GamingNews

Cyberpunk 2077 i ważna łatka 1.06

-

2 min czytania

Podziękujmy REDom za ciężką pracę, jaką wkładają w Cyberpunk 2077 przez ostatnie dwa tygodnie. Jeszcze wiele przed nimi.

Jakiś czas temu pisałem o krytycznym błędzie wykrytym w najnowszej produkcji CD Projekt RED, który ”może” zostanie naprawiony, a jeszcze przedwczoraj czytałem, że następna łatka do Cyberpunk 2077 pojawi się dopiero w styczniu. Nic bardziej mylnego. Wczoraj, w godzinach wieczornych, pojawił się znienacka patch 1.06.

Cyberpunk 2077 - ukryte ustawienia Ray Tracing i ważna łatka 1.06

źródło: cyberpunk.net

Lista zmian nie jest duża, ale jest to bardzo ważny hotfix, zwłaszcza przed świętami. Niestety uroczy Dum Dum przestanie nas śledzić, ale gracze, zwłaszcza pecetowi, mogą grać spokojnie, nie martwiąc się, że zepsują sobie zapisane stany gry. Przy posiadaniu dużej ilości przedmiotów i surowców w plecaku, czy nawet wytwarzaniu sporej ilości różnych rzeczy, można było przekroczyć granicę 8 megabajtów rozmiaru stanu gry. Taka była ustawiona blokada, dochodziło więc do ich uszkodzenia. Owocowało to niemożliwością ich użycia. Łatka 1.06 usuwa ten limit, niestety nie da się w żaden sposób przywrócić poszczególnych plików.

Jeśli chodzi o wersje konsolowe, to mogę potwierdzić, że spadki płynności praktycznie zniknęły na bazowym PS4. Gra dalej mam problemy z odczytywaniem tekstur, zwłaszcza przy dużej prędkości, da się jednak w ten nieoszlifowany diament grać i go ukończyć. Nawet przeciwnicy zaczęli myśleć i flankować mnie z kilku stron.

Cztery łatki w dwa tygodnie to bardzo dobry wynik, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ogrom wykonanej pracy. Trochę szkoda, że REDzi muszą, przez złe decyzje zarządu, crunchować tuż przed świętami. Zdecydowanie zasłużyli na dłuższy urlop i dodatek do obiecanego bonusu. Bądźmy więc cierpliwi, jak widać ekipie zależy na tym, aby jak najszybciej Cyberpunka 2077 naprawić i wszystko, co najważniejsze, im się udało w takim tempie. Tak, wiem, czeka ich jeszcze sporo pracy, ale wierzę, że im się uda.

Wesołych świąt, CD Projekt RED!

czytaj też: Czy gracze powinni śnić o elektronicznych błędach? – Cyberpunk 2077 [recenzja PC i PS4, bez spoilerów]

Szymon Czaja
Gracz od czasów Amigi 500 i Desert Strike. Pasjonat Gwiezdnych Wojen i wszystkiego co science fiction - od kampowego pulpu w stylu ''Morderczych pomidorów z Marsa'' do hard science fiction. Nie pogardzi też dobrym i mrocznym fantasy. Warhammer 40000 to, według niego, najlepszy world building w historii gier. Nie lubi używać liczb ani gwiazdek do oceniania rzeczy. Wyznawca mantry ''for gamers by gamers'', nie napisze recenzji, póki nie skończy gry i powie wprost, jak mu się coś nie podoba. Dalej czeka na ekranizację Thorgala i Szninkla i porządną wersję legend arturiańskich, żeby chociaż na chwilę mógł zapomnieć o Excaliburze, którego widział setki razy.

    Mogą Ci się spodobać

    Więcej w kategorii Gaming