GamingNews

Diuna i Fortnite, czy to dobry pomysł?

-

< 1 minuta czytania

To, że gra od Epic szybko reaguje na popkulturę, zdaje się oczywiste. Teraz w Fortnite pojawiły się postacie z Diuny Dennisa Villeneuva.

Lada moment na ekranach kin pojawi się najnowsza adaptacja Diuny Franka Herberta. Ten film można uznać za odpowiednik Władcy Pierścieni, tyle że dla kina science fiction. Może to i zbyt daleko idąca interpretacja, ale takie odnoszę wrażenie. Zanim jednak więcej będzie o filmie wróćmy do jednej z najpopularniejszych gier battle royale.

Oczywiście miło jest widzieć postaci z jednej z moich ulubionych książek w grze, nawet jeżeli to jest gra, której nie lubię. Połączenie przynajmniej dla mnie dosyć dziwne. Czy rzeczywiście grupa docelowa gry Fortnite to także grupa odbiorców Diuny?

Już wiadomo, że grze otrzymamy skórki postaci Paula Atrydy i Chani w najbliższym sezonie. Oczywiście to wszystko to informacje nieoficjalne. Oprócz postaci mają pojawić się także Czerwie, Ornitoptery i Fremkity.

Czytaj też: Wszystkie drogi prowadzą na Arrakis – 10 filmów hard sci-fi, które warto obejrzeć przed Diuną

 

Marcin Krzemień
Marcin Krzemień — kolekcjoner, fascynat gier Indie i niszowych systemów RPG. Pasjonuje się podbojem kosmosu. Prowadzi cykle: Blast from the Past, IndieDev, Supervillain Origins i inne. Znaleźć możecie go na Twitchu jako Redaktor_Krzemien.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming