GamingOd redakcjiOpinia

Jankos wyróżniony podczas Gali Mistrzów Sportu. Ale czy granie w gry to też sport?

-

4 min czytania

Na odbywającej się kilka dni temu Gali Mistrzów Sportu wyróżnienie w kategorii “e-sport” otrzymał Marcin “Jankos” Jankowski. Ale czy granie w gry można zaliczyć do sportu?

Jankos został nagrodzony ze względu na swoje osiągnięcia w grze League of Legends (w skrócie “LOL”). Nagroda została odebrana w formie on-line, a uroczystość miała dosyć kameralny charakter, ze względu na pandemię. Sukcesy, które odniósł gracz w 2020 były bardzo znaczące. Dwukrotnie zdobył mistrzostwo Europy w barwach drużyny G2 Esports i również z nią pojechał później na mistrzostwa świata. Ostatecznie odpadł z nich po półfinale. Przyznanie mu nagrody na Gali Mistrzów Sportu było wydarzeniem bardzo symbolicznym i był to pierwszy raz, gdy w trakcie gali z wieloletnią tradycją pojawiło się wyróżnienie dla gracza e-sportowego. Pojawiły się oczywiście głosy, że przecież siedzenie przed komputerem, czy konsolą wcale do sportów nie należy. Czy jest to jednak prawda?

Moja niezbyt długa historia związana z grami

Szczerze mówiąc sama z grami mam niewiele wspólnego. Jeszcze za dzieciaka spędzałam godziny na przechodzeniu Super Mario Bros na Nintedo. Szczególnie upodobałam sobie wtedy trzecią część, w którą grałam razem z siostrą po nocach. Następnie naszym hitem w domu był Crash Bandicoot: Warped, w którego grała nawet moja mama. W późniejszym czasie okazjonalnie grałam ze znajomymi w Fifę. Niezbyt dobrze mi to jednak szło, więc nie robiłam tego zbyt często. Gry komputerowe to coś, co już totalnie mnie nie interesowało – nigdy. Czy więc jako osoba, która totalnie nie ma z tym światem nic wspólnego, uważam, że e-sport powinien być traktowany na równi ze sportem? Może najpierw zacznijmy definicji tego, czym sport w ogóle jest.

E-sport jako sport

Według teoretyków sportu, by dana aktywność została uznana za sport, musi spełniać kilka kryteriów:

  1. Posiadać element zabawy (działalności motywowanej wewnętrznie, czyli podejmowanej dla przyjemności czerpanej z niej samej).
  2. Być zorganizowana (regulowana przepisami, np. ustalanymi przez międzynarodowe organizacje).
  3. Zawierać element rywalizacji.
  4. Być oparta na wytrenowanych umiejętnościach (a nie przypadkowych działaniach),
  5. Obejmować umiejętności fizyczne – umiejętne i celowe wykorzystanie swojego ciała.
  6. Mieć szeroką publiczność/widownie.
  7. Posiadać stabilność instytucjonalną (np. organizacje międzynarodowe, związki sportowe, kluby sportowe), która ją reguluje i stabilizuje jako ważną aktywność społeczną.

E-sport to przede wszystkim zabawa oraz rywalizacja. Zwykle profesjonalne granie zaczyna się właśnie od zabawy. Aby grać dobrze, trzeba mieć wykształcone zarówno umiejętności strategiczne, jak i motoryczne. O szerokiej publiczności nawet nie ma tu co dyskutować. Nie dalej jak trzy dni temu hiszpański streamer pobił rekord oglądalności na Twitchu podczas gry w “Fortnite”. Jednocześnie na swoim kanale miał aż 2,4 mln oglądających go osób. Według mnie e-sport jest więc aktywnością, która powinna być zaliczana do dyscyplin sportowych. To, że aby dojść do pożądanego poziomu gry, człowiek musi poświęcić naprawdę sporo czasu i pracy, tylko bardziej utwierdza mnie w tym przekonaniu. I nie jest tu ważny fakt, że wszystko odbywa się na wirtualnym “boisku”, podczas gdy w prawdziwym świecie “tylko” siedzi sobie na fotelu. Zawsze można z resztą postąpić jak w kultowym memie i wyjść z komputerem na dwór.

mem komputer na dworze

E-sport też potrafi zmęczyć

Gdyby porównać na przykład grę w golfa do gry opartej na strzelaniu, dajmy na to Counter-Strike, okaże się, że gracze rywalizujący w turnieju e-sportowym zmęczą się bardziej niż golfiści. Podczas przeprowadzonych na jednym z turniejów badań laboratoryjnych, gracze wykazywali się średnim tętnem na poziomie około 90 uderzeń serca na minutę. Niby nie tak dużo. Gdy weźmiemy jednak pod uwagę ilość godzin spędzonych przed komputerem, staje się to istotnym obciążeniem energetycznym dla organizmu.

Następnym razem, zanim powiesz komuś, że nic nie robi tylko siedzi przed tym komputerem, przypomnij sobie o tym artykule. Być może nie jest to jednak takie “nic”.

Małgorzata Chuchel
Po latach namawiania przez przyjaciół postanowiła zająć się pisaniem zawodowo. Memy to jej pasja, a jej życie pisze najlepsze pasty. W wolnym czasie jeździ autostopem, jest dj’ką w duecie Typiary Niepokorne, tworzy na Spotify playlisty, których nikt nie słucha oraz dokucza znajomym. Przez rok mieszkała w Wietnamie i uczyła dzieci angielskiego, ale stwierdziła, że jednak lubi zimę i wróciła do kraju. Nadal poszukuje zarówno stylu pisania, jak i życia.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming