FilmKomiksy

DC Fandome – wszystko co najlepsze (filmy)

-

4 min czytania

Rok mamy jaki mamy. W dobie społecznego dystansu wiele eventów popkulturowych zostało anulowanych bądź przeniesionych online. Jednym z nich jest San Diego Comic Con – najważniejszy konwent miłośników komiksów, filmu i fantastyki. W ostatnią sobotę wydawnictwo DC Comics, odpowiedzialne min. za historie o Supermanie i Batmanie, jako pierwsze zaprezentowało nam prawie 9-godzinny stream z nowinkami na temat nadchodzących filmów. Oto najciekawsze z nich:

The Batman (2021, reż. Matt Reeves)

Materiał, na który kazano nam czekać do prawie trzeciej nad ranem. I nie zawiódł. Czuć klimat prosto z najlepszych thrillerów. Komiksy z Batmanem w latach 80 i 90 były znacznie bardziej dojrzałe i mroczniejsze niż teraz. Tak zakochałem się w tych historiach, gdzie Mroczny Rycerz był najpierw detektywem a, dopiero później, świetnie wytrenowanym wariatem bijącym ludzi. Swoją drogą cieszy mnie fakt, że twórcy zagłębią się też w ten aspekt Bruce’a Wayne’a. To dopiero dwuletni Nietoperz, który jeszcze nie wie jak ubrać maskę multimilionera. Każdy wie, że Gacek ma trochę nierówno pod sufitem i że to Bruce jest kostiumem. Nikt wcześniej tymi motywami się w filmach nie zajmował. Na dokładkę Colin Farell nie do poznania jako Pingwin i złowieszczo i poważnie brzmiący Paul Dano. Jego Riddler to będzie coś niesamowitego.

Wonder Woman 1984 (2020, reż. Patty Jenkins)

Ten trailer trochę nas zawiódł. Poza ujawnieniem finalnej postaci Cheetah, pół kobiety – pół gepardzicy, wszystkie sceny widzieliśmy ponad pół roku temu. Sam panel był znacznie ciekawszy, można było obejrzeć dyskusję obsady z reżyserką na temat dziedzictwa tej postaci, ile znaczy dla wielu kobiet na świecie i Q&A z pytaniami od fanek. Niestety DC Comics nie udostępniło jeszcze pojedynczych paneli na swoim kanale. Jak tylko będą dostępne na pewno znajdziecie je u nas na stronie w tym artykule.

The Suicide Squad (2021, reż. James Gunn)

James Gunn, reżyser min. Strażników Galaktyki, to właściwy człowiek na właściwym miejscu, a ten film ma szansę być najbardziej zakręconą produkcją przyszłego roku. Wystarczy spojrzeć na obsadę i ujawnione postaci – absurd goni absurd, nie będziemy spoilerować kim one są. Suicide Squad to jeden z najbardziej zakręconych komiksów tego wydawnictwa i nic tylko się radować, że DC w końcu nie boi się własnych udziwnień. Weasel i Polka Dot Man for the win!

Zack Snyder’s Justice League (2021, reż. Zack Snyder)
https://www.youtube.com/watch?v=u77M-oANRtQ

Wiele na temat tego filmu zostało już powiedziane. Najbardziej znienawidzona produkcja współczesnej ery kina superbohaterskiego przeszła piekło produkcyjne. Tak samo jak Zack Snyder w życiu prywatnym. Po odejściu Snydera ze stołka reżysera studio oddało film twórcy Avengers i Buffy, Jossowi Whedonowi. Dostaliśmy film, który kłócił się sam ze sobą – lekko żenujący humor, rodem z MCU, ścierał się, z typowym dla DC, mroczniejszym klimatem. Potworek Frankensteina to mało powiedziane. Teraz, dzięki inicjatywie fanów i HBO, Snyder dostał szansę skończenia swojego filmu. A właściwie mini serialu – dostaniemy cztery jednogodzinne odcinki. Biorąc pod uwagę entuzjazm obsady i opisy co Zack chciał zrobić pierwotnie, nie możemy się doczekać. Oby to był film, na który Liga Sprawiedliwych zasługuje.

Black Adam (2021, reż. Jaume Collet – Serra)

Nie wiedziałem jak bardzo potrzebuję tego filmu, dopóki nie usłyszałem Dwayne’a Johnsona opowiadającego historię pochodzenia Black Adama. Teth-Adam to typowy anty-bohater – dąży do sprawiedliwości i pokoju, ale wedle własnego kodeksu. Zarówno częsty przeciwnik bohaterów uniwersum DC jak i sprzymierzeniec. Projekt pasji The Rocka, z czym nietrudno się zgodzić. Patrząc na grafiki koncepcyjne widać, że facet się do tej roli urodził. Ale czy cała fabuła nie przypomina wam przypadkiem Króla Skorpionów? Hmmmm…

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Film