FilmKultura

David Fincher twierdzi, że Sacha Baron Cohen w roli Freddiego Mercury’ego wyglądał spektakularnie

-

2 min czytania

Przed tym jak otrzymaliśmy jeden z najbardziej miałkich filmów w historii świata, w którym rolę Freddiego Mercury’ego zagrał Rami Malek, mieliśmy otrzymać coś wyjątkowego. Sacha Baron Cohen, najlepiej znany ze swojej roli Borata, przez wiele lat walczył o to, aby wcielić się w legendarnego wokalistę Queen.

Ostatecznie do tego nie doszło. Powodem miał być brak porozumienia między aktorem, a żyjącymi członkami zespołu. W rozmowie z Howardem Sternem kilka lat temu Cohen wyjawił, że panowie z Queen uważali, że produkcja powinna skupiać się na zespole, a nie na jego frontmanie. Dla Cohena była to kompletna bzdura. Uważał, że film powinien opowiedzieć historię jednego z najważniejszych muzyków XX wieku i skupić się na jego problemach, uzależnieniach i śmierci.

Dla Barona Cohena film o Mercurym był marzeniem. Aktor przekonał Petera Morgana (twórcę The Crown) do napisania scenariusza. Następnie przez lata szukał reżyserów, którzy mieliby być odpowiedzialni za stworzenie produkcji. Początkowo rolę tę miał otrzymać David Finchr, później Tom Hooper, aż ostatecznie wybrańcem okazał się Stephen Frears.

Sacha Baron Cohen jako Freddie Mercury

W ostatnim odcinku genialnego podcastu The Director’s Cut David Fincher rozmawiał z Aaronem Sorkinem. W pewnym momencie obaj panowie zaczęli dyskutować na temat Barona Cohena. Sorkin pracował z komikiem przy okazji jego ostatniego filmu The Trial of the Chicago 7. I przyznał, że był zdziwiony tym jakim człowiekiem okazał się aktor.

Fincher postanowił przytoczyć własną historię odnośnie Cohena i była ona związana z biopiciem Mercury’ego. Spytał Sorkina czy miał okazję widzieć zdjęcia testowe Cohena w roli Freddiego, gdy ten przyznał, że ni,e Fincher odpowiedział: Stary, musisz to zobaczyć… te zdjęcia są niesamowite.

To zdanie, chociaż krótkie i nic tak naprawdę nie wnoszące powoduje, że tym bardziej żałujemy, że produkcji Cohena nigdy nie powstała. Zamiast poważnego, wulgarnego i szalonego filmu otrzymaliśmy słodkie pierdzenie, którego celem było zwiększenie sprzedaży płyt. Udało się. No nic.

Czytaj też: To oficjalne – trwają prace nad “Paddington 3”

Mogą Ci się spodobać

Więcej w kategorii Film