nieznana)

The Sandman jest w podobnej sytuacji, co netflixowy Cowboy Bebop – obydwie produkcje adaptują bardzo kultowe materiały źródłowe, które znaczą bardzo wiele nie tylko dla fanów, ale i dla całej popkultury. Nic więc dziwnego, że o poziom obydwu z nich obawiają się wszyscy.

O kilka rzeczy możemy być spokojni – Charles Dance nigdy nie zawodzi, nawet jak gra w produkcjach słabych, a wcielający się głównego bohatera, Władcę Snów, Tom Sturridge wygląda w tej roli bardzo dobrze. Szkoda tylko, że mogliśmy zobaczyć z nim żadnej sceny dialogowej. To, jak Morfeusz mówi, jest bardzo ważnym elementem całej opowieści.

czytaj też: Tak wygląda nowe Dwarf Fortress [WIDEO]

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii News