FilmOd redakcjiV.TV

Deadpool po raz pierwszy w MCU w klipie promującym najnowszy film Ryana Reynoldsa [WIDEO]

-

2 min czytania

Stało się – Deadpool, jedna z najbardziej zwariowanych postaci komiksowych w historii oficjalnie zajął swoje miejsce w MCU.

Przyszłość najemnika z niewyparzoną gębą stanęła na włosku w momencie, kiedy Disney i Marvel Studios odzyskali prawa od realizacji ekranowych produkcji z X-Men i Deadpoolem na czele. Każdy zastanawiał się, podobnie jak w przypadku Ksenomorfów, czy Myszka Miki nie postanowi przyszłych produkcji ugrzecznić i dostosować do szerszego grona odbiorców.

Dziś przyszłość obydwu franczyz jest już znana – Obcy dostał świetny komiks dla dorosłych, ma powstać też cykl filmów i serial, a Deadpool dostanie w niczym nie spłyconą trzecią odsłonę swoich przygód, zanim na dobre trafi wraz z mutantami Xaviera do Marvel Cinematic Universe.

Deadpool 3 cały czas jest w produkcji, jednak Disney nie kazał nam długo czekać na najnowszy materiał z Wadem Wilsonem. Ponownie zasiada on na swojej kanapie, aby promować nadchodzący film z udziałem jego ulubieńca, Ryana Reynoldsa. Tym razem jednak ma niezwykłego gościa. Jest nim złożony z kamieni Korg, którego możecie pamiętać z Thor: Ragnarok. Kolejny raz wciela się w niego Taika Waititi. Wspólnie oglądają zapowiedź Free Guy.

Tym samym Deadpool zagościł już na dobre w MCU. Po tym wideo już naprawdę nie możemy się doczekać jego pierwszego spotkania z innymi bohaterami Marvela, zwłaszcza ze Spider Manem. Komiksy i animacje z ich udziałem to festiwal prześmiesznych wyzwisk, suchych żartów i wielu innych zakręconych sytuacji, szczególnie jakby towarzyszył im jeszcze Wolverine.

Marvel Studios na pewno zdaje sobie sprawę z potencjału takiej historii, pozostaje nam więc tylko czekać.

czytaj też: Nie tylko grafika – Forza Horizon 5 wykorzysta Ray Tracing w nowatorski sposób

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Film